Jarosław Augustyniak porzucił Ideę

Z grupy Leszka Czarneckiego zniknął jeden z menedżerów z najdłuższym stażem. Jego dymisja zamyka ważny rozdział historii Getinu

Ostatnie z trójki „złotych dzieci” Leszka Czarneckiego pożegnało się z pryncypałem i jego grupą finansową. W piątek Jarosław Augustyniak złożył rezygnację z funkcji prezesa Idea Banku, który zakładał siedem lat temu. Jego odejście zamyka rozdział historii grupy Getin i krajowego rynku finansowego. Dekadę temu nazwiska trójki menedżerów: Jarosława Augustyniaka, Maurycego Kuhna i Krzysztofa Spyry, jednoznacznie kojarzyły się z przedsiębiorczością, pomysłowością i sukcesem Leszka Czarneckiego. Z czasem na szyldzie imperium finansowego wrocławskiego miliardera pojawiało się coraz więcej rys, a wizerunek jego menedżerów blakł. Pierwszy z grupy odszedł Krzysztof Spyra — wiosną 2015 r.

PRZEDSIĘBIORCA:
Zobacz więcej

PRZEDSIĘBIORCA:

Jarosław Augustyniak lubi mówić o sobie, że bardziej czuje się przedsiębiorcą niż menedżerem. Rzeczywiście ma na koncie liczne start-upy, które zakładał lub współfinansował: Expandera, Open Finance, Noble Bank, Home Brokera, Idea Bank, Lion’s Bank i Getback. Marek Wiśniewski

Getin Noble nie przedłużył z nim kontraktu na miejsce w zarządzie. Kilka miesięcy później z Leszkiem Czarneckim pożegnał się Maurycy Kuhn, wówczas szef Open Finance. Do końca nie jest jasne, kto komu podziękował, bo odchodzący prezes nie podał powodów dymisji. Nie znamy też przyczyn odejścia Jarosława Augustyniaka.

Z zainteresowanym nie udało się nam skontaktować, a spółka ograniczyła się do lakonicznego komunikatu. Pogłoski o pogarszających się relacjach między Leszkiem Czarneckim a szefem Idei krążą po rynku od dawna. Sytuacja mocno zaogniła się pod koniec ubiegłego roku, kiedy — jak twierdzą nasze źródła — Jarosław Augustyniak sprzedał spory pakiet akcji Idei, nie konsultując tego z pryncypałem. Napięcie rosło w następnych miesiącach. Z początkiem wiosny menedżer został wykreślony z rad nadzorczych sześciu spółek z grupy Idei, Getinu i Getinu Holding.

Budowniczy start-upów

Nasi rozmówcy twierdzą, że animozje między Leszkiem Czarneckim a Jarosławem Augustyniakiem to po części kwestia charakterów, a po części wzajemnego zmęczenia wieloletnią współpracą oraz trudnej sytuacji finansowej imperium, która korzenie ma w latach 2007-10, gdy biznes rósł błyskawicznie i trójka menedżerów była u szczytu powodzenia. Wymyślając coraz to nowe produkty finansowe, akcje marketingowe i sprzedażowe, zarabiali pieniądze dla siebie, szefa i akcjonariuszy. Tak było na początku, gdy wydawało się, że wszystko, czego dotkną, zamienia się w złoto. Na koncie mieli cały szereg udanych przedsięwzięć. Jarosław Augustyniak wspólnie z Maurycym Kuhnem założyli w 2002 r. Expandera, pierwszego w kraju pośrednika finansowego.

Dwa lata później sprzedali spółkę GE, żeby skopiować model biznesowy pod skrzydłami Leszka Czarneckiego. W 2005 r. wspólnie z Krzysztofem Spyrą powołali do życia Open Finance, który kilka lat później wyrósł na lidera rynku brokerskiego. Rok później trójka menedżerów zaczęła budować kolejny bank w grupie Leszka Czarneckiego — Noble, który zasłynął bardzo agresywną sprzedażą walutowych kredytów hipotecznych (również w jenach). W kryzys finansowy 2008 r. bank wszedł już z kilkoma miliardami hipotek w portfelu. Mocno umoczony we franki był również Getin. W 2009 r. Leszek Czarnecki pod naciskiem nadzoru połączył obydwa banki. Jarosław Augustyniak został pierwszym wiceprezesem. Nie na długo.

