Ewentualna przegrana Eureko w Trybunale Arbitrażowym w sporze z polskim rządem o PZU spowoduje, żeholenderski koncern zwróci się o rozpatrzenie sprawy do sądu w Polsce - zapowiedział czwartkowej w rozmowie z PAP wiceprezes Eureko Ernst Jansen. Zaznaczył jednak, że nie widzi powodu dla którego Eureko miałoby przegrać sprawę w Trybunale.
Jansen podkreślił, że arbitraż nie dotyczy sprawy PZU, tylko traktowania Eureko jako inwestora w Polsce. Według niego, rząd starał się robić wszystko, żeby nie wywiązać się z zawartego porozumienia.
"Proces arbitrażowy nie dotyczy bezpośrednio umów zawartych między rządem a Eureko, dotyczy traktatu polsko-holenderskiego o ochronie inwestorów. Ewentualna przegrana w arbitrażu w żaden sposób nie zmienia pozycji prawnej Eureko w Polsce, nadal są umowy, których nikt nie kwestionuje, jeśli będzie taka potrzeba Eureko zwróci się do sądu w Polsce" - dodał Jansen.
Prasa podawała, że ewentualna wygrana Eureko w procesie arbitrażowym będzie kosztowała Polskę 1 mld euro. Jansen ani nie zaprzecza tym doniesieniom, ani ich nie potwierdza.
"Nie będę komentować, jakiej wielkości odszkodowanie może wchodzić w grę, jeśli Eureko wygra sprawę w Trybunale Arbitrażowym" - dodał.
Spór między Eureko a Skarbem Państwa przed sądem arbitrażowym trwa od września 2004 r. Eureko domaga się od Skarbu Państwa zrealizowania umowy prywatyzacyjnej, zgodnie z którą miało kupić dodatkowy pakiet 21 proc. akcji PZU.
Aby uniknąć ewentualnej porażki Skarb Państwa i Eureko w grudniu 2004 roku wynegocjowały porozumienie, które miało zakończyć spór. Jednym z założeń ugody jest wprowadzenie do czerwca 2005 r. PZU na giełdę.
Jednak Minister skarbu, Jacek Socha poinformował niedawno, że zaproponował Eureko przesunięcie debiutu PZU na Giełdzie Papierów Wartościowych z czerwca na jesień 2005 roku. Powodem przesunięcia są prace komisji śledczej badającej prywatyzację PZU. Według Jansena, Eureko nie zgadza się na przesunięcie debiutu giełdowego PZU. Firma nie zamierza także renegocjować uzgodnionych w grudniu warunków kompromisu z polskim rządem.
"Daliśmy ministerstwu czas do 7 lutego 2005 r. na podpisanie ugody. Po tym terminie nie czujemy się związani wynegocjowanym tekstem. Zawsze jednak jesteśmy gotowi do rozmów" - powiedział Jansen.
Zgodnie z ugodą, wraz z wprowadzeniem PZU na warszawski parkiet, Holendrzy mieliby odkupić od Skarbu Państwa 5 proc. akcji, płacąc za nie tyle, ile wyniesie cena debiutu. Eureko miałoby przez 5 lat posiadać do 40 proc. akcji PZU. Skarb Państwa zachowałby 25 proc. plus jedną akcję, a w PZU znalazłby się trzeci inwestor - EBOR zpięcioprocentowym udziałem. Komentując ostatnie wydarzeni wokół PZU, Jansen powiedział: "Cała ta polityczna debata wokół PZU jest niekorzystna dla akcjonariuszy, także dla Skarbu Państwa, bo może pomniejszyć wartość spółki" - powiedział Jansen. W Sejmie rozpoczęła prace komisja śledcza, która ma zbadać przebieg prywatyzacji PZU. Trwają także prace nad uchwałą, która miałaby zobowiązać rząd do niezawierania ugody z Eureko.(