Zwyżka to zasługa nie tylko sankcji, nałożonych na Rosję, która na liście największych producentów zajmuje szóstą pozycję na świecie, ale także strajku w McArthur River, największej kopalni w Kanadzie — kraju, który jest uranowym numerem 2 na świecie. Hossa nadeszła po okresie długich spadków, które zapoczątkowała awaria japońskiej elektrowni jądrowej w Fukushimie. Pociągnęła ona za sobą wyłączenie wszystkich reaktorów w Japonii, a także rezygnację Niemiec z tego źródła energii. Od tego czasu zamknięto wiele kopalni i wstrzymano otwieranie nowych w takich krajach, jak Kazachstan (nr 1 na świecie) i Australia (nr 3).

W uran można zainwestować pośrednio przez ETF (Exchange Traded Funds — pasywne fundusze inwestycyjne), które w portfelach mają akcje firm z sektora. W ofercie DIF Broker, jednego z brokerów, działających na polskim rynku, są dwa ETF — Global X Uranium ETF oraz Uranium+Nuclear Energy ETF. Ich notowania luźno są jednak związane z ceną uranu: ostatnia zwyżka zbiegła się z przeceną jednostki pierwszego z ETF, notowania drugiego były stabilniejsze także w czasie bessy na surowcu, ale ostatnie odbicie było niemrawe.
Minimalny kapitał potrzebny do otwarcia konta to 2 tys. USD, a koszt transakcji to 2 centy od jednostki funduszu, z minimalną opłatą 15 USD. Kupno np. 200 jednostek Global X Uranium to wydatek rzędu 2,7 tys. USD z prowizją 15 USD.