Jabłka pod wodą

Z jabłkami w wersji przetworzonej jest dramatycznie. I nic nie wskazuje na to, by w kolejnym sezonie miało być inaczej

Dziś producenci jabłek dla przemysłu, czyli takich, z których powstaje używany m.in. w sokach i napojach koncentrat, protestują w centrum Warszawy. Związek Sadowników RP apelował, by od początku września wstrzymali dostawy do przetwórni, bo ceny przez nie oferowane — 0,15 zł za kilogram — doprowadzają branżę do zapaści. Nie pokrywają kosztów produkcji, więc uniemożliwią jej ciągłość w przyszłym roku. Do tego dochodzi konieczność spłaty kredytów i regulowania innych zobowiązań. W tym sezonie — zdaniem sadowników — niewykonalna. Nie jest to typowe narzekanie Polaków, sytuacja jest naprawdę poważna. Zaalarmowany został nią, nie po raz pierwszy, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). „Nie możemy kolejny rok dać się rozegrać przetwórcom! To ostatni moment na reakcję i podjęcie konkretnych działań! Jedyną skuteczną metodą jest zablokowanie im możliwości zarabiania pieniędzy poprzez brak dostaw surowca!” — napisali w apelu sadownicy.

ZMOWA: Sadownicy, pod wodzą Mirosława Maliszewskiego, szefa Związku 
Sadowników RP, atakują przetwórców za niskie ceny, kolejny rok wskazując
 na zmowę cenową.
Wyświetl galerię [1/3]

ZMOWA: Sadownicy, pod wodzą Mirosława Maliszewskiego, szefa Związku Sadowników RP, atakują przetwórców za niskie ceny, kolejny rok wskazując na zmowę cenową. Marek Wiśniewski

Rozchwiany rynek

— Sytuacja jest tragiczna. Ceny są o połowę niższe niż rok temu. Złożyliśmy doniesienie do UOKiK o zmowie cenowej i nieuczciwym wykorzystywaniu przewagi rynkowej przez przetwórnie. Dziś protestujemy, domagając się m.in. zwiększenia unijnego mechanizmu wycofania do 400-500 tys. ton jabłek i przeznaczenie ich do biogazowni (zaplanowany na ten sezon poziom wycofania to 90 tys. ton). W zeszłym sezonie wycofanych zostało 300 tys. ton owoców i ceny były inne. Tymczasem przetwórcy wiedzą, że w obecnym sezonie jabłek na rynku zostanie znacznie więcej — mówi Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP. „Przyglądamy się sytuacji na rynkach różnych owoców. Każdy sygnał analizujemy, choć (...) najczęściej poza ogólnym wskazaniem, że ceny w skupie są za niskie, w kierowanych do nas pismach nie ma żadnych wskazówek, które mogłyby uprawdopodobnić istnienie porozumienia cenowego. Tymczasem, oceniając zachowania przedsiębiorców, musimy uwzględnić całokształt sytuacji na rynku – m.in. nierównowagę na styku podaż-popyt czy dozwolone w świetle prawa naśladownictwo cenowe. (...) jeżeli zachowanie przedsiębiorców można usprawiedliwić innymi okolicznościami niż zawarcie porozumienia ograniczającego konkurencję, a jednocześnie nie ma wystarczających dowodów, że zostało ono zawarte, nie można przedsiębiorcy skutecznie stawiać takiego zarzutu (...) w tym roku otrzymaliśmy już kilka pism z informacją, że niskie ceny mogą być efektem zmowy. Jesteśmy w trakcie analizy(...)” — odpisało nam biuro prasowe UOKiK.

— O żadnej zmowie nie ma mowy, zresztą UOKiK już wielokrotnie badał sprawę i nigdy jej się nie dopatrzył. O zachęcaniu do wstrzymania dostaw słyszeliśmy, ale mamy nadzieję, że do tego nie dojdzie, gdyż groziłoby to ich spiętrzeniem i w konsekwencji problemami z przetworzeniem surowca. Ceny w Polsce oscylują wokół 0,24-0,30 zł za kilogram — twierdzi Piotr Podoba, prezes produkującego koncentraty w Polsce Doehlera. Tomasz Iżewski, prezes Warwinu, zapewnia, że nie ma problemu z zakupem jabłek.

— Płacimy około 0,23-0,25 zł za kilogram. Na rynku są pośrednicy — punkty skupu, które pilnują, by mieć stałą marżę na poziomie 0,05 zł na kilogramie, co stanowi pokaźny udział przy tak niskich cenach. Nie jest więc tak, że przemysł płaci sadownikom 0,15 zł za kg — podkreśla szef Warwinu. Mirosław Maliszewski tłumaczy, że w apelach nie chodziło o całkowite odcięcie dopływu surowca, ale ograniczenie jego podaży.

