Jarlan spotka się z wierzycielami

Agnieszka Janas
opublikowano: 2001-09-17 00:00

Jarlan spotka się z wierzycielami

Jutro odbędzie się spotkanie Rady Wierzycieli Zakładów Przemysłu Dziewiarskiego Jarlan z Jarosławia. Zarząd przedstawi na nim propozycję restrukturyzacji i spłaty około 7 mln zł zadłużenia spółki.

Na jutro zaplanowane jest spotkanie Rady Wierzycieli Zakładów Przemysłu Dziewiarskiego Jarlan z Jarosławia, spółki zależnej od giełdowego Próchnika. Zarząd spółki zamierza przedstawić wierzycielom projekt porozumienia w sprawie restrukturyzacji długów. Obecnie kwota ta wynosi około 7 mln zł. Postępowanie układowe zostało otwarte 6 kwietnia.

Twarde negocjacje

— Zamierzamy zaproponować wierzycielom redukcję odsetek oraz 40 proc. sumy zadłużenia. Resztę jesteśmy w stanie spłacić — wyjaśnia Krzysztof Dajczak, prezes zarządu Jarlan.

Zarząd proponuje, aby podzielić około 240 wierzycieli spółki na dwie grupy, a rozróżnienie to przebiegałoby wzdłuż kwoty zadłużenia powyżej i poniżej 3000 zł. Spłacanie 60 proc. wierzytelności w grupie wierzycieli poniżej 3000 zł miałoby nastąpić do końca 2001 roku. Grupa ta stanowi około połowy wszystkich podmiotów, którym Jarlan winien jest pieniądze. W przypadku drugiej grupy zarząd proponuje, aby spłata wierzytelności rozpoczęła się po rocznej karencji, według schematu: przez pierwsze cztery kwartały — spłata po 5 proc., od piątego do ósmego kwartału — po 9 proc., a od dziewiątego do dwunastego — po 11 proc. kwoty długu.

— Jestem dobrej myśli, jeśli chodzi o przyjęcie przez wierzycieli tej propozycji. 60 proc. z nich popiera tę koncepcję. Reprezentują oni łącznie 90 proc. zobowiązań. Jesteśmy w stanie spłacić tak zrestrukturyzowany dług w ciągu czterech lat — zapewnia Krzysztof Dajczak.

Jarlan ma też dobre wiadomości dla swoich wierzycieli. Spłacony został dług wobec ZUS, ponadto zakład odnotował zyski netto w lipcu — około 0,6 mln zł i w sierpniu — około 0,4 mln zł.

Miasto z zakładem

Spółka ma także długi wobec miasta Jarosław — około 0,5 mln zł tytułem zaległego podatku od nieruchomości. Stawia to miasto na pozycji wierzyciela uprzywilejowanego, który nie musi poddać się rygorom postępowania układowego.

— Nie zamierzamy jednak tego wykorzystywać. Nie możemy żądać spłaty całej kwoty, gdy wiemy, że zakład miałby z tym poważne kłopoty. Jest największym pracodawcą w naszym mieście i obowiązkiem władz miasta jest bronić około 1100 miejsc pracy — wyjaśnia Jan Gilowski, burmistrz Jarosławia.

Razem

— Trudno jest ratować zakład bez zaangażowania pracowników. Nasi zrzekli się Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, co pozwala zaoszczędzić około 1,1 mln zł — podkreśla Krzysztof Dajczak.

Jarlan w 74,28 proc. należy do Próchnika, 25,2 proc. ma Skarb Państwa, a 0,52 proc. — pracownicy.