Przedsiębiorcy angażujący się w tego rodzaju praktyki robią to w sposób nieformalny, często nie pozostawiając śladów takich działań. Ustaleń dokonują podczas spotkań biznesowych albo w rozmowach telefonicznych, co znacznie utrudnia ich wykrycie.
Szczególnie ostrożni są uczestnicy przetargów publicznych angażujący się w nielegalne porozumienia dotyczące np. ustalania treści składanych ofert. Mają bowiem świadomość tego, że łamią prawo. Zwłaszcza że za zmowy uczestnikom postępowania przetargowego grozi nie tylko odpowiedzialność administracyjna przewidziana w przepisach antymonopolowych, ale również znacznie bardziej dolegliwa — odpowiedzialność karna.
Jednym z najistotniejszych źródeł informacji o ograniczających konkurencję praktykach podmiotów ubiegających się o udzielnie zamówienia publicznego są dla nas organizatorzy przetargów, a także pozostali uczestnicy procedury. Korzystając m.in. z pozyskanych w ten sposób informacji wykryliśmy w minionym roku trzy nielegalne porozumienia w zamówieniach publicznych. Nie jest to satysfakcjonująca liczba, jednak mamy świadomość ograniczeń. Strony porozumień niechętnie korzystają z programu łagodzenia kar leniency, dzięki któremu możemy szybciej eliminować zmowy. Obawiają się bowiem konsekwencji takiej decyzji — informując urząd o porozumieniu i przyznając się do nielegalnych ustaleń, narażają się na odpowiedzialność karną. Natomiast organizatorzy przetargów często nie są w stanie „na pierwszy rzut oka” stwierdzić, że mogło dojść do zmowy.
W konsekwencji informacja o zmowie może dotrzeć do urzędu ze zbyt dużym opóźnieniem, co uniemożliwi nam skuteczną interwencję. Zgodnie bowiem z obecnie obowiązującymi przepisami nie możemy wszcząć postępowania w sprawie praktyk ograniczających konkurencję, jeżeli od czasu, kiedy przedsiębiorca zaprzestał nielegalnego działania, upłynął rok. A w przypadku zmów przetargowych za moment ten uważa się zakończenie procedury, czyli zawarcie umowy z wyłonionym w konkursie wykonawcą.
Mamy świadomość niedoskonałości obecnego kształtu przepisów, które znacząco ograniczają możliwość skutecznego działania urzędu, dlatego wraz z nowelizacją ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów postulujemy wydłużenie terminu przedawnienia do co najmniej 5 lat. Zmniejszy to bezkarność przedsiębiorców, którym do tej pory nielegalne ustalenia uchodziły bezkarnie. Postulat ten poparło m.in. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. Współpracujemy też z organizatorami przetargów, największymi zamawiającymi i innymi instytucjami odpowiedzialnymi za prawidłowy przebieg procedur dotyczących zamówień publicznych w naszym kraju. Jestem przekonana, że przyniesie to efekty.
MAŁGORZATA KRASNODĘBSKA-TOMKIEL
prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów