Grupa Lotos i Orlen nie złożyły ofert wiążących na Siarkopol Gdańsk. Na placu boju pozostały Naftoport oraz J&S Energy, ale tylko warunkowo.
Komplikuje się prywatyzacja Siarkopolu Gdańsk (SG) — jedynego polskiego eksportera siarki drogą morską. Po przeprowadzeniu due diligence inwestorzy dowiedzieli się, że sytuacja prawna firmy jest niejasna.
Pod warunkiem
Mimo zwiększonego ryzyka z przetargu nie wycofał się jednak Naftoport ani importująca ropę firma J&S Energy. Ta ostatnia złożyła ofertę warunkową.
— Badanie spółki wykazało, że istnieje szereg wad związanych np. z planem zagospodarowania przestrzennego gruntów, które w przyszłości mogą utrudnić działalność firmy. Cena, jaką zaproponowaliśmy w ofercie wstępnej, nie uwzględniała związanego z tym ryzyka — przyznaje Grzegorz Zam-brzycki, prezes J&S Energy.
Czy J&S zechce teraz obniżyć swoją ofertę?
— Nie mogę tego komentować — odpowiada Grzegorz Zambrzycki.
Zakup Siarkopolu Gdańsk miał m.in. otworzyć J&S Energy nowe możliwości handlu petrochemikaliami.
Powiedzieli pas
Z walki o SG zrezygnowały Grupa Lotos i PKN Orlen. Nie udało nam się jednak ustalić, czy powodem tego była nieuregulowana sytuacja prawna gdańskiego Siarkopolu czy też inne czynniki. Faktem jest natomiast, że zarówno Orlen, jak i Lotos mają udziały w Naftoporcie, co teoretycznie — w przypadku jego wygranej w tym przetargu — daje im pośredni wpływ na siarkową firmę.
Pikanterii sprawie dodaje też to, że zakup SG miał stanowić dla Orlenu alternatywę w sytuacji, gdyby płockiej firmie nie udało się w przyszłości przejąć grupy Lotos.
Minister skarbu ma teraz czas do 18 grudnia, żeby podjąć decyzję o wyborze inwestora dla gdańskiej spółki. Resort chce sprzedać inwestorom 85 proc. akcji SG.