Jak uporządkować myślenie o imigracji

Ignacy MorawskiIgnacy Morawski
opublikowano: 2023-07-04 20:00

Imigracja stała się tematem politycznym i jednym z tematów kampanii wyborczej. Możemy mieć tylko nadzieję, że kampania nie przerodzi się w hejt na przyjezdnych z Azji i Afryki, którzy stanowią w tym momencie ok. 0,1 proc. mieszkańców kraju i w większości ciężko i uczciwie pracują na życie. A tym bardziej, że nie przerodzi się w niechęć do Ukraińców, której zalążki widać w różnych badaniach społecznych.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Ponieważ będziemy o imigracji dyskutować intensywnie przez wiele tygodni, miesięcy, lat, a pewnie i dekad, pozwolę sobie krótko uporządkować najważniejsze wątki, na które warto zwrócić uwagę. Oczywiście skupię się na kwestiach ekonomicznych. Jest to lista najważniejszych punktów tematycznych, które mam w głowie myśląc o migracji.

Po pierwsze, imigracja jest skutkiem rozwoju gospodarczego. Ludzie jadą tam, gdzie jest praca, a świat niestety wygląda w ten sposób, że procesy rozwojowe działają dobrze tylko w niektórych miejscach. Jeżeli będziemy krajem szybko się rozwijającym, będziemy przyciągali imigrantów, a oni jednocześnie będą powiększać nasz potencjał rozwojowy. Ale w tym samym punkcie trzeba podkreślić, że imigracja nie jest sama w sobie przyczyną rozwoju. Głosy typu “potrzebujemy migracji, by się rozwijać”, to trochę stawianie sprawy na głowie. Można rozwijać się szybko mając malejącą populację, co pokazują kraje bałtyckie, Węgry, czy Japonia. A można też przyciągać imigrantów i się nie rozwijać, co pokazują Włochy (rozwijać w sensie wzrostu PKB per capita). Szybki rozwój uruchamia imigrację, a ona może później ten rozwój wspierać.

Po drugie, imigracji nie można traktować jako sposobu na zalepienie dziur w systemie emerytalnym. To jeszcze bardziej zamaszyste odwracanie kota ogonem niż traktowanie imigracji jako sposobu na rozwój. Imigracja nie zmienia znacząco procesu starzenia się społeczeństwa, tylko go opóźnia. Traktowanie imigrantów głównie jako wypełniaczy systemu emerytalnego może prowadzić do błędnych decyzji i kryzysów społecznych. Głównym sposobem dostosowania do zmieniającej się struktury wiekowej społeczeństwa będzie musiał być wzrost aktywności ekonomicznej osób powyżej 60 roku życia.

Po trzecie, polityka migracyjna powinna sprzyjać napływowi ludzi, którzy będą się osiedlać, kształcić, budować kapitał ludzki, tworzyć rodziny. Powinna być inkluzywna. W taki sposób, aby zapobiec segregacji rasowej i narodowościowej występującej w wielu krajach rozwiniętych, a szczególnie krajach europejskich. W Unii Europejskiej stopa ubóstwa osób urodzonych poza UE jest ponaddwukrotnie wyższa niż obywateli UE mieszkających w swoich krajach ojczystych. Co więcej ta stopa jest na zatrważającym poziomie 40 proc. W Polsce wygląda to inaczej, bo przyciągaliśmy do tej pory wyłącznie pracowników, a poza tym mamy duże problemy z tym, by mierzyć populację osób zza granicy i tym samym nie powinniśmy danych statystycznych traktować z nadmierną ufnością.

Żeby prowadzić inkluzywną politykę migracyjną potrzebujemy dwóch rzeczy, które będzie niełatwo osiągnąć. Przede wszystkim, przemyślanego, zaplanowanego i uporządkowanego zarządzania napływem pracowników, wykraczającego poza przyznawanie pozwoleń na pracę wszystkim osobom ściągniętym przez Ubera i inne tego typu firmy. Ponadto, potrzebujemy znaleźć sposób na utrzymanie polityk państwa dobrobytu (transfery, usługi publiczne) w warunkach rosnącego zróżnicowania etnicznego. Doświadczenie pokazuje, że to nie jest łatwe, a jednocześnie jest warunkiem budowy inkluzywnego społeczeństwa równych szans.

Jest jeszcze czwarty ważny punkt w moich rozważaniach nad migracją – uchodźcy. Napływ uchodźców z Afryki i Azji będzie jednym z największych wyzwań dla Europy w najbliższych dekadach. Pomysł, że zostawimy kraje Południa Europy z tym problemem i się od niego odwrócimy, uważam za niedorzeczny. Jeżeli domagamy się solidarności w sprawie problemu, który Europa ma za wschodnią granicą, musimy okazać solidarność wobec problemu na granicach południowych. Na tym generalnie polega solidarność. Nie oznacza to, że mamy zaraz budować obozy dla uchodźców. Ale poprzez politykę zagraniczną i gospodarczą powinniśmy aktywnie włączyć się w organizowanie pomocy dla uchodźców, zwalczanie przemytu, wspieranie gospodarczo krajów Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, nawiązywanie współpracy z tymi regionami w zakresie kontroli przepływu ludzi. Aktywnie, a nie reaktywnie.