Jak zostać i pozostać przedsiębiorcą

Dorota Czerwińska
opublikowano: 2012-11-26 00:00

Informacje, doradztwo, dofinansowanie – PARP pomaga tym wszystkim, którzy mają pomysły na własny biznes i chcą przekuć swoje kwalifikacje na korzyści z prowadzenia firmy

Szacuje się, że w Polsce działalność gospodarczą prowadzi około 2,1 mln osób. Są to zarówno duże przedsiębiorstwa, jak i firmy jednoosobowe. Mimo spowolnienia gospodarczego co kwartał przybywa 6-7 tys. firm. Aby wzmocnić przedsiębiorcze postawy, Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) rozpoczęła kampanię „Narodowy Program Przedsiębiorczości”.

Jest pomoc

W ramach kampanii edukacyjnej PARP w poniedziałek w redakcji „Pulsu Biznesu” odbyła się debata, której celem było znalezienie odpowiedzi na pytanie: „Jak zostać i pozostać przedsiębiorcą?”.

Jej uczestnicy próbowali określić najważniejsze potrzeby i problemy, jakie mogą napotkać początkujący przedsiębiorcy, a także wskazać działania realizowane przez instytucje rządowe, otoczenia biznesu i inne podmioty wspierające przedsiębiorców, a ułatwiające podejmowanie decyzji i stawianie pierwszych kroków w biznesie.

W debacie wzięli udział zarówno doświadczeni przedsiębiorcy, jak i tacy, którzy działalność gospodarczą dopiero rozpoczynają, oraz przedstawiciele organizacji rządowych i biznesowych. „Narodowy Program Przedsiębiorczości” to ogólnopolska kampania informacyjno-promocyjna realizowana przez PARP, a finansowana z Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Jest skierowana do młodych ludzi, którzy mają interesujące pomysły na własny biznes, oraz do osób z doświadczeniem na rynku pracy, które biorą pod uwagę prowadzenie własnego biznesu.

— Chcemy zachęcić do rozpoczynania działalności gospodarczej i zakładania firm.

Z badań wynika, że ponad połowa Polaków chciałaby prowadzić firmę, a wśród ludzi młodych nawet 60 procent. To lepsze wskaźniki niż w Europie Zachodniej.

Dobre chęci nie zawsze jednak przekładają się na rzeczywistość i wiele osób z zamiaru założenia firmy rezygnuje. Przyczyny są różne, dlatego poprzez tę kampanię chcemy pokazać, że zostanie i bycie przedsiębiorcąnie jest trudne — powiedziała Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes PARP. Program ma być merytorycznym wsparciem dla początkujących przedsiębiorców, którzy poszukują praktycznych wskazówek, jak samodzielnie realizować zawodowe marzenia. W ramach programu zostaną przeprowadzone konkursy dla osób będących na początku swojej zawodowej kariery (18-29 lat) oraz dojrzałych zawodowo mieszkańców miast do 50 tys. mieszkańców (30-49 lat). Autorzy najciekawszych pomysłów otrzymają na ich realizację nagrody w wysokości 60 tys. zł.

Dobry czy zły czas dla firm

Czy jednak okres słabszej koniunktury jest dobry na zakładanie własnego biznesu? Zdaniem Witolda Michałka, eksperta gospodarczego Business Centre Club, zdecydowanie tak.

— Kampania PARP na pewno zwróci uwagę tych, którzy rzeczywiście chcą działać w biznesie. Osłabiona koniunktura nie powinna im stać na przeszkodzie. Gdy zmieniają się warunki rynkowe, powstają nowe szanse, tworzą się nisze. Znikają z rynku słabsze podmioty, a w ich miejsce pojawiają się takie, które mają lepsze pomysły — uważa Witold Michałek. Podobną opinię ma Anna Hejka, ekspert rady programowej kampanii „Narodowy Program Przedsiębiorczości”, dyrektor zarządzający HCM Group.

