Izraelczycy posterują biznesem znad Wisły

ANP
opublikowano: 2012-05-18 11:41

Polska ma być dla Tahala ma bramą do naszej części Europy. Grupa liczy m.in. na pieniądze z sektora publicznego.

Choć izraelska firma Tahal (z holenderskiej grupy Kardan¸ akcjonariusza m.in. giełdowego GTC) od lat jest obecna w polskim sektorze wodno-kanalizacyjnym, dopiero teraz rozwinie skrzydła.
– Polska stanie się centrum, z którego będziemy kierować biznesem w Europie Środkowej i Wschodniej – mówi Michael Reiss, prezes Eko-Warku (wkrótce Tahal Polska) szczecińskiej spółki od kilku lat należącej do izraelskiej grupy.


Tahal właśnie otworzył siedzibę w Warszawie. W planach jest rozszerzenie działalności Eko-Warku na skalę ogólnopolską i akwizycje.
– Planujemy przejęcia firm wykonawczych z sektora wodno-kanalizacyjnego z południa Polski. Rozmawiamy z kilkoma o rocznych przychodach 40-60 mln zł. To firmy, które są podwykonawcami dla największych podmiotów branży budowlanej – mówi Michael Reiss.
Obroty grupy w Polsce sięgają 100 mln zł.
- W tym roku mogą być mniejsze, bo na przetargach publicznych, które przynoszą nam 80 proc. przychodów, coraz częściej składane są oferty mocno zaniżone cenowo – twierdzi Michael Reiss.

Prezes liczy jednak na intratne zlecenia w związku z projektem Odra. Rzeka ma zostać uregulowana za pieniądze polskie, niemieckie i unijne.
– Za parę miesięcy powinno wystartować postępowanie przetargowe. Chcielibyśmy uczestniczyć w tym projekcie, szacowanym na 1,5 mld zł (bez modernizacji wrocławskiego węzła wodnego). Zakres prac to m.in. pogłębienie koryta rzeki na odcinku 100 km, regulacja i uporządkowanie brzegów, pogłębienie jeziora Dąbie i budowa kanału łączącego jezioro z Bałtykiem – wylicza Michael Reiss.

Firma liczy, że ze względu na stopień trudności projektu, do przetargu przystąpią tylko najwięksi gracze. Nadzieje wiąże też z przetargami w sektorze wodno-kanalizacyjnym w systemie partnerstwa publiczno-prywatnego.
– Gospodarka wodno-kanalizacyjna, podobnie jak sektor gospodarki odpadami, bardzo dobrze wpisuje się w mechanizm współpracy publiczno-prywatnej. W obecnej sytuacji finansowej gmin, każda inwestycja związana z generowaniem dochodów może być opłacalna w PPP. Świadczy o tym coraz większa liczba postępowań na gospodarkę wodno-ściekową i odpadami, zarządzanie procesami termo-modernizacyjnymi oraz wykorzystanie odnawialnych źródeł energii – mówi Rafał Cieślak, radca prawny z Kancelarii Doradztwa Gospodarczego. [ANP]