Jak zarabiać na kominiarstwie

OSZ, wsj.com
opublikowano: 2013-04-20 23:34

Firma kominiarska potrzebuje dobrego marketingu jak każda inna. Kevin Giddings o reklamę martwić się nie musi.

Promocję zapewnia Kevinowi sama Elżbieta II. Firma Milborrow Chimney Sweeps jest oficjalnym dostarczycielem usług kominiarskich dla królowej i może do swojego logo dodawać słynne "By Appointment To Her Majesty".

Źródło: Istockphoto
Źródło: Istockphoto
None
None

Największy ruch w interesie jest w październiku i listopadzie. Na wsi cena za czyszczenie wynosi w przeliczeniu około 73 USD od komina, w Londynie już 220 USD. Każdego roku dochodzi do pożarów kominów w ponad 30 tys. brytyjskich domów. Najczęściej ich powodem jest nieregularne lub niedokładne czyszczenie kominów.

Powiązanie z królewskim kominem jest teraz na wagę złota, bo rywalizacja na kominiarskim rynku stała się niezwykle zacięta.

- Konkurencja jest w tej chwili bardzo ostra - mówi Kevin Giddings, którego firma ma ponad stuletnią tradycję w branży. Giddings w rozmowie z dziennikiem "The Wall Street Journal" podkreśla, że ma teraz więcej rywali niż kiedykolwiek przedtem. Przyczyna? Według najsłynniejszego kominiarza Wielkiej Brytanii recesja sprawiła, że wielu bezrobotnych zainteresowało się kominiarstwem myśląc, że to sposób na szybką gotówkę.

Kevin Giddings raczej nie przypomina jednak typowego kominiarza. Firmę prowadzi razem z synem, sam koordynuje pracę w całym kraju. Jest uznanym ekspertem w branży i często dzieli się swoimi poradami w telewizji i radiu. Milborrow Chimney Sweeps przejął na początku lat 80-tych, a w 2002 r. został oficjalnym dostawcą usług dla królowej.

W samym Buckingham Palace jest 300 kominów i choć nie są już w użyciu, wymagają regularnego czyszczenia, bo dzięki nim pałac ma właściwą wentylację. Do tego dochodzą usługi w innych królewskich posiadłościach. Najgorsza robota? Komin w kuchni Hampton Court Palace, którego czyszczenie z powodu dużych rozmiarów Giddings nazywa koszmarem. Marketing zawsze kosztuje.