Jest tak dobrze, że nie może być źle

Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 18-10-2007, 07:32

2008 r. będzie dla gospodarki całkiem dobry: czeka ją co najmniej 5 proc. wzrostu. O mocnym hamowaniu na razie nie ma mowy.

Biznesmeni, w których rękach skupia się władza nad zaliczanymi do największych spółek w Polsce, ze spokojem patrzą na perspektywy gospodarki w 2008 r. Większość prezesów, którzy wzięli udział w naszej sondzie, spodziewa się nieznacznego spowolnienia dynamiki PKB do 5-6 proc., co jest zbieżne z prognozami Ministerstwa Finansów (5,5 proc.).

Pamięć polityczna

Ich zdaniem, gospodarka jest dziś na tyle silna, że nie powinny jej zatrzymać ani kłopoty USA, ani odłożenie reformy finansów publicznych, ani zawirowania polityczne. Prezesi dobrze wróżą budownictwu, spodziewają się dalszej poprawy na rynku pracy, co ma sprzyjać konsumpcji, i cieszą się z EURO 2012, które powinno zdopingować rząd do lepszej absorpcji funduszy unijnych i wesprzeć inwestycje.

Nie znaczy to jednak, że nie dostrzegają zagrożeń. Zwracają uwagę, że poprawiająca się sytuacja na rynku pracy grozi coraz większymi problemami ze znalezieniem pracowników (szczególnie wykwalifikowanych), którzy będą chcieli coraz więcej zarabiać, co spowoduje wzrost cen i pogorszenie się konkurencyjności naszej gospodarki na tle sąsiadów.

Biznesowy dylemat

Alternatywą dla optymistycznego scenariusza jest powrót populizmu okraszonego socjalistycznymi hasłami; w tym wariancie co lepsi prezesi wybiorą inne miejsce zatrudnienia, a firmy przeniosą siedziby tam, gdzie biznesowi żyje się łatwiej. Na razie w Polsce robi się jednak wiele, by słowa „przedsiębiorca” czy „biznesmen” nabrały pejoratywnego znaczenia. Roman Karkosik, jeden z największych inwestorów giełdowych, przyznaje, że stara się trzymać z dala od polityki, bo tylko wtedy ona trzyma się z dala od jego interesów. Co nie znaczy, że jest mu obojętne, kto będzie rządził Polską.

— Mam nadzieję, że obec- na retoryka przedwyborcza wrzucająca do jednego worka oligarchów, cwaniaków, łapówkarzy wraz z ludźmi przedsiębiorczymi, którzy dorobili się dzięki zaradności i ciężkiej pracy, zostanie zastąpiona działaniem na rzecz wsparcia polskich firm i ich właścicieli. I nie chodzi mi o protekcjonizm, ale o warunki prowadzeniu biznesu, w których zarówno pracownicy, jak i przedsiębiorcy nie będą mieli dylematu, czy pozostać w Polsce, czy szukać lepszego miejsca dla siebie i swoich rodzin za granicą — mówi Roman Karkosik.

Prezesi firm prognozują przyszłoroczny wzrost PKB:

Adam Góral, prezes Asseco Poland

6,5%

Oczekuję w 2008 r. wzrostu PKB na podobnym poziomie jak w 2007. Myślę, że efekty wykorzystania funduszy unijnych będą miały bardziej znaczący wpływ na wzrost PKB od 2009 r. Martwi mnie, że nie wyciągamy wniosków z przyczyn sukcesów gospodarczych sąsiadów. Uproszczenie systemu podatkowego, obniżenie kosztów pracy połączone z ochroną najuboższych przyczyniło się tam do znaczącego wzrostu przychodów budżetowych.

Jacek Krawiec, prezes Actiona

5,0%

Spodziewam się niższej dynamiki wzrostu w 2008 r. Szczyt koniunktury mamy już za sobą, wyczerpują się moce wytwórcze i rosną koszty wynagrodzeń oraz materiałów. Istotne będzie sprawne wykorzystanie funduszy unijnych przeznaczonych na infrastrukturę. Wzrost PKB wyniesie nieco powyżej 5 proc. Czynnikami ryzyka będą: sytuacja globalna związana z zapaścią na rynku hipotecznym w USA, niestabilność polityczna i brak reform strukturalnych.

Enrico Pavoni, prezes Fiat Polska

5,0%

W 2008 r. polska gospodarka będzie się rozwijała w niższym tempie niż w 2007 r., ale na tyle wysokim, aby dalej tworzyć miejsca pracy. Przewiduję wzrost PKB w 2008 r. na poziomie 5 proc. Zagrożeniem będą brak siły roboczej oraz zewnętrzne negatywne wpływy, np. kryzys na rynku kredytów hipotecznych w Stanach Zjedno- czonych.

Grzegorz Górski, prezes Electrabel Polska

3-8%

Spodziewam się w gospodarce kontynuacji tej fazy, w jakiej znajduje się obecnie. Mamy strukturalny wzrost gospodarczy, więc działania rządów mogą tylko spowodować, że wyniesie on 3, 5 albo 8 proc. Zagrożeniem, którego efekty pojawią się w dłuższym okresie, jest wzrost płac. Rosną one szybciej niż wydajność, co pogorszy konkurencyjność naszej gospodarki i napędzi inflację. Drugim zagrożeniem jest nierównowaga ekonomiczna i pogłębianie się deficytu.

