Zarządy coraz częściej publikują komunikaty, które mają zahamować przecenę akcji ich spółek. Analitycy uważają, że działanie na krótką metę nie zastąpi regularnej polityki informacyjnej.
Coraz więcej zarządów spółek giełdowych zaczyna przejmować się gwałtownym spadkiem wartości ich akcji. Tylko w trzecim kwartale aż sześć giełdowych spółek zdecydowało się opublikować uspokajające komunikaty. Analitycy zaznaczają jednak, że jednorazowy i często lakoniczny komunikat nie spowoduje natychmiastowej zmiany nastawienia inwestorów do firmy. Ich zdaniem, najlepszym sposobem na stabilizację kursu jest otwarta polityka informacyjna.
Głównym powodem spadku wartości akcji większości spółek notowanych na GPW jest oczywiście bessa. Największa przecena spotyka walory firm, które borykają się z kłopotami operacyjnymi. Ostatnio są to głównie spółki z branży budowlanej. Mocno ucierpiały również kursy firm, które rynek postrzega gorzej od innych przedstawicieli branży. Spadło również zaufanie do zarządów. Analitycy wskazują, że inwestorzy oceniają spółki pod kątem ogólnej koniunktury oraz innych inwestycji, które mogą przynieść zysk.
Wydaje się, że zarządzający spó- łek wciąż tego nie dostrzegają. Zarząd prezentując stanowisko wobec notowań akcji stwierdza najczęściej, że nieznane mu są przyczyny spadku kursu. Specjaliści oceniają, że to źle świadczy o władzach. Zarząd powinien być na bieżąco z sytuacją giełdową, a suchy komunikat powinna zastąpić rzetelna informacja zawierająca argumenty, które podważają zasadność przeceny kursu oraz perspektywy spółki. Jeden komunikat to nie wszystko. Spółka powinna regularnie informować rynek o sytuacji w firmie.
Powodem gwałtownych przecen jest również fatalna jakość dotychczasowej polityki informacyjnej wielu giełdowych emitentów. Bywa, że nie wszyscy udziałowcy polskich spółek mają równy dostęp do informacji. Część akcjonariuszy na bieżąco wie, co się dzieje w spółce, tymczasem drobni giełdowi gracze są skazani na lakoniczne komunikaty. Niejasne przyczyny zachwiania kursu powodują, że kolejni inwestorzy pozbywają się akcji. W ostatnim czasie takie „reakcje łańcuchowe” wielokrotnie miały miejsce na walorach Elektrimu. Stanowisko zarządu powinno również przyczyniać się do zwiększania wiarygodności spółki. Jeżeli jest odwrotnie, rynek reaguje bardzo nerwowo, o czym boleśnie przekonał się Softbank.