Ogłoszenie kolejnych etapów niestandardowego wspierania gospodarek przez Europejski Bank Centralny i FED, przynajmniej przejściowo, zmniejszyło obawy inwestorów. Poprawa nastrojów dała nadzieję na opuszczenie ponad rocznego obszaru konsolidacji oraz wpłynęła na wzrost aktywności inwestorów.
Chcąc oszacować długoterminowy potencjał wzrostów można odnieść się do historycznych maksimów indeksów giełdowych. Aby indeksu szerokiego rynku (WIG) oraz indeksu blue chipów (WIG20) osiągnęły swoje historyczne maksima musiałby wzrosnąć odpowiednio o blisko 54% i 65%. Jednakże, aby indeksy małych i średnich spółek (sWIG80 i mWIG40) zrównały się ze swoimi maksimami wszech czasów musiałby wzrosnąć odpowiednio o blisko 121% i 140%.
Powyższą statystykę zaburza różnica w metodologii liczenia WIG20, ponieważ nie uwzględnia wypłaconych dywidend, jednakże porównywalność WIG oraz mWIG40 i sWIG80 jest zachowana. Tak duża rozbieżność potencjałów wzrostu pomiędzy szerokim rynkiem i tzw. MiŚ-ami z jednej strony obrazuje skalę przeceny małych i średnich spółek, z drugiej zaś obrazuje skalę hossy trwającej do 2007 r.

Aktualnie dość trudno być optymistą zakładającym rychły powrót na historyczne maksima, jednakże po ogłoszeniu programu skupu obligacji przez EBC oraz wraz z rosnącymi oczekiwaniami na rozpoczęcie cyklu obniżek stóp procentowych przez NBP relacja potencjału wzrostu w relacji ryzyka przechyla się na korzyść posiadaczy akcji, w szczególności średnich i małych spółek. Powyższy scenariusz wspiera polityka monetarna banków centralnych z regionu, tj. zeszłotygodniowa obniżka stóp procentowych na Węgrzech i Czechach.