Inwestycje japońskie w Polsce są podstawowym tematem relacji obu państw i nic dziwnego, że zdominowały one doroczne polsko-japońskie seminarium gospodarcze, które odbyło się w naszym pawilonie na Światowej Wystawie EXPO 2005 w Archi. Z tego powodu wiadomość o wejściu LG do Kobierzyc nie mogła nadejść w lepszym momencie — może za przykładem koreańskiej konkurencji trochę więcej odwagi w swoich biznesplanach wykażą nieufni Japończycy. Jeszcze bardziej nieufni są oni jako importerzy i każdy przyczółek zdobyty na tym hermetycznym rynku zagranica świętuje jako sukces. Bliskie już wejście polskiej wieprzowiny naprawdę okaże się godne zapisania w kronikach.
Wątek polsko-japoński od kilku dni zyskał nowy wymiar. W przedtermi- nowych wyborach premier Junichiro Koizumi odniósł triumf — jego Partia Liberalno-Demokratyczna (PLD) zdobyła aż 296 mandatów w 480-osobowej Izbie Reprezentantów i po raz pierwszy od 15 lat będzie rządziła samodzielnie. Koizumi zagrał va banque, zyskując akceptację społeczeństwa dla prywatyzacji japońskiej poczty, czyli faktycznie banku pocztowego, który jest takim narodowym PKO do n-tej potęgi, o aktywach szacowanych na 3 bln (słownie: trzy biliony) dolarów. Na dodatek prywatyzacja ta odcina od koryta skorumpowaną od pół wieku macierzystą Partię Liberalno-Demokratyczną premiera! Takie okoliczności jego zwycięstwa jawią się w Polsce czystą abstrakcją.
Nacjonalista Koizumi nie jest za dobrze oceniany w Azji — dlatego mrzonką wydają się jego starania o stałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa — ale naszym interesom jest autentycznie życzliwy. Wkrótce przyjdzie mu poznawać kolejnych polskich partnerów, a przecież dla Japończyka kontakty osobiste mają podstawowe znaczenie.