Jan się nie nauczy, jeśli nie jest szefem

Dorota Czerwińska
opublikowano: 2009-10-30 00:00

Wydatki na szkolenia muszą się zwrócić. Czyli dać obniżkę kosztów, wzrost sprzedaży, poprawę efektywności.

Przedsiębiorstwa staranniej przyglądają się każdej wydanej na edukację złotówce

Wydatki na szkolenia muszą się zwrócić. Czyli dać obniżkę kosztów, wzrost sprzedaży, poprawę efektywności.

Rynek szkoleń poważnie odczuł skutki spowolnienia gospodarczego — wynika z sondażu przeprowadzonego przez Polską Izbę Firm Szkoleniowych. Ponad 40 proc. respondentów odnotowało spadek obrotów w pierw-szym kwartale 2009 r. w stosunku do tego samego okresu 2008 r. Większość firm szkoleniowych ma jednak nadzieję, że sytuacja się poprawi w przyszłym roku.

— Może o tym świadczyć liczba pytań o naszą ofertę. Wygląda to na pewne odblokowanie budżetów szkoleniowych — mówi Magdalena Wróbel, dyrektor operacyjny w AchieveGlobal.

Choć i tak nie jest aż tak źle jak podczas recesji w latach 2002-03, kiedy cięcia budżetów przedsiębiorstw na edukację i duża konkurencja spowodowały, że z rynkiem pożegnało się około 40 proc. firm szkoleniowych. Obecnie wiele, zwłaszcza małych, firm popadło w kłopoty.

— Coraz częściej takie firmy zgłaszają się do nas z propozycją, że zostaną naszymi podwykonawcami. Otrzymujemy również wiele aplikacji od trenerów, byłych freelancerów, którzy zależni byli od jednego, dwóch klientów, a teraz szukają pracy — informuje Włodzimierz Buśkiewicz, prezes Instytutu Rozwoju Biznesu.

Aleksander Drzewiecki, prezes House of Skills, twierdzi, że kryzys najbardziej dotknął tych, którzy nie umieli wykazać zwrotu z inwestycji, związku między prowadzonymi szkoleniami a efektem biznesowym. Z kolei według Magdaleny Wróbel negatywnym zjawiskiem jest presja cenowa, która może się odbić na jakości i efektywności usług szkoleniowych.

— Ceny niektórych szkoleń spadły nawet o 50 proc. To także efekt dotacji unijnych. Ale też pieniądze te ratują działania rozwojowe wielu naszych klientów — uważa Magdalena Wróbel.

— Kiedy przedsiębiorstwa ograniczają wydatki szkoleniowe, to dofinansowywane z Europejskiego Funduszu Społecznego szkolenia stabilizują sytuację firm szkoleniowych — potwierdza Włodzimierz Buśkiewicz.

Modyfikowanie oferty

To, że pracodawcy uważniej przyglądają się każdej wydawanej złotówce, oznacza dla firm szkoleniowych, iż bardziej niż kiedykolwiek ważna jest umiejętność udowodnienia biznesowego rezultatu szkoleń: poprawy produktywności, efektywności biznesowej, obniżki kosztów, wzrostu sprzedaży.

— Problemy nie omijają również firm, które miały ofertę wyłącznie dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw, lub działały w bardzo wyspecjalizowanej niszy, w której popyt się skończył. Przede wszystkim zaś takich, które nie potrafiły wystarczająco szybko i elastycznie dostosować oferty do nowych oczekiwań klientów — zauważa Aleksander Drzewiecki.

Już przed kryzysem duże firmy szkoleniowe zaczęły zmieniać strukturę usług, rozwijając w swych portfelach usługi doradcze.

— Kryzys przyspieszył ten proces. Najczęściej chodzi o doradztwo z zakresu HR, zarządzania zmianą, budowania strategii, wdrażania innowacji, optymalizacji procesów biznesowych, spraw organizacyjnych czy zarządzania talentami. W ten sposób usługi firm szkoleniowych stają się coraz bardziej kompleksowe — informuje Włodzimierz Buśkiewicz.

Edukacja dla wybranych

Już na początku roku wyhamowały zamówienia na szkolenia z finansów i rachunkowości. To przecież banki i instytucje finansowe jako pierwsze odczuły kryzys i zamroziły wydatki szkoleniowe. Teraz z miesiąca na miesiąc liczba szkoleń z tego zakresu rośnie.

— Największe zapotrzebowanie jest na szkolenia dla menedżerów, w tym na szkolenia menedżerów sprzedaży. Firmy wychodzą z założenia, że lepiej wyszkolić szefa sprzedaży niż 10 handlowców. Zależy im na podnoszeniu morale zespołu, efektywności i optymalizacji procesów sprzedażowych, a to jest w rękach zarządzających zespołami sprzedażowymi. Inwestują też w polepszenie organizacji pracy i umiejętności przywódcze oraz w nauczanie menedżerów regularnego coachingu podwładnych — twierdzi Magdalena Wróbel.

Na wsparcie szkoleniowców mogą liczyć szefowie od najwyższego szczebla zarządzania do pierwszej linii.

— Bo to oni ciągle napotykają nieznane im wcześniej wyzwania, wymaga się od nich nowych zachowań, przeprowadzania zmian, których nigdy wcześniej nie wpro-wadzali — wyjaśnia Aleksander Drzewiecki.

Profesjonalna wiedza jest w cenie

Magda Oleksiuk, FCCA , menedżer ds. rozwoju w Ernst Young Academy of Business

Czas dekoniunktury zweryfikuje rynek szkoleń. Pozostaną na nim firmy z ugruntowaną renomą, które dostosują ofertę do potrzeb klientów. My w odpowiedzi na pytania uruchomiliśmy cykl szkoleń z Międzynarodowych Standardów Sprawozdawczości Finansowej dla różnych grup, w tym dla służb technicznych. Uruchomiliśmy też szkolenia we Wrocławiu, bo udział w zajęciach w Warszawie wiąże się dla osób z innych regio-nów z poświęceniem dodatkowego czasu na dojazd i z wyższymi kosztami. Nadal popularne są programy przygotowujące do zdobycia międzynarodowych kwalifikacji zawodowych, szczególnie ACCA i CIA. Profesjonalna wiedza jest w cenie. W ostatnich miesiącach coraz częściej wystawiamy faktury na osoby fizyczne. Naszym zdaniem, menedżerowie postanowili wykorzystać czas kryzysu, by zainwestować w swój rozwój, szczególnie, że wiele szkoleń jest teraz dostępnych za bardzo atrakcyjną cenę.