Spółka, która idzie na GPW, chce w tym roku poprawić wyniki o 40 proc. Za 10 dni ruszają zapisy na jej akcje. Będą kolejki?
Zarząd JC Auto, dystrybutora części samochodowych, ujawnił prognozy finansowe na 2004 r. Sprzedaż ma wzrosnąć do 140 mln zł (ze 100 mln zł w ubiegłym roku), zysk netto ma się poprawić o blisko 40 proc. — do 13,8 mln zł.
— Rośniemy szybciej niż rynek, a doświadczenie pokazuje nam, że każdy kolejny kwartał przynosił lepsze wyniki. Stąd mamy podstawy do optymizmu — mówi Jerzy Grabowiecki, prezes JC Auto i właściciel 100 proc. walorów emitenta.
Start za 10 dni
Tymczasem już 17 maja rozpocznie się subskrypcja do 2,5 mln akcji spółki. Jeśli inwestorzy dopiszą, firma pozyska z rynku minimum 50 mln zł. To pozwala oszacować cenę jednego waloru na prawie 20 zł.
Debiut na parkiecie GPW planowany jest na czerwiec. Jerzy Grabowiecki jest przekonany, że oferta skusi inwestorów.
Podobnego zdania jest Wojciech Szymon Kowalski, analityk giełdowy.
— Przed spółką, tak jak przed całą branżą, rysują się znakomite perspektywy. Nawet w zetknięciu z konkurencją unijną firma da sobie radę. Sądzę więc, że popyt na jej akcje będzie duży, a na pierwszej sesji kurs może poszybować nawet 20 proc. w górę — uważa analityk.
Kierunek: Zachód
Połowę środków z emisji spółka chce przeznaczyć na rozszerzenie asortymentu części. Do tej pory jej działalność skupiała się na samochodach japońskich i koreańskich.
— Tak będzie nadal, ale większą uwagę poświęcimy częściom do aut europejskich — zapowiada prezes spółki.
Pozostałe środki pójdą na budowę centrum logistycznego, stworzenie sieci serwisów i wsparcie zagranicznych spółek zależnych.
— Organiczny wzrost dodatkowo powinien zainteresować inwestorów. Być może o współpracy kapitałowej z takimi podmiotami powinny pomyśleć ubezpieczyciele aut. Wiarygodna sieć serwisów może zagwarantować ochronę przed tzw. naciągaczami — dodaje Wojciech Szymon Kowalski.