Jest dobrze, ale ostrożności nigdy za wiele

Artur Szymański, Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2003-06-09 00:00

Paweł Wojtaszek makler Erste Securities

- Po referendum zachodni inwestorzy mogą kupować akcje polskich spółek, ale to długo nie potrwa. Na przełomie czerwca i lipca obecna fala wzrostowa powinna się definitywnie zakończyć. WiG20 pokonał poziom 1200 pkt. Wydaje się więc, że jest możliwe osiągnięcie maksimum w okolicy 1250 pkt. Za to w trzecim kwartale może dojść do ostrej przeceny. Inwestorów sprowadzi na ziemię niepewność polityczna w kraju i spadki na zachodnich giełdach, gdzie ostatnie zwyżki mają bardzo wymuszony charakter.

Katarzyna Płaczek dyrektor inwestycji własnych Beskidzkiego DM

- Najbliższe sesje mogą przynieść realizację zysków. Jednak uważam, że będzie to tylko korekta, po której rynek wróci do wzrostów. WIG20 powinien sięgnąć okolic 1260-1270 pkt. Na tym poziomie rozstrzygną się losy obecnego trendu. Przebicie będzie równoznaczne z kontynuacją wzrostów nawet do poziomu 1460 pkt. Uważam, że szanse na pokonanie bariery 1270 pkt są spore, tym bardziej że na rynku wciąż utrzymuje się sceptycyzm co do szans na dalsze zwyżki, a w takich warunkach zazwyczaj dochodzi do ukształtowania nowego trendu. Skuteczna obrona WIG20 przed spadkiem poniżej 1000 pkt w ostatnich dwóch latach powinna zaowocować silną falą wzrostową. Impulsem do pokonania bessy może być przyspieszenie rozwoju gospodarki amerykańskiej. Oczywiście należy liczyć się z ryzykiem wybuchu kryzysu politycznego w kraju. Dlatego najlepiej będzie, jeśli jak najszybciej dojdzie do oczyszczenia atmosfery.

Radosław Solan doradca inwestycyjny BDM PKO BP

- Opinia, że po udanym referendum nastąpi korekta, po której indeksy znów ruszą do góry, jest bardzo powszechna na rynku. Dlatego obawiam się, że rzeczywistość może zaskoczyć inwestorów. Niewykluczone, że po pozytywnym wyniku głosowania zachodni inwestorzy błyskawicznie pociągną kursy w górę. Wtedy pozostali gracze mogą próbować „wskoczyć do pędzącego pociągu”. Tylko że może być za późno i będą kupować papiery od graczy realizujących szybkie zyski.

Jeżeli do tego dojdzie, tegoroczne wakacje mogą nie być przyjemne dla posiadaczy akcji. Przeszkodą dla większych wzrostów do jesieni mogą być też plany przeprowadzenia publicznej emisji TP SA. Po co teraz kupować akcje operatora, kiedy za kilka miesięcy będzie można nabyć te walory po niższej cenie.

Waldemar Bojara doradca inwestycyjny DM BOŚ

- Po mozolnej wspinaczce indeksów w okresie przedreferendalnym, nie spodziewam się gwałtownej korekty bezpośrednio po zakończonym głosowaniu. Obecnie trwa akumulacja papierów przez zagranicznych inwestorów, co nie pozwoli na poważną przecenę akcji. Rynek obawia się jednak zmian w rządzie odkładanych na „po referendum”. Notowania rządu są jednak obecnie bardzo słabe i zmiany kadrowe zostaną prawdopodobnie odebrane przez rynek pozytywnie. W dłuższym horyzoncie na giełdzie w Warszawie powinien być kontynuowany trend wzrostowy. Pewnym niebezpieczeństwem może być korekta na rynkach zachodnich, która nastąpi zapewne w lipcu i sierpniu. Jednak oczekiwanie na przystąpienie Polski do Unii Europejskiej sprawi, że Warszawa może być relatywnie silniejsza niż giełdy zachodnie.

Marcin Bilbin analityk Banku Handlowego

- Sytuacja na rynku obligacji, zarówno w krótkim, jak i w dłuższym terminie, powinna być dobra. Inwestorzy obawiają się tylko przepychanek na scenie politycznej. Po referendum unijnym mogą pojawić się w Polsce nowi inwestorzy. Jeśli zdecydują się wejść na rynek obligacji, to skorzysta na tym także rynek walutowy.

Kryzys polityczny może osłabić złotego. Dlatego krótkoterminowo należy spodziewać się wahań. W dłuższej perspektywie, jeśli nawet dojdzie do zmian personalnych, złoty powinien się umacniać.

Rafał Benecki analityk Banku Millennium

- W najbliższej perspektywie istnieje niepewność związana ze sceną polityczną oraz ewentualnymi zmianami w rządzie. Sytuacja raczej nie wyjaśni się do końca czerwca, kiedy zaplanowany jest kongres SLD. Uwaga rynków finansowych będzie też skoncentrowana na kształcie reformy finansów publicznych oraz konstruowaniu przyszłorocznego budżetu.

Z punktu widzenia czynników fundamentalnych raczej nie widać zagrożeń. Inflacja w najbliższych miesiącach wzrośnie, ale nie ma zagrożenia dla realizacji celu RPP, oczywiście przy założeniu, że nie wystąpią negatywne zjawiska, np. na rynku żywności. Ponadto jeżeli tendencje zostaną utrzymane, istnieje szansa, że postępujące ożywienie gospodarcze będzie miało zrównoważony charakter i nie będzie stanowić zagrożenia. Istnieje więc możliwość kolejnych redukcji stóp, co umacnia rynki finansowe. not. SG, ASZ, MIK