Jak nie dać się oszustom z zagranicy

Ubezpieczyciele należności ostrzegają firmy przed wyłudzeniami w transakcjach międzynarodowych

Mała firma, która otrzymuje zlecenie z zagranicy od znanej, światowej marki — tak zazwyczaj rozpoczyna się historia transakcji, której finałem jest wyłudzenie.

Zobacz więcej

SEKTORY DUŻEGO RYZYKA: — Oszustwa w transakcjach zagranicznych zdarzają się najczęściej w branży spożywczej i elektronice, ale odnotowaliśmy je również w transporcie oraz budowlance — mówi Krzysztof Rzepka, dyrektor zarządzający Biura Windykacji i Likwidacji Szkód w Euler Hermes Marek Wiśniewski

Coraz więcej fraudów

Ubezpieczyciele należności coraz częściej spotykają się z oszustwami w stosunku do swoich klientów. W styczniu Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE) umieściła nawet na swojej stronie internetowej specjalne ostrzeżenie, w którym informuje, czym mogą się charakteryzować podobne wyłudzenia oraz jakie mają skutki. Ostrzega także, że polisa należności nie obejmuje szkód powstałych w następstwie czynów niedozwolonych, do których należą wyłudzenia w transakcjach handlowych.

Wszyscy ubezpieczyciele należności zauważyli w ostatnim czasie wzmożoną liczbę oszustw. Tylko KUKE odmówiła odpowiedzi na nasze pytania dotyczące skali tego zjawiska. Coface odnotował kilkanaście przypadków związanych z kradzieżą tożsamości. Atradius przyznaje, że tendencja jest wzrostowa, a Euler Hermes wylicza, że liczba nieuczciwych praktyk wzrosła o około jedną trzecią.

— Porównując ubiegły rok z poprzednim, można mówić o wzroście rzędu blisko 33 proc. pod względem wartości transakcji zakwalifikowanych jako oszustwo — tłumaczy Krzysztof Rzepka, dyrektor zarządzający biura windykacji i likwidacji szkód w Euler Hermes.

— Głównymi towarami padającymi łupem tego typu oszustów są dobra szybko zbywalne, takie jak owoce, warzywa, mięso czy elektronika — wtóruje mu Arkadiusz Taraszkiewicz, dyrektor regionalny ds. oceny ryzyka w Atradiusie.

Co istotne, wyłudzenia zdarzają się najczęściej przy zamówieniach pochodzących z Wielkiej Brytanii.

Sposoby wyłudzeń

Oszustwa polegają zazwyczaj na kradzieży tożsamości, czyli bezprawnym posługiwaniu się danymi przedsiębiorstwa w celu wyłudzenia towarów i usług, za które oszust nie ma zamiaru zapłacić.

— Składając zamówienie, oszuści podszywają się pod spółki mające nieposzlakowaną historię płatności i dobrą reputację. Zdają sobie sprawę, że dostawcy łatwo będzie uzyskać ochronę ubezpieczeniową dla takiej firmy — mówi Mariola Kubat, dyrektor działu odszkodowań w Coface.

Tłumaczy, że w podobnym przypadku najczęściej kontakt z dostawcą odbywa się tylko drogą e-mailową. Oszuści proszą o przedstawienie oferty sprzedażowej, wyjaśniając, jaką firmę reprezentują, i podkreślają, że liczą na długoterminową, stabilną współpracę. Osoba podszywająca się pod spółkę często też działa w pośpiechu i szybko odpisuje na e-maile. Rzadko negocjuje ceny, a często nawet nie zwraca uwagi na specyfikację towarową i od razu akceptuje wszystko, co zaproponuje dostawca. Zdaniem Krzysztofa Rzepki, często zdarzają się także oszustwa ze strony dłużników-bankrutów, czyli firm, wobec których egzekucja komornicza jest niemożliwa.

— Wyłudzają towary na kwoty od 1 tys. do 50 tys. zł, bez żadnych konsekwencji, ponieważ nawet jeżeli wierzyciele pójdą do sądu, to egzekucja będzie bezskuteczna — mówi Krzysztof Rzepka.

Jego zdaniem, popularne jest również fałszowanie danych finansowych, na podstawie których wydawane są pozytywne rekomendacje. Dzięki nim przedsiębiorca może wyłudzić towary i usługi na znaczne kwoty.

— Inny sposób to zakładanie spółek słupów, które po aktywacji i zmianie PKD zwykle działają do trzech miesięcy, po czym znikają. Ich adresy to biura wirtualne, a większość zmian w zakresie udziałowców lub zarządów nie trafia do KRS. Najnowsza metoda to sprzedaż faktur firmie faktoringowej, z ubezpieczeniem. Faktoring wypłaca pieniądze, potem sprawa trafia do windykacji, a po bezskutecznych próbach odzyskania pieniędzy ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie firmie faktoringowej i pozostaje z nieściągalnym regresem — tłumaczy Krzysztof Rzepka.

Linia obrony

Aby uchronić się przez oszustwami, przedsiębiorca powinien weryfikować odbiorców. Czujność powinno wzbudzić podawanie do kontaktu wyłączenie numerów telefonów komórkowych oraz adresów poczty internetowej oferowanych przez darmowe portale.

— Można też zweryfikować nagłówek e-maila, żeby ustalić, w którym kraju znajduje się serwer poczty. Firma prowadząca działalność w Wielkiej Brytanii raczej nie korzysta z serwera poczty zlokalizowanego na przykład w Afryce lub w Azji. Porównajmy format adresu e-mailowego korespondenta z tym, który znajduje się na stronie internetowej, najczęściej w zakładce kontakt. Każda rozbieżność powinna budzić podejrzenia — tłumaczy Mariola Kubat.

— Warto także sprawdzać odbiorców w bazie Unii Europejskiej za pomocą numeru NIP — pod adresem http://ec.europa.eu/ taxation_customs/vies/. Nie bez znaczenia jest także profesjonalizm i styl prowadzonej korespondencji biznesowej oraz upewnienie się co do miejsca dostawy, choćby za pomocą Google Street View — wtóruje jej Arkadiusz Taraszkiewicz.

Cenne informacje można znaleźć także w KRS i CEIDG.

— Jeżeli spółka została założona w biurze wirtualnym, w ostatnim czasie zmieniła adres, PKD bądź właściciela, trzeba bezwzględnie ją prześwietlić. Pewne nieprawidłowości jesteśmy w stanie wyłapać również w trakcie analizy danych finansowych. Zwracajmy uwagę na arkusz, na którym są przesyłane takie dane, podpisy i pieczątki. Kluczowe znaczenie ma też weryfikacja otrzymanego zamówienia pod kątem adresu e-mailowego, z którego zostało wysłane, oraz adresu dostawy — mówi Krzysztof Rzepka. Szczególną ostrożność trzeba zachować w przypadku transakcji, które zapowiadają się bardzo atrakcyjnie.

— Jeżeli potencjalny nabywca chce ją zrealizować szybko, jest zachwycony ofertą sprzedażową i nie ma większych zastrzeżeń do ceny — to przyjrzyjmy się takiej transakcji dokładnie — zwraca uwagę Mariola Kubat. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Jak nie dać się oszustom z zagranicy