- Na świecie panuje duży chaos, który stale rośnie. To powoduje, że jestem skrajnie zdenerwowany – powiedział McNamee.
Jako źródła chaosu oprócz geopolityki wskazał epidemię wirusa ebola i paraliż polityczny w USA. Tymczasem po 4,3 proc. spadku S&P500 ze szczytu zanotowanego 24 lipca do ostatniego czwartku indeks odrobił już 1,7 proc. McNamee uważa, że wzrosty cen są w obecnej sytuacji nieuzasadnione.
- Nic nie zmienia to, jak oceniam poszczególne spółki. Nie ma znaczenia, jaką chcę mieć ekspozycję na rynku – powiedział.

Roger McNamee, fot. Bloomberg
None