Jak zachęcić klienta do inwestycji

Jacek Iskra
09-03-2012, 00:00

Wraz z wygaszaniem kolejnych lokat z dzienną kapitalizacją banki przypomniały sobie o lokatach inwestycyjnych. Kusząc wysokim oprocentowaniem, sprzedają im mniej lub bardziej udane struktury

Nowa strategia banków to efekt zmian w ordynacji podatkowej, które w praktyce z końcem marca wyeliminują z rynku tak popularne w ostatnich latach tzw. lokaty antypodatkowe z dzienną kapitalizacją odsetek. Od początku roku już blisko 20 banków wycofało ze swojej oferty takie lokaty. Nowe oferty tradycyjnych depozytów bankowych w niewielkim stopniu rekompensują klientom konieczność dzielenia się z fiskusem zyskiem z lokaty (danina to 19 proc.). Banki po prostu nie kwapią się z podnoszeniem oprocentowania lokat.

Tradycyjne już nie kuszą

— Przeciętne oprocentowanie kwartalnych, półrocznych i rocznych depozytów w wyniku spadków wróciło do wartości z wakacji ubiegłego roku. Średnie oprocentowanie lokat trzymiesięcznych wynosi 4,44 proc. brutto w skali roku, sześciomiesięcznych 4,96 proc., a rocznych 5,12 proc. Z kolei przeciętny zysk z lokat dwuletnich wynosi 4,57 proc. brutto w skali roku i jest najniższy od maja 2010 r. — wylicza Michał Sadrak, analityk Open Finance.

Od oprocentowania trzeba odjąć jeszcze podatek. Zamiast podwyższać oprocentowanie tradycyjnych, banki próbują rolować pieniądze z wygasających lokat z dzienną kapitalizacją na inne produkty depozytowe. Do łask wracają m.in. poliso-lokaty, czyli depozyty mające konstrukcję polisy ubezpieczeniowej na życie i dożycie, dzięki czemu zwalniają klientów z podatku Belki. Jednak ich rentowność w porównaniu z ze stawkami, jakie dawały do niedawna lokaty antypodatkowe, jest średnio o 2-3 punkty procentowe niższa, a kapitał trzeba zamrozić zwykle na minimum 12 miesięcy. Dlatego coraz więcej banków postanowiło odświeżyć inne, nieco zapomniane produkty depozytowe. Lokaty inwestycyjne wracają. Konstrukcja takiego ustrukturyzowanego produktu jest prosta — część kapitału trafia na tradycyjną lokatę bankową ze stałym oprocentowaniem. Pozostała część jest inwestowana. Zysk zależy od zmian różnych wskaźników finansowych (cen akcji, surowców czy walut). Wabikiem jest atrakcyjne oprocentowanie części depozytowej. A gdzie jest haczyk? Lokata jest na ogół krótkoterminowa, horyzont czasowy części inwestycyjnej już znacznie dłuższy. Warto podkreślić, że taka inwestycja wcale nie gwarantuje żadnych zysków, a może się nawet zakończyć stratą. Banki piszą o tym na ogół drobnym drukiem.

Czas sięgnąć po zegarek

Lokatę inwestycyjną od kilku dni proponuje klientom bank PKO BP. Największy polski bank detaliczny do końca marca przyjmuje zapisy na 3-miesięczną lokatę powiązaną z lokatą strukturyzowaną opartą na cenie ropy naftowej. Połowa inwestowanych w nią pieniędzy wpłacana jest na 3-miesięczną lokatę z oprocentowaniem sięgającym aż 8 proc. w skali roku, druga połowa lokowana jest na 2,5-letniej lokacie strukturyzowanej, opartej na cenie ropy naftowej.

— Nowa lokata jest jednym z niewielu produktów tego typu dostępnych obecnie na rynku. Dodatkowo ofertę wyróżnia wysokie oprocentowanie w części depozytowej, a także jeden z najwyższych, spośród oferowanych obecnie produktów, potencjalny zysk z części strukturyzowanej — mówi Adam Frankowski, dyrektor departamentu produktów inwestycyjnych i ubezpieczeniowych PKO BP.

Po trzech miesiącach klient otrzymuje połowę zainwestowanego kapitału plus 8 proc. odsetek (6,48 proc. netto). Na drugą połowę zainwestowanego kapitału plus ewentualne odsetki musi jednak poczekać aż 2,5 roku. Jest możliwe, że klient dostanie po 30 miesiącach inwestycji jedynie kapitał, co znacznie obniży uśredniony zysk z całego okresu, w którym zdeponował pieniądze.

Znacznie większą cierpliwością muszą się wykazać klienci, którzy się skuszą na lokatę inwestycyjną Noble Banku (część Getin Noble Banku obsługująca najzamożniejszych klientów). Noble kusi 7-procentowym oprocentowaniem lokaty. Dodatkowo ci, którzy zdecydują się zainwestować 200 tys. zł w nowy produkt banku (taka jest minimalna kwota lokaty), zostaną obdarowani zegarkiem. Brzmi zachęcająco. Warto jednak przeanalizować warunki. Na trzymiesięczną lokatę oprocentowaną 7 proc. w skali roku trafia jedynie 24,6 proc. deponowanego kapitału, pozostały trafia na 15-letni plan inwestycyjny Noble Banku (to faktycznie grupowe ubezpieczenie na życie i dożycie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym). Może się więc okazać, że ci, którzy skuszą się na 7-procentowe odsetki od trzymiesięcznej lokaty od kwoty 50 tys. zł i zegarek marki Omega, pozostałe 150 tys. zł zamrożą w Noble Banku na 15 lat. I to — jak zastrzega bank — bez gwarancji wypracowania jakiegokolwiek zysku. Wtedy strukturyzowana lokata Noble Banku zadowoli jedynie miłośników szwajcarskich zegarmistrzów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Iskra

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Jak zachęcić klienta do inwestycji