Jak można wyłowić dobrego pracownika

Sebastian Ogórek
opublikowano: 17-07-2006, 00:00

Aby ułatwić szukanie pracowników i pracy, w internecie powstają serwisy networkingowe.

Na Zachodzie społeczności internetowe są tak popularne jak u nas poczta elektroniczna. Niemal każdy, komu zależy na znalezieniu dobrej pracy, zamieszcza w sieci swoje CV, szuka znajomych i nowych kontaktów. Serwisy internetowe dla zainteresowanych własnym rozwojem dotarły już do Polski. Funkcjonują na zasadzie społeczności internetowych. Nie są to jednak zwykłe wortale poświęcone pracy — umożliwiają bowiem komunikację między członkami społeczności, CV są widoczne dla wszystkich zarejestrowanych, a przejrzenie profilu i nawiązanie kontaktu z każdym użytkownikiem jest bezpłatne. Każdy może się w nich zarejestrować i tworzyć sieć własnych kontaktów. Stąd często nazywa się je serwisami networkingowymi.

— Narzędzia te powstały w USA. Są coraz popularniejsze w naszym kraju. Sama korzystam z serwisu Linkedin.com i uważam, że to dobra forma budowania relacji z przyszłymi partnerami biznesowymi, a dodatkowo dobre narzędzie do autoprezentacji — mówi Anna Buczyńska z Jobpilota.

Linkedin.com, najpopularniejszy biznesowy serwis na świecie, ma około 6 mln użytkowników. Można tam poszukać pracownika i partnerów biznesowych. W Polsce powstały na razie dwa takie serwisy — GoldenLine.pl i Ogniwo.net, ale daleko im jeszcze w liczbie członków do tych zza oceanu.

— W Stanach Zjednoczonych funkcjonują serwisy poświęcone tylko poszukiwaniu pracy lub tylko budowaniu kontaktów biznesowych. Zakres ich działalności jest zatem węższy, a stopień specjalizacji wyższy. Tam jednak działają od kilku lat, więc mają dużo użytkowników, co przekłada się na skuteczność. Ale różnice będą się zacierały wraz z rozwojem polskich serwisów — mówi Radosław T. Kobus z GoldenLine.pl.

Oba polskie serwisy są stworzone specjalnie dla menedżerów. Mają po kilka tysięcy użytkowników. Można też zarejestrować się w serwisach zagranicznych. Największe to Openbc.com (z polską wersją językową), Ryze.com i wspomniany Linkedin.com. Wśród użytkowników tego ostatniego jest około 15 tys. Polaków.

Znajdź w necie

Po darmowym zarejestrowaniu w społeczności internetowej możemy poszukać wymarzonego pracownika lub czekać na ofertę pracy.

— Rozmowa w sprawie pracy rzadko bywa naturalna. Kandydat stara się wypaść jak najlepiej, ale się denerwuje. Z kolei prowadzący rozmowę może czuć się zmęczony, zwłaszcza jeśli czeka go jeszcze kilkanaście kolejnych. W naszym serwisie można obserwować przyszłych pracowników w „naturalnych warunkach”: czytać ich wpisy, zobaczyć zdjęcia, przejrzeć listę znajomych — mówi Radosław T. Kobus.

W serwisie oprócz CV często znajduje się portfolio członka społeczności, czasem jego blog. Można sprawdzić, w jakich dyskusjach uczestniczy, jak prowadzi rozmowę, czy jest aktywny. Zaglądając do listy znajomych, można się przekonać, czy łatwo nawiązuje kontakty. Jeśli uda się znaleźć w serwisie wspólnego znajomego, można go wypytać o opinię na temat przyszłego pracownika.

— Sami korzystamy z serwisu. Jeden z użytkowników przesłał nam krytyczne uwagi o grafice naszej strony. Nawiązany kontakt przerodził się we współpracę, której owocem jest obecna szata naszej strony — mówi Radosław T. Kobus.

Szukają profesjonaliści

Za pośrednictwem serwisów networkingowych najczęściej szuka się pracowników na stanowiska wymagające rzadkich umiejętności, na które nie prowadzi się oficjalnej rekrutacji

— Z tego powodu serwisy są często środowiskiem pracy head- -hunterów. Szukają tam osób, które ze względu na wysokie lub specjalistyczne stanowisko i pozycję rzadko odpowiadają na ogłoszenia prasowe i jedynym sposobem dotarcia do nich jest polecenie przez znajomych — mówi Paweł Leks z Pracuj.pl.

Dodaje, że z serwisów networkingowych najchętniej korzystają przedstawiciele branży IT. Dotyczy to szczególnie Linkedin.com, który istnieje najdłużej i zawiera najciekawsze opcje (np. e-mail, specjalistyczna wyszukiwarka osób, branżowe grupy). W obu polskich serwisach informatyków jest po blisko 20 proc. Można tam jednak szukać pracowników także z innych sektorów.

— Szukam tam osób chętnych do współpracy, by pod moimi skrzydłami mogły sprzedawać produkty Oriflame. Sama zresztą dostałam już trzy oferty pracy, ale z nich nie skorzystałam. Mogę tam też wymieniać opinie z ludźmi z mojej branży — mówi Agnieszka Nowakowska z Oriflame, która trzy miesiące temu zarejestrowała się w GoldenLine.pl.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Ogórek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy