Jamie Oliver wyrzuca pracowników na Święta

Anna DruśAnna Druś
opublikowano: 2015-12-09 13:18

Słynny brytyjski szef kuchni i właściciel kulinarnego imperium Jamie Oliver redukuje liczbę biznesów prowadzonych pod swoją marką. W Wigilię pracę straci 40 pracowników studia kulinarnego.

Chodzi o ostatnie funkcjonujące jeszcze studio warsztatów kulinarnych Recipease działające w londyńskiej dzielnicy Notting Hill.

Scandic Hotels/Wikipedia CC BY 3.0

Na początku bieżącego roku zamknął inne oddziały spod tego samego szyldu działające w Clapham Junction i Brighton. Wówczas media pisały o mocno nieeleganckim sposobie żegnania się ze swoimi pracownikami: mieli dowiedzieć się o utracie pracy z mediów oraz być gwałtownie wyrzucani z budynku przez pracowników ochrony. Także w styczniu zamknięto trzy z czterech restauracji Union Jacks” serwujących klasyki brytyjskiej kuchni.

- W ciągu ostatniego roku Jamie Oliver Group podjęła decyzję, aby skupić się na swojej podstawowej działalności, a to oznacza dążenie do usprawnienia działania oraz redukcji placówek w niektórych obszarach. Zamknięcie lokalu Recipeas to wynik tych działań. Będziemy starać się jednak znaleźć inne miejsca pracy dla naszych zwalnianych pracowników” – pisze rzecznik Grupy w oświadczeniu dla prasy.

Sposób żegnania się z pracownikami zwalnianymi teraz spotyka się jednak z dużą krytyką, zwłaszcza w kontekście wcześniejszych „afer” z udziałem kulinarnego gwiazdora. – Każdy tu czuje się mocno zawiedziony, zwłaszcza ci od lat związani z Oliverem. W ten interes włożyliśmy całą swoją energię. Wigilia to najgorszy czas na utratę pracy – mówi w rozmowie z The Times anonimowy pracownik punktu.

Sieć Recipease powstała w 2009 r. aby „budować małą społeczność łączącą ludzi przez wspólne gotowanie”. Dwugodzinne warsztaty kosztowały tam 64 GBP (382 zł). Mimo, iż media sugerują, że ta cena jest wyjątkowo wysoka podobny jest koszt udziału w warsztatach kulinarnych w Warszawie, bez marki „Jamie Oliver” w  tytule.

Nieoficjalnie mówi się również, że Jamie Oliver chce sprzedać swoją sieć lokali franczyzowych różnych marek liczącą obecnie 42 restauracje, której wartość jest wyceniana na 200 mln GBP. Gwiazdor ma zamiar skupić się wyłącznie na „gotowaniu i pisaniu”. Sama marka „Jamie Oliver” jest oceniana na 240 mln GBP.

Oliver był w ostatnim czasie obiektem licznej krytyki w mediach. Ze skandalem wiązał się na przykład fakt, że zatrudnił u siebie szwagra oskarżonego o ujawnianie poufnych informacji w handlu instrumentami pochodnymi.

Jamie jest również powszechnie uznawany za słabego pracodawcę, nieumiejącego zapanować nad zbyt autorytarnymi menedżerami własnych restauracji.  „Wskaźniki satysfakcji pracowników są tam niższe niż w McDonalds” – pisze The Daily Mail cytując wpisy sfrustrowanych eks-kucharzy i kelnerów pracujących u gwiazdora.