Jak donosi „Gazeta Wyborcza”, prezydent miasta Grzegorz Ostyra, postanowił „uwidocznić” im kuriozalność ich decyzji zgaszeniem oświetlenia ulic, przy których mieszkają opozycyjni radni.
„Chodzi o te osoby, które głosowały za cięciami w Miejskim Zarządzie Dróg” – nie ukrywa w wypowiedzi dla "GW" Katarzyna Szymańska, rzeczniczka magistratu mysłowickiego. I dodaje: „Zdajemy sobie sprawę z tego, że radni nie mieszkają na ulicy sami. Niech ludzie zobaczą, kogo wybrali...”
Światła (niektóre) w Mysłowicach zgasną na dobre 1 marca.
