Jeden dla czterystu

Tadeusz Prusiński
opublikowano: 2005-10-04 00:00

Francuzi z Bretanii przepadają za polską gryką. Robią z niej mąkę na ciasto do naleśników. Rocznie olsztyńska spółka sprzedaje im 3 tys. ton tego ziarna.

Grykę dla Bretończyków sieje i zbiera co roku 17 gospodarstw współpracujących z firmą. Belgowie z kolei preferują polski grapis, tj. grochopeluszkę (odmianę grochu). Kupują ją od Agropartnera i dodają do karm ptasich.

W grupie lepiej

Kup nasiona, ziarno, bierz naszą technologię, po żniwach kupimy od ciebie po zakontraktowanej cenie. Odbierzemy własnym transportem. Tak z 400 gospodarzami Warmii i Mazur oraz Pomorza i Kujaw rozmawiają co sezon przedstawiciele Agropartnera.

— Nazwa naszej firmy nie jest przypadkowa. Staramy się być partnerem dla gospodarstw — tłumaczy Marek Ruszczyński, dyrektor spółki.

Firma z Olsztyna przede wszystkim skupuje i sprzedaje zboża, rzepak oraz nasiona roślin strączkowych. Współpracuje z największymi przetwórcami i producentami rolnymi w Polsce oraz kilkunastoma kontrahentami zagranicznymi, m.in. z Czech, Słowacji, Francji oraz Stanów Zjednoczonych. Oferuje także kwalifikowany materiał siewny, preparaty wszystkich obecnych na polskim rynku uznanych światowych koncernów agrochemicznych oraz nawozy mineralne krajowe i z importu. Od zeszłego roku łatwiej jej działać, gdyż weszła do grupy kapitałowej Kazgod. Stworzyła ją spółka o tej nazwie, od 16 lat działająca na rynku.

Kazgod sprzedaje materiały do produkcji rolnej, importuje preparaty i środki ochrony roślin uznanych światowych firm (m.in. BASF). Dziesięć lat temu rozpoczęła produkcję nawozów dolistnych Wuxal na licencji niemieckiej firmy Aglukon.

Agropartner zaczynał pięć lat temu wiosną. Marek Ruszczyński zwolnił się z olsztyńskiej Alczes (firmy o podobnym profilu działalności), gdyż miał dosyć pracy na czyjeś konto. Z żoną Danielą jako prezesem spółki i 10 tys. zł kapitału założycielskiego wzięli się za hurtowy obrót płodami rolnymi i ich logistykę.

— Biznes rolny, traktowany przez dziesiątki lat po macoszemu, upolityczniony, nie gwarantował szybkiego sukcesu. Sytuacja zmieniła się na lepsze po wejściu do Unii Europejskiej. Odtąd dużo rzeczy można precyzyjniej zaplanować — opowiada dyrektor Ruszczyński.

Korzystna oferta

Najwdzięczniejszym klientem Agropartnera są właściciele i dzierżawcy gospodarstw o powierzchni od stu do tysiąca hektarów.

— Potrafimy wynegocjować z kontrahentami skupowymi, np. zakładami tłuszczowym czy browarami, ceny dużo korzystniejsze dla rolnika niż oferują duże zakłady przetwórcze — mówi dyrektor Agropartnera.

Słodownie na przykład sugerują Agropartnerowi, którymi odmianami jęczmienia browarnianego ma się zainteresować.

W czasie żniw dziesięcioro pracowników spółki zwija się jak w ukropie. Większość pracuje w olsztyńskim biurze, koordynując działania wielu współpracujących z Agropartnerem firm. Samochody spedytorów odbierają ziarno od producentów i dostarczają pod wskazany adres. Ta metoda jest najlepsza, obniża koszty. Kiedy nie ma innego wyjścia, ziarno jest magazynowane w elewatorach Kazgodu.

Po żniwach pracownicy Agropartnera mają co robić aż do późnej jesieni. Przedstawiciele handlowi i doradcy terenowi spółki docierają do farmerów, starając się ukierunkować produkcję rolną. Oferują nasiona najwyższej jakości, najlepszą technologię upraw, dzięki czemu rolnicy mają zagwarantowaną opłacalność produkcyjną — minimum 30 kwintali ziarna rzepaku z hektara, 50-60 q/ha pszenicy. Oferują również preparaty i środki ochrony roślin.

Zaprawieni w zaprawianiu

Ostatnio spółka z Olsztyna została jednym z dystrybutorów akcji Mobilia, czyli Mobilnej Technologii Nasion. Wymyśliła ją i zorganizowała firma BASF, jeden z czołowych producentów zbożowych zapraw nasiennych, chroniących ziarna siewne przed szkodnikami bezpośrednio w gospodarstwach rolnych.

— Zaprawianie nasion jest zabiegiem tanim, przynosi niewspółmiernie duże korzyści dla uprawy i rolnika. Skuteczność i bezpieczeństwo tego procesu jest jednak sprawą złożoną, uzależnioną w dużej mierze od urządzenia, w którym zaprawianie się wykonuje, jak również od kwalifikacji operatora — objaśnia dyrektor Ruszczyński.

Lotna ekipa Agropartnera przyjeżdża więc do gospodarstwa i odpowiednim preparatem zaprawia nasiona pod uprawy ozime. Zwiększa w ten sposób ich odporność na działania zewnętrzne. Wszystko w zgodzie z warunkami bezpieczeństwa człowieka i środowiska.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface