Mateusz Morawiecki musiał zostać premierem, by rządowe prace nad projektem ustawy o Grupie Polski Fundusz Rozwoju (PFR) przyspieszyły. Sama grupa już od dawna istnieje, ale ma charakter nieformalny, działając na zasadzie wewnętrznie ustalonych zasad i podziału kompetencji. Sam PFR powstał ponad dwa lata temu — w kwietniu 2016 r. O projekcie ustawy mowa była już w listopadzie ubiegłego roku.

Czas płynął, a o ustawie było cicho. W listopadzie tego roku pojawiły się informacje, że wszystko jest już gotowe i lada dzień projekt zostanie ogłoszony. Projekt ustawy o systemie instytucji rozwoju wpłynął do kancelarii premiera jednak dopiero wczoraj. Ustawa o Grupie PFR jest jednym z przykładów inicjatyw blokowanych „na rządzie” w ramach rozgrywek różnych frakcji. Teraz jest jednak szansa, że na drugą rocznicę powołania PFR wejdzie ona w życie. Projekt ustawy o systemie instytucji rozwoju nie jest publicznie dostępny. Z opisu na stronie kancelarii premiera wynika, że ma on pomóc w stworzeniu strategii grupy, określić zasady koordynacji między spółkami oraz zwiększyć synergie między nimi. Przewiduje też możliwość dokapitalizowania PFR przez Ministerstwo Finansów. Nie wiadomo, czy i jak zostanie poukładana hierarchia w ramach grupy. Jej nazwa wskazuje na PFR, ale w ramach grupy działa jeszcze jeden bardzo silny podmiot — Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK). Do Grupy PFR należą: Polski Fundusz Rozwoju, Bank Gospodarstwa Krajowego, Korporacja Ubezpieczeń Eksportowych, Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, Agencja Rozwoju Przemysłu, Polska Agencja Inwestycji i Handlu oraz PFR Ventures, BGK Nieruchomości i PFR TFI. Autorem projektu ustawy jest resort rozwoju, któremu podlega Grupa PFR. © Ⓟ