Japonia ponownie stała się celem podróży dla milionów zagranicznych turystów. Otwarcie granic po pandemii Covid-19 i słaby jen skutecznie zachęcały do odwiedzania tego azjatyckiego kraju. Pozwoliło to na wyraźne odrodzenia japońskiego sektora usług i branży turystycznej.
Według danych Japońskiej Narodowej Organizacji Turystyki, Kraj Kwitnącej Wiśni odwiedziło w 2023 r. 25 mln turystów. Oznacza to gwałtowny wzrost względem 2022 r., kiedy to liczbę turystów podliczono na „zaledwie” 3,8 mln. W komunikacie podkreślono, że grudzień zeszłego roku był siódmym miesiącem z rzędu, z wynikiem ponad 2 mln ustanawiając nowy rekord dla tego miesiąca.
JNTO zaznaczyła przy tym, że mimo tak znaczącego wzrostu roczna liczba odwiedzających pozostaje niższa od 32 mln odnotowanych w 2019 r., czyli w roku poprzedzającym wybuch pandemii. Turyści przyjezdni z Chin, stanowiący największą grupę przed globalną zarazą i osoby wydające najwięcej, również pozostają w tyle za liczbą przed pandemią wynoszącą 2,4 mln osób w porównaniu z 9,6 mln odwiedzających w 2019 r., pomimo zniesienia obowiązującego w Pekinie zakazu wycieczek grupowych do Japonii.
Najwięcej gości w 2023 r. przyjechało z Korei Południowej i Tajwanu – odpowiednio 7 mln i 4 mln. Singapur i Stany Zjednoczone również znalazły się w gronie krajów, w których Japonię odwiedza więcej turystów niż przed pandemią.
JNTO szacuje, że wydatki odwiedzających w 2023 r. osiągnęły rekordową kwotę 5,3 bln jenów (35,9 mld USD), co oznacza wzrost o około 10 proc. w porównaniu z rokiem 2019, podczas gdy wydatki liczone per capita zwiększyły się o prawie 34 proc. do 212 tys. jenów (ok. 5,88 tys. PLN). W samym czwartym kwartale turyści zostawili w Japonii 1,7 bln jenów, o 21 proc. więcej niż kwartał wcześniej,
Japoński rząd postawił sobie ambitny cel na rok 2030 wynoszący 60 mln turystów i cel na poziomie 15 bln jenów w przypadku ich wydatków.

