Jak wam się podoba?

Anna Popek
opublikowano: 2005-12-16 00:00

Wnętrza, przedmioty, ludzie, obyczaje i sytuacje — coś, co lubię, co czasem także lubią inni, co może się spodobać również wam. Z modą i pod prąd. Co miesiąc w Business Class.

Templariusze

Zainteresowanie tym tajemniczym zakonem pojawia się i znika. Teraz ukazało się kilka książek beletrystycznych, ale dla tych, którzy chcieliby trochę głębiej poznać zagadnienie i nie poprzestać na mrocznej legendzie, dobrą lekturą będzie „Proces templariuszy” Jerzego Prokopiuka. Ten filozof, religioznawca i psycholog, ale także przyjaciel templariuszy — bo zakon wciąż istnieje, odkrywa na kartach swojej książki fascynującą historię — początki, rozkwit i organizację najmożniejszego zakonu rycerskiego średniowiecza. Zakon, który powstał na ruinach Templum, czyli Świątyni Salomona w Jerozolimie, służyć miał ochronie pielgrzymujących do Ziemi Świętej. Jeżeli przyjąć, że każda formacja społeczno-kulturowa ma swoją elitę, a ta z kolei superelitę, to w systemie feudalnym elitą elit były zakony rycerskie. Prokopiuk pokazuje, jak rozwijał się zakon, jak nowocześnie templariusze zarządzali finansami, organizując podwaliny współczesnej bankowości, w jak surowej regule zakonnej żyli i dlaczego Filip Piękny chciał zagarnąć ich skarb. Nie udało mu się, legendarny skarb zaginął i jest poszukiwany do dziś…

Ty jesteś skała

Miałam szczęście i pierwszy raz usłyszałam go z chórem Fermata na żywo w kameralnym studiu w Krakowie. Przypomina, po co jest muzyka, unosi swoimi kompozycjami w powietrzu. Piotr Rubik. Jego muzykę słyszymy zapewne co dzień — zaczyna i kończy Wiadomości w TVP1. Jest też autorem ścieżki dźwiękowej do „Zemsty” oraz pięknego utworu „Dove Vai” śpiewanego przez Małgorzatę Walewską w „Quo vadis”. Teraz ukazała się płyta „Tu es Petrus” autorstwa Piotra Rubika i Zbigniewa Książka. Oratorium zachwyca od pierwszych taktów — muzyka jest podniosła, szeroka, monumentalna — jak piękna świątynia oparta na mocnych kolumnach. Ale nie tylko warstwa muzyczna stanowi o jej pięknie — warto wsłuchać się w słowa. Mądre, zapadające w serce teksty Zbigniewa Książka dotykają spraw, nad którymi zazwyczaj nie myślimy: Tajemnicy Stworzenia, Tajemnicy Krzyża, Tajemnicy Miłości.

Ale to też pytania bardziej „ziemskie”: dlaczego w czasach takiego bogactwa jest tyle głodu, w czasach pokoju tyle wojen i tyle nienawiści obok powszechnego pragnienia ładu serca?

Najbardziej przemawiają strofy o braku miłości:

„Czym dom pachnący goździkami?

Czym domu pobielone ściany?

Gdy brak miłości między nami

Gdy się w tym domu nie kochamy”

Autorzy zaprosili do współpracy znakomite chóry i wyjątkowo starannie dobrali solistów. Pięknie brzmią: Dorota Marczyk, Joanna Słowińska, Olga Szomańska, Przemysław Branny, Janusz Radek i Maciej Miecznikowski. W roli narratora znakomity Igor Michalski.

Wysłuchanie tej płyty to prawdziwe duchowe przeżycie, ale jeszcze bardziej polecam udział w oratorium „Tu es Petrus” na żywo — bywa wystawiane w kościołach w Polsce.

Na koniec jeszcze fragment pięknego tekstu Zbigniewa Książka:

„O cel sens nie pytaj świata

Choć wie co będzie i co było

Miast pytać pomódl się za lato

I za pachnącą chlebem miłość”.

Czas mięsopustu

W Krakowie przy ulicy Pilotów, nieopodal Domu Handlowego KrakChemia, znajduje się restauracja i bar Mangia — zupełnie zwyczajne miejsce niezwyczajne. Na parterze bar. Wnętrze schludne, przyjemne, niezbyt wystawne, ale nie zanadto proste — słowem, zachęcające. Kiedy zobaczyłam kartę — pojawił się znany problem. Z wyborem. Żadnych udziwnień w nazwach, żadnych złoconych zawijasów — prosto i smacznie. Byłam w grupie około 10 osób, każdy z nas zamówił co innego, ale wszyscy byli zachwyceni. Ja jadłam grzybową i przyznam, że w żadnej wykwintnej warszawskiej restauracji tak smacznego wydania tej zupy nie jadłam. Prawdziwe borowiki, prawdziwa śmietana, prawdziwe łazanki — niebo w gębie. Wszystkie mięsa dobrze przyrządzone, niezbyt tłuste, ale i nie suche, surówki pyszne, bez nadmiaru majonezu lub śmietany, czyli takie, jak powinny być. W Mangii, prowadzonej przez Lesława Stasielaka, nie jest „jak w domu” — jedzenie jest wzorcowo domowe. Ceny adekwatne do opisu powyżej — czyli normalne. Rzadko ma się okazję płacić dokładnie za to, co się zjadło, a w Mangii tak właśnie jest. Na piętrze restauracja czynna od 13.00 do 22.00 — tam nieco bardziej wytwornie, ale i bez nadmiernej stylizacji. Polecam!

Biżuteria niecodzienna

Trudno kupić „coś ze złota” na specjalną okazję. Zwykłe złoto sklepowe rzadko bywa oryginalne. Tym, którzy szukają czegoś, co wyrazi ich indywidualność, polecam złotą biżuterię Tomasza Żyłki. To artysta, który robi duże złoto, złoto widoczne, bogate, na które nie skąpi materiału. Forma — najczęściej prosta, wysmakowana, niebanalny sposób łączenia elementów — kamienie do obrączek są „przysznurowane”, przymocowane za pomocą opaski, bywają przybite. Artysta często używa turmalinów, które mają piękną podłużną strukturę i całe bogactwo kolorów — od zieleni po ciemny róż. Jest to kamień czysty i błyszczący, daje się ładnie eksponować. Tłem do niego mogą być obrączki ze złota lub platyny, często piaskowane lub drapane, by uzyskać specjalny, „surowy” efekt. Tomasz Żyłka robi też na zamówienie obrączki i pierścionki zaręczynowe — i bardzo to lubi. Zazwyczaj bowiem idealnie odgaduje intencje zamawiających i wyraża te uczucia, którymi jego klienci obdarowali się już nawzajem, a których pierścionek jest tylko symbolem.