Jak nie utopić miliardów w powodzi

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2021-10-26 20:00

Inwestycje hydrotechniczne w dorzeczach Odry i Wisły pochłoną prawie 30 mld zł. Powodzie mogą kosztować... 400 mld zł.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie inwestycje są zaplanowane w dorzeczach Odry i Wisły i którym projektom nadano priorytet
  • jak ich realizacja wpłynie na środowisko
  • czy na wszystko wystarczy pieniędzy
  • czy firmy są przygotowane do realizacji inwestycji hydrotechnicznych

Wody Polskie rozpoczęły konsultacje społeczne w sprawie oceny oddziaływania na środowisko planów związanych z ograniczaniem ryzyka powodziowego. Inwestycje dotyczą budowy i modernizacji wałów przeciwpowodziowych, jazów, polderów i zbiorników retencyjnych. Tylko w dorzeczu Wisły i Odry w planach są przedsięwzięcia o wartości prawie 30 mld zł. Na lata 2022-27 w dorzeczu Wisły przewidziano realizację aż 874 zadań, w tym 480 priorytetowych. Ich koszt sięgnie 16,3 mld zł.

„Na obszarze dorzecza Odry przewidywany koszt realizacji zaplanowanych działań oszacowany został na kwotę ok. 12,8 mld zł” – czytamy w aktualizacji planu zarządzania ryzykiem powodziowym.

Priorytet nadano ponad 150 projektom.

Wybrane inwestycje priorytetowe

Dorzecze Wisły

  • budowa zbiornika wodnego Kraszewo na rzece Raciążnica
  • budowa polderu Mętków II
  • rozbudowa wału prawego rzeki Zagożdżonka (gm. Kozienice)
  • modernizacja śluz wałowych rzeki Koprzywianka
  • przebudowa jazów ZW Brody Iłżeckie wraz z modernizacją konstrukcji zamknięć w miejscowości Brody (woj. świętokrzyskie)
  • zapewnienie przepustowości koryta rzeki Łydynia w mieście i gminie Ciechanów
  • wdrożenie monitoringu stacji pomp w obszarze problemowym doliny Wisły od Krakowa do Sandomierza
  • modernizacja i wdrożenie systemów informatycznych, wspomagających pracę centrów operacyjnych Kraków i Wrocław
  • Dorzecze Odry

  • opracowanie koncepcji zabezpieczenia przeciwpowodziowego Wodzisławia Śląskiego
  • przebudowa i modernizacja wałów rzeki Odry na odcinku od miejscowości Lasaki (gm. Kędzierzyn Koźle) do miejscowości Poborszów (gm. Reńska Wieś)
  • budowa zbiornika przeciwpowodziowego Racławice Śląskie na rzece Osobłodze (gm. Głogówek)
  • opracowanie koncepcji zabezpieczenia przeciwpowodziowego terenów wokół jeziora Gopło i w mieście Kruszwica
  • modernizacja obwałowań w Orli (gm. Żmigród)
  • opracowanie koncepcji zabezpieczenia przeciwpowodziowego Doliny Baryczy
  • modernizacja wałów rzeki Bystrzycy we Wrocławskim Węźle Wodnym Marszowice
  • przebudowa, nadbudowa i rozbudowa wałów przeciwpowodziowych kanału Kucelinka o długości 13,68 km na terenie Częstochowy
  • budowa zbiornika retencyjnego w Maleszowie

Źródło: Projekty aktualizacji planów zarządzania ryzykiem powodziowym

Słony rachunek za powódź

Brak inwestycji przeciwpowodziowych może kosztować znacznie więcej - w dorzeczach Wisły i Odry blisko 400 mld zł.

Na obszarze dorzecza Odry szacowana wartość strat powodziowych, mogących powstać w wyniku powodzi rzecznej, wynosi ponad 1,3 mld zł, a w przypadku powodzi powstałej w wyniku awarii budowli piętrzących 54,1 mld zł. Ryzyko powodziowe związane z powodziami rzecznymi na obszarze dorzecza wynosi 4,3 proc., a to związane z awariami piętrzeń 5,2 proc.” - napisano w planie dla Odry.

W projekcie inwestycji na Wiśle wyceniono skutki powodzi jeszcze wyżej - odpowiednio na 3 mld zł i aż 340 mld zł. Ryzyko powodzi rzecznych wynosi w dorzeczu Wisły 4,3 proc., a będących skutkiem awarii - aż 18,5 proc.

Pieniądze i przyroda

Z oceny oddziaływania na środowisko wynika, że inwestycje będą wpływać na sytuację ludności i stan przyrody. Ewentualne wysiedlenia mieszkańców na terenach, na których będą powstawać obiekty przeciwpowodziowe, mogą powodować konflikty społeczne. Równocześnie jednak autorzy oceny oddziaływania na środowisko przyznają, że w wyniku realizacji inwestycji przeciwpowodziowych zwiększy się zasób nieruchomości pod zabudowę, więc warunki dla mieszkańców się poprawią.

Realizacja niektórych zadań przewidzianych w programach przeciwpowodziowych może natomiast negatywnie wpływać na środowisko.

„Istnieje ryzyko (…) znaczącego negatywnego oddziaływania na obszary Natura 2000, jednak oddziaływania te są możliwe do uniknięcia, tzn. mogą zostać zredukowane poprzez zastosowanie odpowiednich działań łagodzących” – napisano w projekcie oceny środowiskowej planów.

Inwestycje na rzekach mogą np. wpływać na migrację ryb oraz życie innych zwierząt wodnych i lądowych.

Projekty przeciwpowodziowe mają być finansowane z funduszy unijnych, kredytów międzynarodowych banków i budżetu państwa. W razie ewentualnych dużych konfliktów środowiskowych może się jednak okazać, że pieniędzy będzie trzeba szukać przede wszystkim w kasie państwa, bo organizacje europejskie niechętnie finansują zadania budzące zastrzeżenia ekologów. Przez skarb państwa opłacany jest np. przekop Mierzei Wiślanej. Wart 12 mld zł program budowy zbiorników retencyjnych, przeciwdziałających suszy, także ma być w znacznym stopniu finansowany z krajowego budżetu, zwłaszcza na obszarach Natura 2000. Pytanie, czy na wszystkie inwestycje wystarczy pieniędzy, zwłaszcza że rząd ma w planach także gigantyczny program drogowy.

Na strumień pieniędzy, zarówno na inwestycje drogowe, jak i hydrotechniczne, liczą budowlańcy. Piotr Kledzik, prezes grupy PORR wielokrotnie podkreślał, że firmy od lat przygotowują się do realizacji kontraktów łagodzących skutki powodzi czy suszy. Kompetencje umożliwiające realizację dużych przedsięwzięć mają nieliczne firmy - wykonawcy liczą więc na atrakcyjne marże.

Okiem eksperta
Pieniądze się znajdą, trudniej o podwykonawców
Damian Kaźmierczak
główny ekonomista Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa

Nie obawiałbym się o brak funduszy na realizację inwestycji, ponieważ projekty są rozłożone na lata, a ich wartość nie wydaje się przesadnie duża na tle innych programów infrastrukturalnych w sektorze publicznym. Bardziej martwią mnie nowe przepisy środowiskowe, które mogą opóźnić wszystkie inwestycje publiczne realizowane w Polsce. Na razie trudno jest przewidzieć, jak wielu z nich nie uda się zrealizować w założonym terminie. Wszystkie projekty hydrotechniczne będą wchodzić w fazę realizacji w okresie kumulacji inwestycji w segmencie drogowym i kolejowym, dlatego firmy wykonawcze będą konkurowały z podmiotami z innych segmentów rynku budowlanego o te same zasoby, czyli wykwalifikowanych pracowników i materiały, które zazwyczaj drożeją w okresie spiętrzenia robót.

Duże firmy wykonawcze, działające na polskim rynku od lat, są przygotowane na skokowy wzrost liczby inwestycji hydrotechnicznych - wiele z nich, np. Budimex i Porr, stopniowo rozbudowuje potencjał wykonawczy w tym obszarze, lub wręcz, jak Erbud, tworzy dywizje budownictwa hydrotechnicznego od nowa. W tym segmencie są już także obecne nowe firmy chińskie i hiszpańskie, ale nie można wykluczyć, że będą pojawiały się kolejne podmioty z zagranicy. Problem w tym, że prawdopodobnie zabraknie polskich firm podwykonawczych, gotowych do podjęcia z nimi współpracy. W efekcie firmy zagraniczne, zdobywszy kontrakt hydrotechniczny, nie będą w stanie go zrealizować, bo nie mają w Polsce potencjału wykonawczego.