Choć za rok studiów na Zachodzie trzeba zapłacić nawet 44 tys. euro, to selekcja jest bardzo ostra.
Podstawowym dokumentem, jaki musi wypełnić kandydat, jest formularz. Warto w nim podać jak najwięcej szczegółów. Życiorys powinien podkreślać cechy, które predestynują do roli studenta uczelni o międzynarodowej renomie. Zachodnie szkoły biznesu wymagają też często referencji. Dobrze w związku z tym, by osoby, które będą udzielały informacji na temat kandydata, dobrze mówiły po angielsku.
Testy z angielskiego i z predyspozycji menedżerskich można zdawać przez internet. Czasem rozmowa kwalifikacyjna może być przeprowadzona przez telefon.
A jak wszystko dobrze pójdzie, to trzeba słono zapłacić. Rok na francuskim INSEAD to wydatek 44 tys. euro. Dwa lata w hiszpańskiej EADA kosztuje ponad 22 tys. euro, w Kingston Univeristy — prawie 14 tys. funtów, a w irlandzkiej Smurfit Graduale School of Business 23,5 tys. euro. Za 14 miesięcy nauki w mediolańskim Bocconi płaci się 32,8 tys. euro, a za rok nauki w Wharton w USA — ponad 35 tys. dolarów. Na uniwersytecie w Pittsburgu jest to 30 tys. dolarów.
Niektóre uczelnie mają umowy z bankami na kredytowanie studiów.