Jak zbić fortunę mając 5, 10 i 15 lat
Zdobycie pieniędzy przed 18 rokiem życia nie jest łatwe, istnieją jednak sprawdzone sposoby
Maluch, który zamierza samodzielnie zarządzać swoim portfelem, oj przepraszamy, skarbonką, staje przed niełatwym zadaniem. Stały dopływ gotówki jest wręcz wykluczony. W grę wchodzą wyłącznie darowizny okolicznościowe, czyli świąteczne upominki, urodzinowe jałmużny czy też niezwykle sporadyczne stypendia naukowe.
Co gorsza, rosnące w galopującym tempie koszty utrzymania rodziny powodują, że zawartość ukochanej świnki może — pod osłoną nocy — wrócić do rąk fundatorów. A jakiekolwiek próby odbicia swojego kapitału mogą skończyć się tyradą argumentów. Oto ich skrócona lista.
Po co ci własne pieniądze skoro:
- masz gdzie mieszkać
- karmimy cię regularnie
- ubieramy
- przychodzi do ciebie Mikołaj lub Zajączek
- jeździsz na wakacje
- regularnie wcinasz lody
- masz wszystko czego chcesz i w głowie ci się poprzewracało.
Kropka. Koniec dyskusji. Rodzice — tradycyjnie — nic nie rozumieją. Tymczasem tak być nie musi. Sposobów na wyciągnięcie od nich pieniędzy na własne wydatki jest kilka:
SZANTAŻ EMOCJONALNY skuteczność 2 (w skali 1-10)
— Nie będę jadł, spał, sprzątał, uczył się, mył, wyrzucał śmieci, a jak nie dostanę, to się spakuję i pójdę sobie w świat — takich argumentów w dyskusji o pieniądzach nie należy używać pod żadnym pozorem. W najlepszym wypadku rodzice udadzą głuchych. W najgorszym — złamią przepisy Konwencji Praw Dziecka, a my nie będziemy mogli przez jakiś czas siadać.
Tego sposobu nie polecamy.
PROGRAM BANKOWY skuteczność 5 (w skali 1-10)
Rodziców należy potraktować jak bank. Trzeba wiedzieć tylko, że prawdziwy bank to instytucja, która bardzo rzadko ufa tym, którzy do niej przychodzą. Bank sprawdza tak zwaną wiarygodność klienta, zanim pożyczy mu jakiekolwiek pieniążki. Sprawdza w innych bankach, czy klient nie pożyczył tam czegokolwiek. Ryzyko w rodzinie polega na tym, że tata lub mama mogą zadzwonić do dziadków, którzy — zdarza się — powiedzą, że zasilili finansowo wnuka. Wtedy nasza wiarygodność spada, a szanse na kredyt maleją. Rozmowa z rodzicami powinna być rzeczowa. Trzeba uczciwie odpowiedzieć na wszelkie pytania i nie dać się zastraszyć. Uwaga! — zawsze używamy słowa „pożyczyć”, żeby dać rodzicom sygnał, że „oddam-może-kiedyś-jak-będę-miał”. Na pytanie, po co nam pieniądze, najlepiej odpowiedzieć, że na zakup czegoś, co bardzo pomoże w nauce lub rozwoju fizycznym. I lepiej żeby to była prawda, bo rodzice to nie bank — sprawdzą.
PROGRAM EMERYTALNY skuteczność 7 (w skali 1-10)
Sposób ten działa, jeżeli potrzebujemy poważnych pieniędzy na poważne rzeczy, np. naukę gry w tenisa, golfa, jazdę konną, naukę egzotycznego języka itp., a do czego rodzice nie są za bardzo przekonani.
Sadzamy rodziców naprzeciwko i wyliczamy: czytaliśmy, że prezesi dużych fabryk (używamy słowa: „spółek”, można dodać: „giełdowych”) załatwiają interesy i wielkie pieniądze grając w golfa czy jeżdżąc na koniach. Musimy się postarać, aby przekonać rodziców, że bez tych wszystkich umiejętności mamy niewielkie szanse zostać prezesem giełdowej spółki. A jak nie zostaniemy prezesem, to wszystkim będzie gorzej, również rodzicom, którzy przecież — będąc na emeryturze — mogą liczyć na nasze bezgraniczne oddanie i pomoc finansową wysokości, o jakiej nawet boją się śnić.
Rodzic uświadomiony zainwestuje w swoją przyszłość. Dzieciom rodziców nieuświadomionych polecamy...
PRZYJMĘ KAŻDĄ PRACĘ skuteczność 9 (w skali 1-10)
Sposób ten wymaga ustalenia pewnych rzeczy. Najpierw zbieramy rodziców w dużym pokoju, po czym wymieniamy przygotowaną wcześniej listę dobrych uczynków, jakich dokonaliśmy w minionym tygodniu oraz listę naszych obowiązków (wyrzucanie śmieci, sprzątanie pokoju itd.). Zaproponuj, że od dziś lista obowiązków ulegnie wydłużeniu w zamian za godziwą wypłatę raz w tygodniu lub raz w miesiącu. Rozpocznij negocjacje, co ile jest warte (np. podlewanie kwiatków — 3 zł miesięcznie, kąpanie psa — 10 zł itd.). Po uzyskaniu wstępnej zgody, naciskaj na sporządzenie umowy-zlecenia i ustal warunki płatności. Zawsze istnieje ryzyko, że dowiesz się wtedy, iż i tak musisz to wszystko robić, bo oni cię przecież bronią i żywią. Cóż, ryzyko finansisty.
NA PRZYSZŁOŚĆ skuteczność 10 (w skali 1-10)
W dzisiejszym „Pulsie Biznesu” znajdziesz oferty polskich instytucji finansowych: prawdziwych banków czy firm, które mają za zadanie pomnażać dla ciebie pieniądze, zwanych funduszami inwestycyjnymi. Pokaż rodzicom, powiedz, że naprawdę warto oszczędzać, chociaż niewielkie kwoty, za to miesiąc w miesiąc. Za kilka albo kilkanaście lat może cię być stać nie tylko na tysiąc McZestawów dla dzieci, ale na kupno całego McDonaldsŐa i to razem z parkingiem, czego z całego serca życzymy.
Jaruś Sroka, Pawełek Zielewski