Ale jaja! Sensacji w branży jaj nie było już dawno, a takiej to chyba nigdy na oczy nie widziała. Były dramatycznie niskie ceny w Europie, a producenci wybijali stada, żeby dłużej nie dokładać do biznesu i nie bankrutować. Był alarm amerykańskich przetwórców, którym brakowało jaj z powodu szalejącej ptasiej grypy, więc żeby móc produkować, podbierali je ze sklepowych półek konsumentom. Była też zacięta walka na krajowym podwórku o to, czy skoro wszystkie jaja są bez GMO, to można jego brak podkreślać w reklamie produktu.

Niezmiennie do tych mniejszych i większych dramatów była też powtarzana od lat informacja — nie mniej dotkliwa dla polskiej branży: ze spożyciem na poziomie 150-160 sztuk rocznie Polacy pozostają w ogonie Europy. W przeddzień jednego z najbardziej jajecznych okresów w roku (drugi szczyt — wbrew pozorom — to Boże Narodzenie) okazuje się jednak, że jemy jaj więcej niż pokazywani nam wcześniej za wzór najbliżsi sąsiedzi: Niemcy czy Austriacy spożywający 220-240 sztuk rocznie.
— Wynik przeciętnego Polaka to 258 [bezpośrednia konsumpcja oraz w przetworach — red.]. Porozumieliśmy się z Głównym Urzędem Statystycznym, tłumacząc nasze wątpliwości, bo od lat producenci przyznawali, że spożycie jaj wydaje się być zbyt niskie wobec tego, co wynika z obserwacji ich biznesu i rynku. Diabeł tkwi w innym policzeniu produkcji. Od tego roku nastąpiła zmiana metodyki zbierania danych o wielkości krajowej produkcji jaj spożywczych, która powinna też zmienić wyliczenia o spożyciu — mówi Rafał Ratajczak, prezes Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz (KIPDiP). Czy zatem wobec tego wyniku nie ma sensu naganianie konsumentów do talerzy? Zdaniem Rafała Ratajczaka, jest jeszcze sporo przestrzeni do wzrostu.
— Wzorcowe dla nas kraje, czyli te o największym spożyciu, to Japonia i Izrael, gdzie konsumuje się ponad 300 sztuk. Jajo to świetne źródło białka — tanie, dostępne i łatwe w przygotowaniu. Przez ostatnie lata jaja przeszły daleką drogę — odczarowały czarny PR, są zalecane przez dietetyków i naukowców. Branża zaczęła też jednoczyć się wokół powołanej niedawno fundacji Jedzmy Jaja. To wszystko pozwala nam wierzyć w dalszy wzrost konsumpcji — dodaje szef KIPDiP.
Zastrzega jednak, że różowo nie jest. Problemy Amerykanów, którzy poza koniecznością uzupełnienia krajowych braków wypadli z wielu rynków eksportowych, otworzyły furtkę innym dostawcom. Eksport jaj z Polski zwiększył się w 2015 r. o 13 proc. (wolumenowo). Poprawiły się też ceny.
To jednocześnie zachęciło do zwiększania produkcji i obecnie jaj znowu jest więcej, więc spadają też ceny. Szacujemy, że w Polsce, która jest ich szóstym producentem w UE, w pierwszym półroczu jaj będzie o około 5 proc. więcej niż rok wcześniej — dodaje Rafał Ratajczak. © Ⓟ
303
sztuki Tyle jaj średnio w roku znosi kura.
13,4
mld sztuk Tyle jaj rocznie, według szacunków Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz, produkuje się w Polsce. Mała przyzagrodowa produkcja odpowiada za 1,6 mld sztuk.
3,75
mld sztuk Tyle jaj wyjechało z kraju w zeszłym roku, głównie do Niemiec, Holandii i Włoch.