Między „getinowcami” a ludźmi z Nobla dochodziło do tarć kompetencyjnych i ambicjonalnych. Żeby powstrzymać niezdrową rywalizację, Leszek Czarnecki zlecił Jarosławowi Augustyniakowi zbudowanie kolejnego banku na bazie licencji kupionego wcześniej samochodowego GMAC. Tak powstawała Idea niszowa, specjalistyczna instytucja do obsługi firm małych i najmniejszych. Bank wystartował jak inne biznesy Leszka Czarneckiego: z przytupem, mocnym marketingiem i PR-em. Inne były już jednak czasy, doświadczenia klientów, postrzeganie biznesów wrocławskiego biznesmena przez rynek i klientów oraz nastawienie nadzoru.

Zamiast fajerwerków i błyskawicznego sukcesu zaczęło się mozolne budowanie biznesu. Idea, to znowu klasyk w wydaniu ludzi Leszka Czarneckiego, zaczęła obrastać spółkami i prowadzić rozmaite rozliczenia i transakcje wewnątrz grupy. W pewnym momencie gros biznesu generowała jedna z córek (założona m.in. za pieniądze Leszka Czarneckiego i Jarosława Augustyniaka, sprzedana później Idei) — Getback, specjalizujący się w windykacji.

Innowacyjny image

Jednym z największych atutów Idei jest bilans wolny od frankowych kredytów, co zdejmuje z niej ryzyko regulacyjne i polityczne związane z pomysłami na wspieranie frankowiczów. Nie do końca wiadomo natomiast, jaka jest jakość bilansu w związku z bardzo szybkim przyrostem wartości portfela kredytowego. W ciągu siedmiu lat działania bank zebrał ponad 20 mld zł sumy bilansowej, operując na dość niebezpiecznym, szkodowym rynku mikrofirm.

Jarosław Augustyniak i jego zespół z pewnością odnieśli niemały sukces marketingowy, gdyż udało im się uplasować na rynku markę kojarzącą się z innowacyjnością i nowoczesnością. Idea, jako jedyna, uruchomiła flotę samochodów — wpłatomatów, które dojeżdżają po pieniądze do klienta. Bank zaczął też jako jeden z pierwszych eksperymentować z placówkami, przekształcając je w centra biznesowe dla mikrofirm. Był też pionierem w wykorzystaniu cloud computingu w bankowości.

Często gościł w zagranicznych specjalistycznych serwisach, a do Warszawy ciągnęły wycieczki bankowców z różnych krajów, żeby popatrzeć, jak działa niszowa instytucja na modnym rynku mikrofirm. Za marketing grupy odpowiadał Dominik Fajbusiewicz, prawa ręka Jarosława Augustyniaka, do piątku członek zarządu, który złożył dymisję razem z szefem. Idea nie była natomiast ulubienicą inwestorów. Debiut banku, odbywający się w trudnych warunkach rynkowych wiosną 2016 r., wypadł bardzo blado. Zamiast spodziewanego 1 mld zł kapitału udało się pozyskać zaledwie ćwierć miliarda — w dużej mierze dzięki pomocy spółek z grupy.

OKIEM ANALITYKA

Cicha dymisja

ANDRZEJ POWIERŻA, DM Citi Handlowy

Odejście Jarosława Augustyniaka, prezesa Idea Banku, jest istotne, bo był autorem koncepcji stworzenia banku dla małych przedsiębiorców. W Polsce nie ma drugiej instytucji finansowej, która koncentruje się na tej grupie klientów. Jarosław Augustyniak doszedł do wniosku, że banki obecne na naszym rynku skupiają się przede wszystkim na klientach detalicznych oraz średnich i dużych firmach, nie zauważają natomiast jednoosobowych działalności gospodarczych i ich specyficznych potrzeb. Stąd pomysł na bank, którego prezesem był od początku. Jestem rozczarowany, że gdy odchodzi twórca banku, rynek dostaje wyłącznie lakoniczny komunikat o zmianie na stanowisku prezesa — bez żadnych wyjaśnień.

Obowiązki prezesa Idea Banku przejął Tobiasz Bury, dotychczasowy wiceprezes.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Jarosław Augustyniak porzucił Ideę