Jest koncepcja, kurs idzie w górę

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2005-12-15 00:00

Po zakończeniu programu powszechnej prywatyzacji fundusz dryfował bez strategii. Teraz ma już cel — nieruchomości.

Nawet o 17,2 proc. drożały wczoraj akcje Narodowego Funduszu Inwestycyjnego Piast, osiągając w pewnym momencie poziom 1,5 zł. To najwyższa cena od przeszło roku. W ten sposób inwestorzy zareagowali na ogłoszenie przez spółkę strategii rozwoju. Ta jest natomiast owocem zaangażowania się w Piasta spółki BB Investment (BBI), która przejęła blisko 20 proc. akcji. To wystarczy, by decydować o składzie zarządu i rady nadzorczej.

— Piast był taką pozostałością po programie prywatyzacji: bez strategii rozwoju i z bardzo rozdrobnionym akcjonariatem — opisuje sytuację Paweł Turno, prezes BB Investment.

Teraz Piast zajmie się inwestycjami na rynku nieruchomości.

— To strategia, która zyskała już akceptację zarządu i rady nadzorczej. Chcemy skupiać się na najbardziej perspektywicznej dziedzinie sektora nieruchomości, czyli budownictwie mieszkaniowym. Interesują nas najlepsze lokalizacje, głównie w Warszawie, ale też w Poznaniu, Trójmieście czy Krakowie — deklaruje Dawid Sukacz, prezes Piasta.

Do ustalenia pozostały jeszcze kwestie techniczne operacji. Piast dysponuje aktywami o wartości około 27 mln zł. Z tego 2,7 mln przypada na akcje, reszta to gotówka lub jej ekwiwalent. Za te środki Piast odkupi od BBI już realizowane projekty deweloperskie.

— Warunki finansowe zostaną ustalone przez niezależnego audytora — PricewaterhouseCoopers. Szacujemy, że wartość tej transakcji wyniesie poniżej 10 mln zł — wyjaśnia Paweł Turno.

Kolejnym krokiem będzie prawdopodobnie utworzenie przez Piasta zamkniętego funduszu inwestycyjnego skoncentrowanego na nieruchomościach i objęcie w nim certyfikatów w zamian za gotówkę i wniesione projekty (odkupione od BB Investment).

— To najkorzystniejsza wersja, m.in. z powodów podatkowych — dodaje Dawid Sukacz.

Piast zamierza koncentrować się na projektach o udziale własnym do 5 mln EUR. Projekty mają być zamykane w ciągu trzech lat.