Czego oczekujemy od podatków, skoro już musimy je płacić? Otóż chcemy, aby jak najmniej utrudniały nam życie, a także, aby stymulowały — a nie hamowały — rozwój gospodarki. Manipulowanie podatkami nie jest i nie może być sposobem rozwiązywania problemów społecznych. Jedyne, czego możemy od nich oczekiwać, to że nie będą takich problemów pogłębiać.
Niektórzy politycy starają się utrzymywać w społeczeństwie przekonanie, iż skala PIT nie ma wpływu na gospodarkę, bo wyższą stawkę płacą jedynie pracobiorcy. To oczywiście demagogia. Jeżeli przedsiębiorstwo wydaje na pracownika dwa razy więcej, niż on sam otrzymuje do ręki — to oznacza to wysokie koszty pracy, niską konkurencyjność firmy oraz brak środków na inwestycje, w tym na tworzenie nowych miejsc pracy. Wysoki podatek od dochodów osób fizycznych stymuluje bezrobocie.
Dodatkowym problemem stwarzanym zarówno przez PIT, jak i przez CIT (podatek od dochodów przedsiębiorstw) jest ogromne skomplikowanie obu podatków. Rodzi to koszty zarówno po stronie płatników jak i aparatu skarbowego. Szacuje się, że obecnie pochłaniają one niemałą część pobieranego podatku!
Oczywiście PIT nie jest problemem jedynym. Do wymiany nadaje się właściwie cały polski system podatkowy. Jego gospodarcza i społeczna szkodliwość nie budzi wątpliwości jedynie w aparacie Ministerstwa Finansów i jeszcze może u części polityków. Jedną z często padających propozycji uzdrowienia PIT jest podatek proporcjonalny, zwany też liniowym. Każdy płaciłby ten sam procent od swoich dochodów, nie byłoby też żadnych ulg. Taki podatek nie zniechęca do pracy, nie nakłania do kombinacji, jest prosty i tani w egzekwowaniu. Nie trzeba wypełniać żadnych deklaracji, gdyż podatek jest potrącany przy wypłacie wynagrodzenia.
Należy jednak podkreślić, że reforma cząstkowa, polegająca na wprowadzeniu tylko liniowego PIT, nie będzie miała decydującego znaczenia. Nie można poważnie mówić o zmianach systemu podatkowego w Polsce bez przebudowy całego systemu finansów publicznych. Tertium non datur.
Andrzej Blikle prezes zarządu spółki A. Blikle