Jak zlikwidować szkodę w przedsiębiorstwie

opublikowano: 21-03-2019, 22:00

Spalił się samochód? Odszkodowanie dostaniesz w ciągu 30 dni. Ogień strawił fabrykę lub siedzibę spółki? Na wypłatę możesz czekać latami

W średniej wielkości przedsiębiorstwie produkcyjnym wybucha pożar. Jeszcze tego samego dnia przyjeżdża likwidator szkody. Jeśli nie ma wątpliwości co do przyczyny powstania szkody, poszkodowany dostarcza ubezpieczycielowi dokumenty, które pomogą w oszacowaniu rozmiaru strat. Kiedy jest już komplet, po analizie na konto firmy trafia odszkodowanie. Cały proces zamyka się w 30 dniach.

W wielu przypadkach wymagania dokumentacyjne ubezpieczycieli po
szkodzie w przedsiębiorstwie idą zbyt daleko. Tymczasem, szczególnie w
przypadku dużych szkód, wstępne oszacowanie przez ekspertów ubezpieczyciela
wysokości straty nie jest trudne – mówi Łukasz Zoń, prezes Polskiego
Stowarzyszenia Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych
Zobacz więcej

SKŁONNOŚĆ DO PRZESADY:

W wielu przypadkach wymagania dokumentacyjne ubezpieczycieli po szkodzie w przedsiębiorstwie idą zbyt daleko. Tymczasem, szczególnie w przypadku dużych szkód, wstępne oszacowanie przez ekspertów ubezpieczyciela wysokości straty nie jest trudne – mówi Łukasz Zoń, prezes Polskiego Stowarzyszenia Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych Fot. Wojtek Szabelski

Nierealny termin

Proste? Tylko w teorii. W praktyce rzadko zdarza się, żeby szkoda w przedsiębiorstwie została zlikwidowana w ustawowym terminie.

— Zamknięcie dużej szkody pożarowej w ciągu 30 dni jest mało prawdopodobne. Nie znam przypadku szkody z udziałem przedsiębiorcy, który dostał bezsporną kwotę odszkodowania w tym terminie, jeśli zniszczona została nieruchomość — mówi Waldemar Wall, dyrektor departamentu likwidacji szkód korporacyjnych w Allianz Polska. Jego zdaniem w przypadku drobnych szkód, których przedmiotem są rzeczy ruchome, wypłata kwoty bezspornej w ciągu 30 dni trafia do poszkodowanych w 50 proc. przypadków.

— O ile przy szkodach konsumenckich termin 30-dniowy jest realny do spełnienia,to w przypadku dużych szkód przedsiębiorstw wypłata odszkodowania w takim czasie to rzadkość — ze względu na obszerność dokumentacji i wielowątkowość sprawy. Likwidacja zazwyczaj trwa około roku. Ubezpieczyciele często zapominają o obowiązku wypłaty kwoty bezspornej i robią to dopiero na wniosek brokera lub ubezpieczającego — przyznaje Małgorzata Orzechowska, dyrektor działu likwidacji szkód w Marsh Polska.

Zdaniem Piotra Koralewskiego, zastępcy dyrektora ds. likwidacji szkód majątkowych w Ergo Hestii, likwidacja szkody korporacyjnej wymaga czasu, ale pójdzie sprawniej, jeżeli ubezpieczony będzie współpracował z ubezpieczycielem.

— Aby określić wartość kosztów naprawy w przypadku szkody komunikacyjnej, ubezpieczyciel wykorzystuje powszechnie stosowane programy do wycen. Poszkodowany musi tylko udostępnić pojazd do oględzin i przekazać kilka niezbędnych dokumentów. Inaczej to wygląda w przypadku szkody w zakładzie przemysłowym, gdzie bez aktywnego udziału poszkodowanego zlikwidowanie jej jest bardzo utrudnione, a czasami niemożliwe — twierdzi Piotr Koralewski.

— Proces likwidacji szkody pożarowej w przedsiębiorstwie jest znacznie bardziej złożony, zarówno od strony technicznej, jak i warunków ubezpieczenia, a udział ekspertów zewnętrznych o odpowiednich kwalifikacjach w zasadzie obligatoryjny. To wszystko wydłuża procedurę — wtóruje mu Waldemar Wall.

