Jest dobrze, więc może być gorzej

Paweł Janas
06-10-2009, 00:00

Realizm czy pesymizm? Dobre dane o sprzedaży aut nie napawają optymizmem ich importerów.

Sprzedaż nowych aut była we wrześniu najwyższa od 6 lat

Realizm czy pesymizm? Dobre dane o sprzedaży aut nie napawają optymizmem ich importerów.

Dotarliśmy do nieoficjalnych danych, dotyczących sprzedaży nowych aut. We wrześniu z salonów dilerskich wyjechało 24,96 tys. samochodów osobowych. To najlepszy wynik w porównaniu z pięcioma poprzednimi wrześniami (ostatnio lepszy wynik zanotowano w 2003 r.). W sumie od początku roku z krajowych salonów dilerskich wyjechało 239,6 tys. nowych aut. Gdyby taki wynik potwierdziły oficjalne dane, oznaczałoby to wzrost w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku o 1,7 proc. I to w czasach, kiedy gospodarka światowa mocno wyhamowała. Są to ogromne pieniądze. Według Jakuba Farysia, prezesa Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, w 2008 r. przychody branży ze sprzedaży samochodów osobowych wyniosły około 22,1 mld zł.

Niemcy ratują rynek

To już tradycja, że branża motoryzacyjna w Polsce nie jest zachwycona tegorocznymi wynikami. Przypomina, że dobra sprzedaż we wrześniu i poprzednich miesiącach to efekt reeksportu aut, głównie do Niemiec. Rząd Angeli Markel kilka miesięcy temu wprowadził spore dopłaty do zakupu nowych aut. Korzystali z tego polscy dilerzy, ale pula już się wyczerpała. Stąd pesymistyczne oceny.

— Realnie sprzedaż aut w Polsce jest o 17-18 proc. niższa niż w ubiegłym roku, a rynek jest bardzo słaby — twierdzi Witold Nowicki, dyrektor handlowy Toyota Motor Poland.

Nie jest to odosobniona opinia.

— W sierpniu producenci zadeklarowali sprzedaż ponad 21 tys. samochodów. W naszym kraju zarejestrowano zaś jedynie około 16,1 tys. Różnica to auta, które wyjechały z Polski. Ponadto nierzadko część firm dokonuje czasowej rejestracji aut, które później także trafiają za granicę. Najpewniej ta tendencja utrzymała się także we wrześniu — podkreśla Wojciech Halarewicz, dyrektor zarządzający Mazda Motor Poland.

Nie jest źle

Nie wszyscy jednak mają minorowe nastroje. Zadowolenia z osiągniętych wyników nie kryje Skoda.

— Nasza sprzedaż od stycznia do września jest o 16,7 proc. wyższa niż przed rokiem. We wrześniu sprzedaliśmy o 35 proc. więcej niż w takim samym miesiącu 2008 r. Wykorzystujemy okazje, które stwarza rynek. A taką dała nam możliwość ponownego wprowadzenia do sprzedaży aut z kratką. To dzięki nim ostatnio nasza sprzedaż jest tak dobra — przekonuje Łukasz Zadworny, prezes Skoda Auto Polska.

Powody do zadowolenia ma także MMC Car Poland, importer aut marki Mitsubishi. We wrześniu Japończycy sprzedali 759 aut — ponad dwukrotnie więcej niż w tym samym miesiącu 2008 r. Od stycznia do końca września sprzedaż wyniosła 6264 auta, co stanowi ponad 80-procentowy wzrost.

Jak mantra

Niemal wszystkich graczy łączy jedno. Oczekiwanie, że rząd wesprze krajową sprzedaż.

— Większość państw unijnych wdrożyła już działania ożywiające sprzedaż aut. Polski rząd nie zrobił nic — zżyma się Andrzej P. Kublik, prezes Iberia Motor Capital Group, firmy zajmujacej się importem aut marki Seat m.in. do Polski.

Według niego, trudno wróżyć branży motoryzacyjnej w Polsce świetlaną przyszłość, jeśli polskie władze nie wprowadzą jakiegoś pakietu wspierającego sprzedaż.

— Przydałoby się utrzymanie odpisu podatku VAT od aut kupowanych przez firmy czy ukrócenie importu aut używanych — zaznacza Andrzej Kublik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Jest dobrze, więc może być gorzej