Główny Inspektorat Weterynarii nie przewiduje dalszych zaostrzeń w chowie drobiu w związku z informacjami o pojawieniu się ptasiej grypy w europejskiej części Rosji - poinformował PAP w środę główny lekarz weterynarii Krzysztof Jażdżewski.
W środę agencja AFP poinformowała, że rosyjskie Ministerstwo Rolnictwa potwierdziło, iż testy przeprowadzone przez rosyjskich ekspertów wykazały, że w okolicach Tuły pojawił się groźny dla człowieka wirus ptasiej grypy - szczep H5N1. Tuła leży 220 kilometrów na południe od Moskwy.
"Na razie Rosja nic oficjalnie nie potwierdziła, ja muszę mieć potwierdzenie" - powiedział, podkreślając, że doniesienia medialne nie stanowią dla niego oficjalnego potwierdzenia. Nawet jeżeli okaże się, że wirus zostanie tam wykryty, to w Polsce sytuacja nie zmieni się.
"Nic już więcej nie wprowadzimy, minister wydał rozporządzenie zakazujące trzymania drobiu na otwartej przestrzeni" - powiedział Jażdżewski.
Obowiązujące od poniedziałku rozporządzenie ministra rolnictwa wprowadzono w związku z wykryciem w Rumunii niebezpiecznej dla zdrowia człowieka odmiany wirusa ptasiej grypy. Rozporządzenie zakazuje ponadto handlu żywnym drobiem na targowiskach i bazarach, zabrania organizowania targów, wystaw i pokazów ptaków lub konkursów.
Przypadki zachorowań stwierdzono w 51 miejscowościach Federacji Rosyjskiej. W kolejnych 90 istniało podejrzenie ptasiej grypy. Epidemia objęła sześć regionów Rosji, na Syberii i Uralu.
Jażdzewski przypomniał, że Polska z Rosją ma zamkniętą granicę na przywóz żywego drobiu i produktów drobiowych. "Na przypadek Tuły patrzymy spokojnie" - dodał. Zdaniem głównego lekarza weterynarii, w Polsce zostały podjęte dostateczne środki zabezpieczające przed ptasią grypą.