Złoty rozpoczął środową sesję od niewielkich spadków. Wraz ze zniżką kursu EUR/USD cena dolara wzrosła z 3,8490 do 3,8755 zł. Cena euro ulegała wahaniom w zakresie 4,8800–4,9050 zł. Odchylenie naszej waluty od dawnego parytetu powędrowało z poziomu 3,15 proc. do 3,60 proc. po jego słabej stronie. Inwestorzy postanowili delikatnie wyprzedawać złotego pomimo wtorkowych zapowiedzi szefa rządu. Premier powiedział wtedy, że podczas głosowań w Sejmie nad ustawami planu Hausnera kluby SLD i UP z pewnością wprowadzą dyscyplinę. O tym, czy faktycznie tak się stanie, przekonamy się 5 marca. Leszek Miller po raz kolejny powtórzył, że jeśli program nie uzyska poparcia, konieczne będą przedterminowe wybory.
W południe RPP w nowym składzie nie zmieniła stóp procentowych i utrzymała neutralne nastawienie w polityce monetarnej. Podkreśliła jednak, czym mocno zaskoczyła rynek, że nie wyklucza jego zmiany na restrykcyjne już w marcu. Sytuacja na rynku uległa gwałtownej zmianie. Inwestorzy, przede wszystkim duże zagraniczne banki inwestycyjne, zaczęli kupować złotego. Cena euro spadła do 4,8375 zł, dolara zniżkowała do 3,8295 zł. Odchylenie złotego od parytetu sięgnęło około 2,4 proc. po jego słabej stronie. O godz. 15.20 dolar wyceniany był na 3,8515 zł, a euro na 4,8615 zł (odchylenie +2,93 proc.). RPP okazała się bardziej jastrzębia niż oczekiwano. Trudno jednak spodziewać się większego wzmocnienia złotego, skoro nie wiadomo, czy program Hausnera zyska poparcie w Sejmie.
Podczas środowych notowań amerykańska waluta ponownie zyskiwała. Początkowo trzymała się okolic 1,2690 USD. W ciągu dnia kurs spadł jednak nawet do 1,2605. Inwestorzy otrząsnęli się już po wczorajszym spadku dolara, spowodowanym słabymi danymi z USA. Wskaźnik zaufania amerykańskich konsumentów znacząco stracił na wartości. Rynek czekał wczoraj na kolejne w tym tygodniu wystąpienie Alana Greenspana. Szef Fed tym razem miał poruszyć kwestie fiskalne. Inwestorzy wierzyli, że zasygnalizuje możliwość podwyżki stóp procentowych w najbliższych miesiącach.
Nie ustają spekulacje na temat interwencji rynkowych. Politycy europejscy coraz częściej wyrażają swoje niezadowolenie z sytuacji na rynku walutowym. Kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder chce poruszyć kwestię kursu euro do dolara podczas swojej najbliższej wizyty w USA w tym tygodniu. Jednocześnie wywiera nacisk na Europejski Bank Centralny, by ten zdecydowanie zareagował. Największa gospodarka w Europie odczuwa skutki silnego euro. Indeks Ifo, obrazujący nastroje w niemieckim biznesie, spadł po raz pierwszy od 10 miesięcy. O godz. 15.20 euro wyceniane było na 1,2620 USD. Wprawdzie sytuacja na rynku wciąż nie jest stabilna, ale pojawia się coraz więcej opinii prognozujących spadki wspólnej waluty. W najbliższych dniach jej kurs powinien podążać w kierunku 1,2350 USD.