Jeden portal obsłuży wiele chmur

opublikowano: 16-04-2019, 22:00

Jak pogodzić bezpieczeństwo i niższe koszty z elastycznością, skalowalnością i swobodą? Odpowiedzią jest hybrydowe środowisko IT w firmie

„Najlepszy sposób na to, by zostać bogatym, to włożyć wszystkie jajka do jednego koszyka i uważnie go pilnować” — odpowiadał Andrew Carnegie zwolennikom teorii rozłożonego ryzyka. Człowiek, który używa kilku koszy — tłumaczył amerykański przemysłowiec — traci nad nimi kontrolę. Niektóre jaja wypadną w czasie transportu.

Jeśli chcemy stworzyć tyleż bezpieczne, co elastyczne środowisko dla cyfrowych zasobów firmy, pomyślmy o chmurze hybrydowej — podpowiada Filip Zwierzyński z Dell EMC Polska.
Zobacz więcej

KOMPROMIS:

Jeśli chcemy stworzyć tyleż bezpieczne, co elastyczne środowisko dla cyfrowych zasobów firmy, pomyślmy o chmurze hybrydowej — podpowiada Filip Zwierzyński z Dell EMC Polska. Fot. Marek Wiśniewski

Z drugiej strony wielu producentów, usługodawców i dystrybutorów poszło z torbami, stawiając wszystko na jedną kartę. Ten scenariusz ominął znanego polskiego wytwórcę kosmetyków — powstałą w 1998 r. Delię Cosmetics spod Łodzi. Od samego początku firma radziła sobie znakomicie. Głównie dzięki eksportowi rozjaśniacza do włosów, zwanego „białą henną”, który stał się hitem w Rosji. Sprzedaż była tak duża, że założyciel przedsiębiorstwa Józef Szmich rozważał skoncentrowanie się na tamtejszym rynku. Ostatecznie zdecydował się na równoległą strategię — podbój polskich drogerii. To uchroniło go przed bankructwem, gdy nasilił się rosyjski kryzys i wschodni kierunek stał się nieopłacalny.

— Dziś Delia jest obecna w 79 krajach. Co rusz pojawiamy się na nowych rynkach, także bardzo odległych i egzotycznych. Niedawno pozyskaliśmy nowego partnera handlowego w Nepalu. Dzięki dywersyfikacji możemy być spokojni o przyszłość naszego małego, kosmetycznego imperium — mówi Józef Szmich.

Publicznie czy prywatnie

Ale dywersyfikacja to także problemy: więcej biurokracji i niuansów prawnych, bezlik działań, które trzeba zharmonizować, konieczność poszerzania kompetencji i tworzenia kolejnych etatów. Łatwiej zarządzać prostą, jednorodną działalnością. Dobrze o tym wiedzą specjaliści IT w firmach, które całkowicie postawiły albo na chmurę prywatną, albo publiczną. W pierwszym przypadku przedsiębiorstwo współpracuje z zewnętrznym partnerem, który użycza mu swoich zasobów: infrastruktury technologicznej, platformy programistycznej lub gotowej aplikacji. Dostawca bierze na siebie odpowiedzialność za bezpieczeństwo, aktualizację oprogramowania,administrację systemów i zapewnienie ciągłości działania.

— Chmurę publiczną można porównać do energii elektrycznej: w obu przypadkach klient płaci dokładnie za to, czego używa. Jeśli prowadzi sklep internetowy i przed świętami ma dużo więcej pracy niż zwykle, zewnętrzny operator może zwiększyć wydajność jego strony przez dodanie kolejnych procesorów lub pamięci. To oczywiście wiąże się z wyższymi rachunkami — wyjaśnia Filip Zwierzyński, inżynier systemów współpracujących w Dell EMC Polska.

Jest też druga strona medalu: użytkownik jest uzależniony od dostawcy i bez odpowiedniej wiedzy może nie być świadomy, ile zapłaci za usługę. Niewykluczone są problemy z dostępem do zewnętrznych zasobów i awarie skutkujące utratą danych. A o co chodzi w drugim, prywatnym modelu chmury obliczeniowej? Swoje cyfrowe zasoby firma trzyma we własnym, lokalnym centrum danych. Główna korzyść z takiej samowystarczalności polega na poczuciu bezpieczeństwa: wewnętrzni administratorzy mają bezpośrednią kontrolę nad danymi i prawie nieograniczone możliwości dopasowania usługi do potrzeb swojej instytucji. Innymi atutami są: przewidywalność kosztów, bezpieczeństwo i stabilność prawna, a także dostosowanie do potrzeb oraz pełna wiedza o budowie i ograniczeniach środowiska IT. A jakie są wady tego rozwiązania?

— Do głównych słabości chmury prywatnej zaliczyłbym większy próg wejścia i trudniejszą obsługę chwilowych skoków zapotrzebowania oraz brak wielu gotowych do działania usług. A także to, że model ten nie pozwala na bezgraniczne skalowanie. Trzymając się analogii z prądem: to tak jakbyśmy zainwestowali w panele słoneczne, zajmowali się ich utrzymaniem i konserwacją, ale w razie nagłego wysokiego zapotrzebowania na energię nie mieli odpowiednich rezerw — wskazuje Filip Zwierzyński.

Jedność pomimo różnic

Próżno szukać idealnego modelu IT. Ale można znaleźć formułę wystarczająco dobrą: jest nią każde rozwiązanie, które pozwala efektywnie obsłużyć różnorodne procesy w firmie. Przedstawiciel Della zaleca podejście kompromisowe — chmurę hybrydową. W praktyce może wyglądać to tak: najbardziej poufne dane przedsiębiorstwo przechowuje na swoich wewnętrznych serwerach, a tylko informacje mniejszej wagi przekazuje pod opiekę zewnętrznych operatorów.

— Decydując się na chmurę hybrydową, codzienne zapotrzebowanie naszych aplikacji będziemy obsługiwać lokalnie, zaś do tymczasowych skoków lub nietypowych usług wykorzystamy chmurę publiczną. Inaczej: będziemy korzystać z naszych paneli słonecznych, lecz w razie potrzeby skorzystamy z dostępu do sieci energetycznej — zaznacza Filip Zwierzyński.

Gdy rozmawiamy o chmurze, myślimy zwykle o wspólnym miejscu dla naszych zasobów IT — wewnątrz lub poza firmą. Tymczasem chmura nie zawsze jest jedną, scentralizowaną pulą. Może to być także zbiór wielu małych podzbiorów, z których każdy ma różne właściwości. Przykład: szeroki zestaw funkcji oferuje chmura Amazon Web Services (AWS), niemniej Microsoft się upiera, że jego aplikacje najlepiej działają w chmurze Azure. Do walki o klientów włącza się Google, argumentując, że jeśli inwestujemy w sztuczną inteligencję, musimy zdecydować się na Tensor Processing Units. Kto nie zna ludzi, którzy mają jednocześnie subskrypcję Netfliksa, HBO i Amazon Prime, bo każda z tych internetowych wypożyczalni zapewnia dostęp do innych filmów, seriali i programów? Na jednej są „Przyjaciele”, druga zaczyna pokazywać ostatni sezon „Gry o tron”, na trzeciej można zobaczyć „The Grand Tour” z Jeremym Clarksonem — a oni nie wyobrażają sobie życia bez tych produkcji.

— Podobnie jest z niektórymi użytkownikami chmury — wykupują dostęp do różnych platform, ponieważ dopiero łącznie zaspokajają one ich potrzeby informatyczne — argumentuje Michał Gembal, dyrektor marketingu w spółce Arcus.

W tym przypadku zasada rozłożonego ryzyka (albo komfortu) może skutkować chaosem. Filip Zwierzyński nie widzi w tym jednak problemu.

— We wzorcowym modelu chmury hybrydowej swoimi zasobami, zarówno lokalnymi, jak i zdalnymi, będziemy mogli zarządzać za pomocą pojedynczego portalu. Dzięki takim narzędziom dział IT będzie w stanie szybciej odpowiadać na potrzeby biznesu i więcej czasu poświęcać na projekty ważne z punktu widzenia docelowej działalności — zapewnia specjalista z Dell EMC Polska.

Informatyczna hybryda pozwala klientom pogodzić bezpieczeństwo i niższe koszty chmury prywatnej ze swobodą (nieograniczona skalowalność i elastyczność), którą oferuje jej publiczny odpowiednik. Nie zawsze warto trzymać się ekstremów. Lepiej pójść trzecią drogą.

Chcesz dowiedzieć się jak zmiany prawne wpływają na nowe technologie i eBiznes? Sprawdź podczas wydarzenia Digital Business Legal Trends 2019 już (28 ‑ 29 maja 2019, Warszawa)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu