Jest szansa na wzrosty

Konrad Sobiecki
opublikowano: 2009-06-25 08:08

Po wczorajszym zielonym zakończeniu sesji na giełdach Starego Kontynentu wszystko wskazuje na to, że czwartkowa sesja przyniesie nieco uspokojenia. 

Po niepewnym rozpoczęciu środowego handlu na europejskich giełdach nastąpiło szybkie ożywienie strony popytowej. Inwestorów wspomogły podniesienie prognoz wydanych przez OECD dla 30 krajów, które należących do tej organizacji. Nowe obliczenia mówią o spadku PKB o 4,1 proc. (wcześniejsza prognoza 4,3 proc.). W godzinach popołudniowych pomocne okazały się również dane z rynku w USA. Ostatecznie większość indeksów zakończyło sesję ponad 2 proc. zwyżką (WIG20 został w tyle i zyskał zaledwie 1,5 proc.).

Wsparciem dla strony popytowej będzie wczorajsze zamknięcie w USA. Paliwem do wzrostów na amerykańskim parkiecie okazały się lepsze od oczekiwań dane o zamówieniach na dobra trwałe. Rynek poznał również nowe dane z rynku nieruchomości. Dobrą wiadomością był wzrost mediany cen nowych domów, co trochę złagodziło rozczarowanie wywołane informacją o niższej niż oczekiwano ich sprzedaży. Decyzja Fed dotycząca stóp procentowych była zgodna z przewidywaniami. Ostatecznie główny indeks S&P500 finiszował 0,6 proc., o 1,6 proc. zyskał Nasdaq, a DJ tym razem spadł o 0,3 proc.

Co prawda do huraoptymizmu dużo jeszcze brakuje, rynek azjatycki odebrał zakończenia amerykańskiego handlu bardzo pozytywnie. O godzinie 8 oba indeksy Hang Seng i Nikkei notują ponad 2 proc. wzrosty. Należy je jednak traktować ostrożnie, bo jest to raczej kontynuacje odbicia po poniedziałkowym tąpnięciu indeksów.

Wpływ na dalszy przebieg sesji na GPW będzie mieć publikacja komunikatów makroekonomicznych. Przed południem (o godz. 11) inwestorzy poznają kwietniowe zamówienia w przemyśle w strefie euro. Zdecydowanie większy wpływ będą mieć jednak dane z USA.

Na dwie godziny przed zakończeniem handlu na GPW podane zostaną dane o PKB w USA w pierwszym kwartale. Ponieważ jest to już druga weryfikacja nie należy spodziewać się żadnej gwałtownej reakcji. Dużo istotniejsze dla rynku będą dane z rynku pracy (również o godz. 14:30). Analitycy oczekują, że cotygodniowa liczba nowozarejestrowanych bezrobotnych spadnie tym razem do 600 tys. Wpływ na finisz może mieć również wystąpienie szefa Fed Bena Bernanke, które rozpocznie się o godzinie 16.00.

Z technicznego punktu widzenia, jeżeli dobra passa na giełdach utrzyma się, WIG20 znajdzie się ponownie blisko poziomu 1900 punktów. Nie daje to jednak odpowiedzi jaką krótkoterminową strategię obiorą nasi inwestorzy.