Janowicz, oto sposób na 10 mln USD

OSZ
opublikowano: 2013-08-31 12:23

Kei Nishikori na świecie znany jest raczej tylko fanom tenisa, ale to nie powstrzymało go od zdobycia dobrych sponsorów i zgarnięcia fortuny. Czy Jerzy Janowicz może się uczyć od Japończyka?

Portal amerykańskiego magazynu "Forbes" wziął pod lupę japońskiego tenisistę Kei Nishikori. Zawodnik nie zagrał jeszcze nawet w półfinale turnieju Wielkiego Szlema i jest 12 w światowym rankingu ATP, ale według szacunków Amerykanów, w ostatnim roku zarobił ponad 10 mln USD, co pozwoliło mu wylądować w szeregu najlepiej zarabiających graczy.  

Kei Nishikori (źródło: keinishikori.com)
Kei Nishikori (źródło: keinishikori.com)
None
None

"Forbes" szacował zarobki sportowców z całego świata w okresie od czerwca 2012 r. do czerwca 2013 r. Japończyk na kortach zarobił w tym czasie prawie 1,5 mln USD, ale ponad 9 mln USD uzyskał w ramach kontraktów ze sponsorami.  

Jak to możliwe? Nishikori ma zaledwie 23 lata i systematycznie pnie się w górę rankingu tenisistów, co może świadczyć o tym, że wszystko co najlepsze dopiero przed nim. Dużym atutem jest jednak sama Japonia, z której pochodzi i czerpie lwią część zysków. Japonia jest nadal trzecią gospodarką świata, a jej populacja współgra z grupami docelowymi głównych sponsorów - to starsze, ale dysponujące dobrymi dochodami społeczeństwo.  

Amerykański magazyn podkreśla, że liczba sponsorów, którzy są w portfolio Japończyka jest niespotykana wśród graczy z jego osiągnięciami. Najlepsza piątka lub dziesiątka graczy rankingu zgarnia większość "tenisowych reklamodawców", poza czołówką nie ma dużo pieniędzy do zebrania od sponsorów. Wśród firm, które wspierają Nishikori są takie marki jak Uniqlo, Wilson, Adidas, TAG Heuer i Nissin, japoński producent dań instant.

Najlepszy polski tenisista Jerzy Janowicz, który w rankingu tenisistów jest zaledwie dwie pozycje niżej od Japończyka, a na korcie zarobił od początku sezonu już prawie 200 tys. USD więcej. Na równie pokaźne gaże od sponsorów raczej nie może jednak liczyć.  

- Szacuję, że kontrakt z firmą Atlas, która jest największym sponsorem Janowicza, raczej nie będzie wyższy niż 200-300 tys. złotych - mówi Grzegorz Kita, prezes firmy konsultingowej Sport Management Polska. 

Na stronie internetowej Janowicza w zakładce "sponsorzy" jako główny wymieniany jest właśnie Atlas. Oprócz firmy produkującej materiały budowlane, wymienieni są także pozostali sponsorzy: Adidas, Babolat, Carbo-Koks, diler Peugeota i sama marka Peugeot. Jako przyjaciół polski zawodnik wymienia Coca-Colę, sieć hoteli Ibis i kilka mniejszych firm.  

- Tenisista nawet jeśli jest Polakiem, to nie powinien być podmiotem tylko rynku polskiego, ale światowego. Jeśli agencja, która prowadzi takiego zawodnika będzie zdobywała kontrakty tylko na rynku polskim, to one zawsze będą kilkukrotnie zaniżone w stosunku do tego, na co mogą liczyć zawodnicy z pierwszej dwudziestki rankingu w ujęciu światowym - dodaje Grzegorz Kita.  

Japoński sposób na 10 mln? Trzeba poczekać, aż polskie społeczeństwo się zestarzeje, mocno wzbogaci i wyjść z ofertą reklamową w świat. Janowicz może poza kortem ugrać niemałe sumy. 

- Potencjał Janowicza oceniam znacznie wyżej niż jego obecną sytuację marketingowo-sponsorską. Docelowo polski tenisista jest ideałem reklamowym, bo wyniki sportowe łączy z zaskakująco szerokim wachlarzem umiejętności tenisowych oraz posturą herosa, a to kibiców zawsze "łapie za serce" - analizuje Kita.