Konsekwencje opóźnienia

Bez względu na stopień skomplikowania sprawy przepisy dotyczące terminów wypłat są nieubłagalne. Zgodnie z art. 817 par. 2 k.c. kwota bezsporna powinna trafić do ubezpieczonego po uznaniu odpowiedzialności przez ubezpieczyciela w terminie 30 dni, licząc od daty otrzymania zawiadomienia o zdarzeniu. W tym samym czasie ubezpieczyciel ma obowiązek spełnić całość świadczenia. Co mu grozi, jeśli tego nie zrobi? W cytowanym przepisie jest jedno zastrzeżenie — w ciągu 30 dni musi nastąpić wypłata, chyba że wyjaśnienie okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności ubezpieczyciela albo wysokości świadczenia okaże się niemożliwe. W takim przypadku wypłata powinna nastąpić w ciągu 14 dni od dnia, gdy przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe.

— Kontrowersje może wzbudzać zapis o na- leżytej staranności w wyjaśnieniu okoliczności szkody. Zdarza się, że ubezpieczyciele zwlekają z wydaniem decyzji, zasłaniając się np. koniecznością oczekiwania na zamknięcie śledztwa czy uzyskaniem opinii biegłego sądowego. Jednak zgodnie z interpretacją sądów wyjaśnienie okoliczności koniecznych do ustalania odpowiedzialności i wysokości świadczenia powinno nastąpić w drodze likwidacji szkody dokonywanej przez ubezpieczyciela lub powołanych przez niego rzeczoznawców. To ubezpieczyciel ma obowiązek — po otrzymaniu zawiadomienia o wypadku — ustalenia przesłanek swojej odpowiedzialności. Powinien przeprowadzić na własny koszt proces likwidacji szkody, podczas którego będzie aktywnie dążył do wyjaśnienia okoliczności wypadku i wysokości szkody — i nie może przerzucać tego obowiązku na inne podmioty — tłumaczy Małgorzata Orzechowska.

Podkreśla, że poszkodowany jest zobowiązany do przygotowania roszczenia na swój koszt, ale ubezpieczyciel nie może uzależniać wypłaty odszkodowania od tego, czy dokumenty z wyliczeniem wartości strat, takie jak kosztorysy, ekspertyzy czy oferty, zostaną mu dostarczone, czy też nie.

Opóźnienie w wypłacie odszkodowania może być usprawiedliwione tylko wtedy, gdy ubezpieczyciel wykaże istnienie przeszkód w wyjaśnieniu okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności albo wysokości świadczenia, mimo działań podejmowanych z wymaganą od niego starannością. Jeśli jednak przesłanki te nie zostaną wykazane i wypłata nie pojawi się w terminie, poszkodowany ma prawo żądać odsetek za opóźnienie.

— Inną konsekwencją niewykonania powinności ubezpieczyciela może być powstanie dodatkowego obowiązku odszkodowawczego po jego stronie z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania wynikającego z umowy. Rzecz rzadka w praktyce ubezpieczeniowej, aczkolwiek nietrudna do wyobrażenia — mówi Waldemar Wall.

3650b480-8c31-11e9-bc42-526af7764f64
Ubezpieczeniowe wieści
Newsletter, który dostarczy informacji na temat tego, co dzieje się w branży ubezpieczeń.
ZAPISZ MNIE
Ubezpieczeniowe wieści
autor: Karolina Wysota
Wysyłany co dwa tygodnie
Karolina Wysota
Newsletter, który dostarczy informacji na temat tego, co dzieje się w branży ubezpieczeń.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Eksperci dodają, że w obu przypadkach dążenie do wyegzekwowania swoich praw przez poszkodowanych może skończyć się sprawą sądową. To z kolei oznacza lata utarczek w sądach z silnym przeciwnikiem.

Mnożenie dokumentacji

Generalnie główna różnica pomiędzy prostą szkodą konsumenta a wielomilionową stratą w zakładzie produkcyjnym polega na ilości dokumentacji koniecznej do dostarczenia po szkodzie.

— Nie ma jednej zamkniętej listy dokumentów wymaganych w procesie likwidacji szkód korporacyjnych. Można oczywiście zdefiniować zestaw podstawowych dokumentów, jednak każda szkoda jest inna. Dlatego proces gromadzenia dokumentacji bywa bardzo złożony. W początkowej fazie zbierane są dokumenty, które mogą odpowiedzieć na pytanie, co się stało i dlaczego. Następnie na podstawie ich analizy można zdecydować, czy są potrzebne dodatkowe papiery i jakie — mówi Karol Dąbrowski, dyrektor departamentu likwidacji szkód korporacyjnych w Axie.