Andrzej Kublik, prezes Iberia Motor Company

4,0%

W 2008 r. polską gospodarkę czeka dalszy wzrost PKB, choć mniej dynamiczny. Nastąpi wzrost inflacji spowodowany wzrostem zatrudnienia i płac jako efekt odpływu kadr i liberalnej polityki wobec związków zawodowych. Uważam, że PKB w przyszłym roku wyniesie 4 proc. Zagrożeniem dla jego wzrostu będą brak jasnej polityki dotyczącej infrastruktury, zbytnia uległość w podnoszeniu płac oraz nieracjonalne dalsze podnoszenie wydatków socjalnych.

Dariusz Pachla, wiceprezes LPP

Liczę, że w przyszłym roku gospodarka będzie się rozwijać na tyle szybko, że nasza spółka będzie mogła sprzedawać coraz więcej. Myślę, że nie ma większych zagrożeń dla tego scenariusza. Jestem optymistą z dwóch powodów. Po pierwsze — dlatego że duże kłopoty w USA nie przeniosły się w stopniu istotnym na polską gospodarkę. Po drugie — polityczna zawierucha u nas też nie przeszkodziła w jej rozwoju. To pozwala z entuzjazmem myśleć o przyszłości.

Marek Moczulski, prezes ZPC Mieszko

6,5%

W Polsce w 2008 r. PKB będzie rósł w porównywalnym tempie jak w 2007. Siłą napędową wzrostu będzie konsumpcja, chociaż istotne podwyżki wielu produktów czy usług mogą ją osłabić. Zagrożeniem będzie dalszy wzrost płac, który nie ma korelacji ze wzrostem wydajności. Zaczynamy powoli tracić przewagę konkurencyjną, jeśli chodzi o koszty robocizny. Zagrożenie, ale w dłuższej perspektywie (3 lat), widzę w braku reform finansów publicznych.

Przemysław Chabowski, prezes Okechampa

5-6%

Koniunktura w naszej gospodarce nadal się utrzymuje i nic nie wskazuje na zmianę tego trendu. W 2008 r. spodziewam się więc kontynuacji. To pierwszy pełny rok, w którym zanotujemy impuls z tytułu rozpoczęcia inwestycji związanych z przygotowaniami do EURO 2012. Nadal będziemy więc atrakcyjni inwestycyjnie. Z tych powodów w 2008 r. powinniśmy osiągnąć 5-6 proc. wzrostu PKB. Nie widzę bezpośrednich zagrożeń dla tego scenariusza.

Konrad Jaskóła, prezes Polimeksu-Mostostalu

6,0%

2008 będzie rokiem dalszego wzrostu gospodarki. Powinien być to rok uproszczenia regulacji w celu zwiększenia tempa przygotowania inwestycji, m.in. w infrastrukturze związanej z EURO 2012. PKB wzrośnie o 6 proc. Korzystnie wpłynie na to zwiększenie konsumpcji, inwestycji i budowa infrastruktury. Zagrożeniem może być niewystarczająca absorpcja funduszy unijnych, za mały potencjał w budownictwie lub zawirowania na scenie politycznej.

Agnieszka Nogajczyk-Simeonow, prezes PTE Allianz

5-5,5%

W 2008 r. gospodarkę polską czeka dalszy rozwój. Wzrost PKB szacuję na 5 do 5,5 proc. Głównym czynnikiem wzrostu będzie popyt krajowy, wspierany przez rosnącą konsumpcję i poprawę na rynku pracy. Najszybciej rozwijającą się branżą pozostanie budownictwo. Motorem rozwoju będą inwestycje współfinansowane z funduszy unijnych oraz związane z EURO 2012. Zagrożeniem może być ewentualne pogorszenie koniunktury na świecie.

Andrzej Balcerek, prezes Stowarzyszenia Producentów Cementu

5,1%

W 2008 r. spodziewamy się nieznacznego spowolnienia dynamiki PKB. W planie założyliśmy 5,1 proc. wzrostu PKB. Dobra koniunktura w budownictwie utrzyma się przez kilka lat m.in. dzięki funduszom unijnym. Zagrożenia to niedobór siły roboczej oraz brak wykwalifikowanych kadr, choć rosnące płace mogą skłonić do powrotu z emigracji. Popyt będzie nadal silny, ale zmniejszy się konkurencyjność gospodarki, m.in. w wyniku silnego wzrostu płac.

Przemysław Sztuczkowski, prezes Złomreksu

5-7%

Jestem optymistą, jeśli chodzi o rozwój polskiej gospodarki. W przyszłym roku PKB powinien być zbliżony do tegorocznego i sięgnąć 5-7 proc. Jeśli chodzi o zagrożenia, chciałbym, aby uspokoiła się sytuacja polityczna, by wreszcie było wiadomo, kto będzie rządził. Zawirowania polityczne to spowolnienie reform i wykorzystywania funduszy unijnych.

Bartosz Krzyżaniak, b.krzyzaniak@pb.pl


 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Krzyżaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Jest tak dobrze, że nie może być źle