— Efekty już widać. Cena drgnęła i z 0,15 zł za kg urosła do 0,20 zł — dodaje szef Sadowników RP. Zdaniem Bożeny Noseckiej, eksperta Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ), trudno policzyć koszt wyprodukowania 1 kg jabłek do przemysłu.

— Bardzo rzadko sadownicy zajmują się produkcją tylko na ten cel, ponadto część surowca pochodzi z małych, przydomowych sadów. Według różnych ocen, cena opłacalna dla producenta to 0,4-0,45 zł za kilogram — tłumaczy Bożena Nosecka. Powodów niskich cen jest wiele. Zdaniem sadowników, to skutek zmowy przetwórców, którzy chcą kupić jak najtaniej.Zdaniem przetwórców, to prawa popytu i podaży. — Moim zdaniem, to kwestia braku możliwości zagospodarowania świeżych jabłek, które trafiają w większych niż zwykle ilościach do przetwórstwa. Pod koniec zeszłego sezonu ich zapasy były duże i musiały zostać w ten sposób zagospodarowane. Wiosną przetwórnie wyprodukowały znacznie więcej koncentratu i nie udało się go sprzedać. Ponadto w poprzednim sezonie z Polski wyjechało o 20 proc. mniej koncentratu niż zwykle. To duża różnica. Na to wszystko nakłada się nierosnący w Europie rynek soków. Konsumpcja odtworzonych z koncentratu jest stabilna bądź się kurczy, co dodatkowo przyczynia się do większych jego zapasów. Nasi klienci na razie wstrzymują się z zakupami, więc my także produkujemy ostrożniej i kupujemy mniej jabłek — mówi Tomasz Iżewski.

— W Europie praktycznie każdy istotny producent jabłek raportuje w tym roku dobre zbiory. Kupcy koncentratu śledzą te informacje i wstrzymują zakupy, licząc na niższe ceny — dodaje Piotr Podoba. Ceny koncentratu na świecie spadają. — To również wymusza obniżkę cen surowca. W zeszłym sezonie płacono za niego powyżej 1000 EUR za tonę, teraz stawka wynosi 750-850 EUR. Ceny spadają w związku z dużą podażą z Chin, dużych zbiorów należy spodziewać się także w USA — twierdzi ekspertka IERiGŻ.

Specjalizacja, zbyt i organizacja

Według ostatnich prognoz GUS, sadownicy zbiorą w tym roku 3,5 mln ton jabłek. W sezonie, w którym Rosja wprowadziła blokadę, zebrali 3,2 mln ton. Wówczas jednak ceny jabłek przemysłowych były nieco wyższe niż obecnie, a nasz koncentrat jabłkowy lał się strumieniami do Rosji (embargo na niego nie obowiązywało), USA i Kanady.

— Zawojowaliśmy te rynki właśnie niską ceną. Dzięki niej także w sezonie po wprowadzeniu embarga udało się zagospodarować wszystkie jabłka — dodaje Bożena Nosecka. — W obecnej sytuacji ktoś musi ponieść straty. Wyobraźmy sobie teraz, że przetwórnie skupują owoce po 0,45 zł, produkują więc koncentrat droższy niż oferowany przez inne kraje i zostają z ogromnymi jego zapasami na kolejny sezon. Ile wtedy będą w stanie zapłacić sadownikom? 0,1 zł czy jeszcze mniej — komentuje chcąca zachować anonimowość osoba z branży. Co zrobić, by zapobiec powtarzaniu się tej sytuacji?

— Trudno cokolwiek doradzić branży, ale dalszy rozwój produkcji jabłek bez zagwarantowanego zbytu po opłacalnych cenach nie ma uzasadnienia rynkowego — mówi Bożena Nosecka.

— Branża sadownicza i przetwórcza są w Polsce rozdrobnione. Sensownie byłoby ustalić optymalny poziom produkcji, który pozwoliłby zarobić i nam, i sadownikom, ale przy tak dużej liczbie podmiotów jest to niewykonalne — uważa Tomasz Iżewski. Zdaniem Piotra Podoby, rozwiązaniem mogłaby być specjalizacja w jabłkach przemysłowych.

— To, co dostajemy, to de facto gorszej jakości jabłka deserowe, które się inaczej zbiera i inaczej opryskuje, a koszty ich produkcji są wyższe. Uprawa od razu przeznaczona dla przemysłu to niższe koszty dzięki mechanizacji zbioru oraz inne odmiany — bardziej kwaśne i odporne na choroby. W zeszłym roku mieliśmy problem z nadmiernie słodkim koncentratem, co jest skutkiem przetwarzania właśnie jabłek deserowych. To wypycha nas z rynku m.in. na rzecz producentów ukraińskich, którzy mają dzikie kwaśne sady — twierdzi szef Doehlera.

3,5 mln ton Tyle jabłek, według prognoz GUS, mogą zebrać w tym roku sadownicy.

50-60 proc. Taki jest udział jabłek przeznaczanych na przetwórstwo w całości zbiorów.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu