Jajowy gigant w tarapatach

Sąd ogłosił upadłość układową Ferm Drobiu Borkowski. Ich kłopoty pomogły branży — ceny jaj poszły w górę

5,5 mln jaj dziennie, czyli około 20 proc. całej krajowej produkcji (sięgającej 10 mld sztuk rocznie, spożywczych i wylęgowych). Takim wynikiem produkcyjnym chwalą się na stronie internetowej Fermy Drobiu Borkowski (FDB), firma rodzinna, która w przyszłym roku będzie obchodzić 30. urodziny. 7 listopada poznański sąd ogłosił upadłość spółki z Barłożni Wolsztyńskiej (woj. wielkopolskie).

Przedsiębiorstwo może zawrzeć układ z wierzycielami, którzy mają trzy miesiące na zgłoszenie roszczeń. Zarząd nad całością majątku będzie sprawować upadły. Próbowaliśmy się skontaktować z władzami spółki, ale w jej siedzibie nikt nie odbierał telefonu.

Droga pasza bije w wynik
Ostatnie dane finansowe firmy, podawane przez wywiadownię gospodarczą Bisnode D&B Polska, pochodzą z 2012 r. Wówczas FDB miały ponad 433 mln zł przychodów ze sprzedaży, a na czysto zarobiły 19,6 mln zł. W ostatnich latach FDB rosły bardzo dynamicznie.

W 2006 r. ich obroty przekraczały 66 mln zł i zatrudniały 35 osób. W 2012 r. w strukturach firmy pracowało już 290 pracowników. Producenci jaj, głosem reprezentującej ich interesy Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz (KIPDiP), alarmowali półtora roku temu, że produkcja stała się nieopłacalna i żeby nie pogłębiać strat, muszą wybijać stada.

Wówczas wpływy ze sprzedaży jaj, zdaniem branży, nie pokrywały nawet kosztów zakupu paszy. Eksperci wytykali branży, że zbyt szybko chcieli osiągnąć zwrot z inwestycji, które wymusiło unijne prawo.

Do końca 2011 r. producenci jaj musieli m.in. zmienić klatki tak, by kury miały więcej miejsca. Trudna sytuacja FDB była w branży znana. Kilka miesięcy temu krajowy gigant zaczął znikać z półek sieci handlowych. Jaja FDB prawdopodobnie wciąż pojawiają się w tzw. handlu tradycyjnym, czyli małych, pojedynczych sklepach.

— Powszechnie uważa się, że FDB przeinwestowały. Chciały być niekwestionowanym liderem rynku. Tymczasem w ostatnich latach zboża były drogie (czyli pasza), a krajowa konsumpcja spadała. Niestety, FDB przestały dawać sobie radę — twierdzi przedstawiciel branży jajowej, który zastrzega anonimowość.

Eksport słabnie
O górce i dołku, jaki znają też producenci wieprzowiny, mówi Rafał Ratajczak, szef KIPDiP. — Ten biznes to prawdziwa sinusoida. Zniknięcie tak dużego producenta z rynku od razu stało się odczuwalne.

Jaj było za dużo, więc były tanie. Teraz jest ich zdecydowanie mniej, a cena ruszyła. Dla innych zakładów, borykających się z wysokimi kosztami, to korzystna sytuacja. FDB były ponadto dużym eksporterem, więc ich nieobecność widać już także po danych sprzedaży zagranicznej, które od czerwca-lipca zaczęły maleć — komentuje Rafał Ratajczak.

Jesteśmy w siódemce największych producentów jaj w UE. Ich eksport powoli zaczął się rozkręcać. W zeszłym roku z Polski wyjechało 3,9 mld jaj, a więc 43 proc. ówczesnej krajowej produkcji. Po latach małojajecznej diety do jaj w końcu zaczęli wracać sami Polacy. W 2010 r. jedliśmy 202 sztuki na osobę rocznie, w 2012 — 140, a w zeszłym — 142 — podaje Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Ten rok też przynieść ma niewielki wzrost spożycia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Rolnictwo / Jajowy gigant w tarapatach