— Nie wolno nam zmarnować tego kryzysu, który osłabia konkurencję, oferuje młodym firmom tańszych i bardziej elastycznych pracowników oraz dostęp do klientów poszukujących wydajniejszych rozwiązań. Uważam, że program PARP został stworzony w odpowiednim momencie. Jednak, żeby skutki jego aktywności były trwałe, musi on być wsparty wieloma działaniami wzmacniającymi ekosystem biznesu. Musimy być świadomi, że mnóstwo firm, które otrzymały wsparcie finansowe od agencji rządowych we Francji i Hiszpanii, zbankrutowało, gdy skończyły się dotacje i przedsiębiorcy zetknęli się z realiami rynku. Polskie spółki, żeby przetrwać, muszą być zdolne do konkurowania również bez dotacji i to na rynku globalnym, bo nawet krajowe firmy mają międzynarodowych konkurentów — stwierdziła Anna Hejka. PARP przez pięć lat monitoruje przedsięwzięcia, które otrzymały jej wsparcie.

I okazuje się, że odsetek nieudanych przedsięwzięć prowadzonych w ramach programów agencji wcale nie jest duży.

— Dotychczas sfinansowaliśmy około 10 tys. projektów i niewielu ich pomysłodawców zrezygnowało z działalności — najczęściej z przyczyn rynkowych lub losowych. Oferujemy początkującym przedsiębiorcom nie tylko pieniądze, ale także wsparcie informacyjne. Realizujemy również programy coachingu, czyli wsparcia w pierwszych krokach w biznesie. W naszych punktach konsultacyjnych prowadzimy doradztwo we współpracy z Krajowym Systemem Usług — poinformowała Bożena Lublińska-Kasprzak. PARP nie rości sobie prawa do tego, by być jedyną instytucją wspierającą przedsiębiorców. Każdego roku prowadzi badania dotyczące instytucji otoczenia biznesu. Okazuje się, że jest ich ponad 800 i w każdej przedsiębiorcy mogą otrzymać wsparcie.

Oni już są przedsiębiorcami

Jedną z osób, które skorzystały z pomocy w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki Działanie 6.2, jest Julita Siemiątkowska. Założyła Ośrodek Diagnoz i Szkoleń Psychologicznych ODIS.

— Dzięki temu wsparciu moje wejście w przedsiębiorczość nie należało do trudnych. Program odpowiada na potrzeby takich osób jak ja, które miały pomysł na własny biznes, odpowiednie kwalifikacje i doświadczenie zawodowe przy zupełnym braku środków finansowych na start. Musiałam się zmierzyć ze znalezieniem odpowiednich specjalistów, lokalu, no i przede wszystkim kapitału. Pieniądze z programu pozwoliły mi wyposażyć lokal w odpowiedni sprzęt terapeutyczny. Początkowo obawiałam się też, czy sobie poradzę z zagadnieniami ekonomiczno-prawnymi i marketingowymi. Ale taką pomoc z PARP również otrzymałam. Agencja oferuje także wsparcie pomostowe, które pozwala na opłacanie składek ZUS, czynszu i podatku, kiedy firma jest jeszcze na tzw. rozruchu — opowiadała Julita Siemiątkowska.

Dodała, że dokumenty aplikacyjne wydawały jej się skomplikowane tylko na początku. Wystarczyła odrobina chęci i samozaparcia, żeby się w nie wczytać i zrozumieć. Z kolei Michał Mikulski jest laureatem drugiej edycji konkursu PARP „Akademicki Mistrz Innowacyjności” oraz konkursów w Moskwie i Brukseli. Zajmuje się zrobotyzowaną rehabilitacją. Uważa, że to właśnie dzięki udziałowi w tych konkursach i pomocy PARP udało mu się swoim pomysłem zainteresować instytucje, które teraz go wspierają.

— Kiedy zacząłem się zajmować egzoszkieletami rehabilitacyjnymi, mówiono mi, że realizacja mojego pomysłu jest niemożliwa. Ale warto walczyć o swoje marzenia i pomysły. Jeśli w pewnym momencie życia dojdziemy do wniosku, że mamy predyspozycje, by zostać przedsiębiorcą, i mamy pomysł, to warto próbować mimo pojawiających się przeciwności. Te przecież pojawiają się w każdej dziedzinie życia — komentował Michał Mikulski.

Oba te przykłady udanych przedsięwzięć dowodzą dobitnie, że nie tylko warto próbować rozpocząć własną działalność gospodarczą, ale także można ją z powodzeniem prowadzić. A zarówno na początku drogi, jak i później, kiedy firma już działa, można liczyć na pomoc takich instytucji jak PARP.

Artykuł finansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego

Rekomendacje ekspertów

Łączmy wsparcie inwestycyjne z edukacją

BOŻENA LUBLIŃSKA-KASPRZAK

prezes PARP

Od ponad 12 lat współpracujemy z przedsiębiorcami. Obserwujemy ich działania i wpływ naszej pomocy na rozwój ich przedsięwzięć. Przeprowadzamy też badania. Wynika z nich, że większość wchodzących na rynek przedsiębiorców nie myśli o swojej działalności strategicznie, nie ma planów, nie zadaje sobie pytań, co jest ich celem, gdzie chcą być za trzy lata — a to są podstawowe pytania. W efekcie potem, realizując zaakceptowany przez nas wniosek, mają trudności z trzymaniem się jego ram. Dlatego na przyszły okres budżetu UE rekomendujemy połączenie wsparcia inwestycyjnego z tzw. miękkim wsparciem, czyli edukacją — szkoleniami i coachingiem. Widzimy również konieczność uczenia przedsiębiorców zarządzania projektami. Niektóre to wielomilionowe przedsięwzięcia, a zarządzające nimi osoby nie znają podstawowych zasad zarządzania projektami. W tej sprawie też jest sporo do zrobienia.

Najważniejsze jest doradztwo

WITOLD MICHAŁEK

ekspert gospodarczy Business Centre Club

Mikroprzedsiębiorczość jest solą każdej gospodarki. To takie firmy tworzą miejsca pracy w rytmie około 20 proc. rocznie, w przeciwieństwie do dużych przedsiębiorstw, które ograniczają liczbę miejsca pracy. Duże spółki nie są tak kreatywne i elastyczne jak małe. Mają procedury, często działają rutynowo, a ludzie, którzy nimi zarządzają, działają w pewnych sztywnych ramach. Jeśli Polska ma mieć konkurencyjną gospodarkę, to musi doceniać kreatywnych przedsiębiorców. Przedsiębiorczość zaczyna się od pomysłu. Żeby go zrealizować, nierzadko potrzeba wsparcia — i to nie tylko finansowego, które może okazać się zbyt dużą ochroną, ale przede wszystkim doradztwa. Firma pod kloszem finansowym nie styka się z twardą rzeczywistością i kiedy klosza zabraknie, często nie daje sobie rady sama. Świetnym pomysłem pomocy dla młodych przedsiębiorców wydaje się coaching. To, moim zdaniem, dużo lepsze niż dawanie pieniędzy.

Trzeba zbudować ekosystem

ANNA HEJKA

ekspert rady programowej kampanii „Narodowy Program Przedsiębiorczości”, dyrektor zarządzający HCM Group

Miejsca pracy, wzrost dochodów, postęp cywilizacyjny i pozycja kraju w świecie zależą od nowych firm. To one, jak kiedyś Apple, Skype czy Google, twórczą destrukcją najłatwiej akceptowaną przez rynek w czasie recesji, zmieniają reguły gry od technologii po modele biznesowe i wygrywają konkurencję z korporacjami. Ale nowe firmy szybciej osiągają sukcesy w odpowiednio przygotowanym ekosystemie. Niedostatek prywatnych i publicznych źródeł finansowania, uczelnie niedostosowane do potrzeb biznesu, mało elastycznerynki pracy, wysokie koszty stałe, niesprawny system prawny czy brak polityki imigracyjnej odwracającej drenaż mózgów tworzą bariery dla rozwoju Polski. Nie przez przypadek wzrost PKB Silicon Valley w 2010r. wyniósł 13,4 proc., kiedy w USA osiągnął zaledwie 2,6 proc., a w goniącej rozwinięty świat Polsce 3,9 proc. Silicon Valley rozwinęła się tak dobrze m.in. dzięki regulacjom zezwalającym amerykańskim funduszom emerytalnym na inwestowanie do 15 proc. aktywów w ryzykowne przedsięwzięcia. Z tego punktu widzenia zachowanie Komisji Nadzoru Finansowego, która blokuje funduszom emerytalnym możliwość inwestowania w fundusze dofinansowywane przez Krajowy Fundusz Kapitałowy (KFK) jest szkodliwe dla rozwoju przedsiębiorczości w Polsce. Niedobry jest też niski limit narzucany funduszom przez KFK, bo spółki, które otrzymują ograniczone środki, nie osiągają sukcesów, tonąc w luce kapitałowej.