Jerzy Hausner przygotował własny projekt reform gospodarczych. Jego celem ma być pobudzenie przedsiębiorczości, ograniczenie bezrobocia i tworzenie inwestycji. Co ciekawe, podobne pomysły ma jego kolega z rządu, Grzegorz Kołodko. Inwazja reformatorów?
Jerzy Hausner, minister gospodarki, pracy i polityki socjalnej, zapowiedział, że przedłoży na najbliższym posiedzeniu rządu przygotowany w jego resorcie program, zakładający ożywienie gospodarki, pobudzenie przedsiębiorczości i ograniczenie bezrobocia.
— Program jest rodzajem planu działania resortu i nie jest alternatywą dla programu naprawy finansów publicznych, przygotowanego przez ministra finansów Grzegorza Kołodkę. Jest on raczej podbudową programu ministra finansów — zapewnił Jerzy Hausner.
Minister nie chciał jednak odpowiedzieć, jak ocenia program swojego kolegi, ani czy poprze go podczas dyskusji w rządzie.
W ocenie Jerzego Hausnera, od 1998 r. polskie firmy dostosowują się do trudnej sytuacji rynkowej poprzez ograniczanie kosztów oraz szukanie szans poza granicami kraju. Jednak obecnie, w dobie globalnego spowolnienia, eksport nie jest wystarczającym impulsem do pobudzenia gospodarki. Jego zdaniem, polska gospodarka jest przygotowana do szybkiego wzrostu, ale pobudzenie go jest trudnym zadaniem. Spadają inwestycje i nie widać impulsów, które mogą zmienić ten trend. Rośnie natomiast bezrobocie, pogarszają się nastroje społeczne.
— Żadna strategia naprawy finansów państwa nie powiedzie się, jeśli nie nastąpi pobudzenie przedsiębiorczości oraz tworzenie nowych miejsc pracy. Nie można jednak liczyć na inwestycje zagraniczne, ten impuls w obliczu wejścia Polski do UE praktycznie wygasł — mówi minister gospodarki.
Jerzy Hausner nie oczekuje pomocy ze strony polityki pieniężnej, twierdząc, że RPP nie może zmienić i nie zmieni dotychczasowej polityki monetarnej. Stwierdził wprost, że istnieje otwarty spór między rządem i Radą Polityki Pieniężnej.
Minister gospodarki ujawnił, że przygotował program wspierający pakiet reform Grzegorza Kołodki. Ma on cztery priorytety — ożywienie gospodarki, ograniczenie ubóstwa, promocję zatrudnienia oraz wykorzystanie funduszy strukturalnych z Unii Europejskiej. Podstawą powodzenia tego programu są obniżki podatków, zarówno PIT, jak i CIT. Jednak nie tylko problemy bieżące interesują szefa resortu gospodarki.
— Polska gospodarka staje również przed ważnym problemem wejścia do strefy euro. Istotny jest obecnie wybór głównej linii polityki gospodarczej, która ma nas doprowadzić do przyjęcia euro w 2007 r. — przypomina Jerzy Hausner.
Obecnie w rządzie ścierają się dwie ścieżki: utrzymanie za wszelką cenę równowagi makroekonomicznej, głównie pod kątem spełnienia tzw. kryteriów konwergencji z Maastricht. Alternatywna to skupienie się na przeprowadzeniu głębokich reform strukturalnych i wprowadzeniu gospodarki na ścieżkę szybkiego wzrostu z perspektywą spełnienia unijnych kryteriów nieco później.
— Wejście do strefy euro powinno być efektem przeprowadzenia reform, które pozwolą automatycznie spełnić kryteria konwergencyjne. W innym wypadku sprostanie wymaganiom traktatu z Maastricht będzie możliwe tylko przy prowadzeniu kreatywnej księgowości — ostrzega minister gospodarki.