Jest szansa na poprawę koniunktury

Marcin Bołtryk
opublikowano: 2006-06-29 00:00

Pod względem liczby licencji wydanych prywatnym przewoźnikom kolejowym, Polska zajmuje drugie miejsce w UE.

Udział prywatnych przewoźników kolejowych w rynku przewozów towarowych szacuje się na ponad 12 proc. Jeszcze w tym roku udział ten ma wzrosnąć o kolejne 3 proc.

Licencyjny fakt

Przyjmowaną miarą oceny konkurencji wewnętrznej w transporcie kolejowym jest liczba wydanych licencji na przewozy kolejowe w poszczególnych krajach.

— Pod tym względem Polska w UE plasuje się na drugim miejscu (60 licencji), po Niemczech (prawie 300 licencji). I chociaż liczba wydanych licencji sama w sobie nie jest obiektywną miarą konkurencji wewnętrznej w transporcie kolejowym, to jednak wskazuje na określony kierunek polityki prowadzonej w branży — podkreśla Jacek Wnukowski z PKP Cargo.

Pierwsi prywatni przewoźnicy kolejowi rozpoczęli działalność na polskim rynku towarowych przewozów kolejowych w kwietniu 2002 r. Zatem liberalizacja w tej dziedzinie ma stosunkowo krótką historię. Mimo to udział przewoźników prywatnych systematycznie rośnie, a 12,3 proc. w 2005 r. jest poziomem niezłym, nawet w skali europejskiej. Według ostatnich danych dotyczących rynku niemieckiego („Wettbewerbsbericht 2006”), poziom liberalizacji jest tam wyższy niż w Polsce — w 2005 r. o 2,8 pkt proc.

— Przeczy to opiniom o polskim rynku towarowych przewozów kolejowych, w których przedstawiany jest on jako najbardziej zliberalizowany w Europie — mówi Krzysztof Niemiec, członek zarządu CTL Logistics.

Spadki i wzrosty

W całej Europie w 2005 r. wystąpił spadek przewozów towarów koleją o 1,3 proc. W Polsce spadek ten wyniósł 4,1 proc.

— Oznacza to przewozy niższe o prawie 12 mln ton niż w 2004 r. Trudno będzie te wielkości nadrobić. Szansą dla przewoźników jest transport międzynarodowy — tu spodziewany jest największy wzrost. Przewozy te jednak charakteryzują się większymi wymaganiami niż krajowe — twierdzi Krzysztof Niemiec.

Jednak Polska zajmuje ponad jedną trzecią łącznej powierzchni krajów — nowych członków UE, ma też najdłuższą z nich sieć kolejową.

— Polski rynek transportowy charakteryzuje się względnie dużym udziałem kolei, chociaż straciła ona znaczną jego część na rzecz transportu drogowego, podobnie jak to miało miejsce w latach 70. i 80. w Europie Zachodniej — wyjaśnia Jacek Wnukowski.

Jednak w przyszłości polska kolej może odzyskać znaczny udział w przewozach. Wynika to z wysokiej „transportochłonności” gospodarki, a ciągle niedostatecznej infrastruktury drogowej, planowanych inwestycji UE w infrastrukturze kolejowej i dostosowania struktury przewożonych towarów do obsługi przez transport kolejowy. Dodatkowo prognozuje się stały wzrost udziału przewoźników prywatnych.

— Choć rankingi prywatnych przewoźników kolejowych nie zmieniają się i nadal największym pozostaje CTL Logistics, to udział przewoźników niepaństwowych zwiększy się w 2006 r. o blisko 3 proc. —przekonuje Krzysztof Niemiec.

Konkurencja

W przewozach ładunków transportem lądowym w Polsce głównym konkurentem dla kolei jest transport drogowy, który przejmuje do przewozu towary masowe.

— Towary masowe w strukturze przewożonych ładunków zajmują prawie dwie trzecie całego wolumenu przewozów. Zagrożeniem dla kolei stają się przy tym zorganizowane działania transportowe krajowych i międzynarodowych przewoźników samochodowych, polegające na konsolidacji małych i średnich firm wokół centrów logistycznych — podkreśla Jacek Wnukowski.

Co będzie warunkiem utrzymania pozycji na rynku przewozów kolejowych? Przede wszystkim integracja działań i kooperacja z partnerami. Powstaną nowe spółki, alianse strategiczne, inwestycje bezpośrednie. Stworzone zostaną podmioty specjalizujące się w wybranych usługach transportowo-logistycznych.

— Z pewnością firmy będą rywalizować na rynku krajowym, z czego cieszą się klienci kolei. W ciągu ostatnich 2 lat ceny przewozów kolejowych spadły o kilkanaście procent. Taka sytuacja związana jest jednak z uzyskiwaniem niskich marż, a to przekłada się na niewielkie możliwości inwestycyjne. Z uwagi na niższe koszty działalności większą skłonność do inwestowania wykazują przewoźnicy prywatni. To wystarcza na krajowe podwórko. Chcąc jednak sprostać konkurencji ze strony przewoźników z innych krajów na otwierającym się rynku europejskim, inwestycje muszą być na poziomie nieporównanie wyższym niż dzisiaj —podkreśla Krzysztof Niemiec.

Warunkiem koniecznym dla rozwoju przewozów realizowanych przez polskich przewoźników kolejowych jest pewność, stabilność lub przynajmniej przewidywalność polityki, strategii, mechanizmów i narzędzi dotyczących rynku kolejowego. Nie są to zadania łatwe, ale im wcześniej spojrzymy na kolej w perspektywie więcej niż jednej kadencji i osiągniemy w Polsce w tym zakresie konsensus, który zostanie przełożony na jedną strategię, oprzyrządowaną trwałymi i pewnymi rozwiązaniami prawnymi, to będziemy mieć szansę na tak potrzebny postęp techniczny i jakościowy na kolei.