Nietrudno jednak oprzeć się wrażeniu, że czasem ubezpieczyciele żądają zbyt wielu dokumentów.

— Nawet jeżeli zgodnie z ogólnymi warunkami ubezpieczenia do wypłaty ostatecznego odszkodowania konieczne jest dostarczenie rachunku strat, faktur, kosztorysów i tym podobnych, to — biorąc pod uwagę zapis kodeksu cywilnego — nie powinno to mieć miejsca w odniesieniu do bezspornej części odszkodowania, gdyż przepis nie przewiduje w tym zakresie specjalnych wymagań. Oczywiście wszystko zależy od tego, jak będziemy chcieli definiować pojęcie bezsporności. Wydaje się jednak, że w bardzo wielu przypadkach wymagania dokumentacyjne ubezpieczycieli idą zbyt daleko. Szczególnie przy szkodach dużych bezpieczne oszacowanie przez ekspertów ubezpieczyciela wysokości straty nie nastręcza specjalnych trudności i nawet przy założeniu pewnego marginesu bezpieczeństwa w dół umożliwia poszkodowanemu szybsze podjęcie działań naprawczych — tłumaczy Łukasz Zoń, prezes Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych (SPBUiR).

Obowiązki obu stron

Warto też pamiętać o obowiązkach ubezpieczyciela i ubezpieczonego. Ten drugi powinien przede wszystkim niezwłocznie poinformować o szkodzie. Ponadto musi zadbać o to, żeby zapobiec zwiększaniu się jej rozmiarów i nie może robić nic, co mogłoby wpłynąć na powiększenie strat. Powinien też powiadomić policję lub prokuraturę, jeśli istnieje uzasadnione podejrzenie, że szkoda jest wynikiem przestępstwa. Z kolei ubezpieczyciel jest zobowiązany do rejestracji szkody i sporządzenia wstępnej listy dokumentów dla ubezpieczonego.

— Co do zasady powinien on także samodzielnie oszacować rozmiar szkody, jednak w przypadku szkód korporacyjnych, które bywają bardzo złożone, może okazać się to bardzo trudne lub niemożliwe — mówi Karol Dąbrowski. Wiele zależy też od zapisów umownych.

— Szczegółowe zasady likwidacji szkód przedsiębiorca znajdzie w postanowieniachumowy ubezpieczenia. W przypadku podmiotów gospodarczych do obowiązków ubezpieczającego standardowo należy udokumentowanie zasadności zgłoszonego roszczenia i przedstawienie dokumentów niezbędnych do rozpatrzenia wniosku o wypłatę odszkodowania. Aby łatwiej było przygotować kompletne roszczenie, wiele umów ubezpieczenia przewiduje refundację kosztów poniesionych na ekspertów ustalających rozmiar strat — twierdzi Piotr Koralewski.

Nie oznacza to jednak, że ubezpieczyciel może siedzieć z założonymi rękami.

— Ma on obowiązek prowadzenia postępowania likwidacyjnego w sposób proaktywny i bez zbędnej zwłoki, domagając się tylko tych dokumentów, które są w procesie niezbędne i możliwe do przedstawienia z perspektywy uprawnionego. Nie jest dopuszczalne i zgodne z dobrymi praktykami mnożenie dodatkowych pytań w kwestiach dostatecznie wyjaśnionych w uprzednich dokumentach lub dowodach. Ubezpieczeni mają też prawo zadawania ubezpieczycielowi pytań z prośbą o wyjaśnienie, czemu konkretny dowód ma służyć — mówi Waldemar Wall.

Warto pamiętać, że ubezpieczyciel ma też liczne obowiązki informacyjne.

— Jeżeli w terminach określonych w ustawie lub umowie nie wypłaci odszkodowania lub świadczenia, musi zawiadomić na piśmie osobę zgłaszającą roszczenie i ubezpieczonego o przyczynach niemożności zaspokojenia ich roszczeń. Podobnie gdy odszkodowanie lub świadczenie nie przysługuje lub przysługuje w innej wysokości niż określona w zgłoszonym roszczeniu, wtedy zakład ubezpieczeń informuje o tym na piśmie, wskazując na okoliczności i na podstawę prawną uzasadniające całkowitą lub częściową odmowę wypłaty świadczenia — tłumaczy Małgorzata Orzechowska.

Jeśli tego nie zrobi, ubezpieczający może złożyć skargę do Rzecznika Ubezpieczonych albo do Komisji Nadzoru Finansowego. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu