Jeszcze rok stagnacji na rynku pracy

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2013-11-13 00:00

Pracownicy późno odczują ożywienie. Dopiero w 2015 r. zobaczymy wyraźny spadek bezrobocia — prognozuje bank centralny.

Analitycy Narodowego Banku Polskiego (NBP) kilka miesięcy temu zaskoczyli bardzo pesymistycznymi prognozami dla polskiego rynku pracy. Zapowiadali, że bezrobocie będzie szybko rosło przynajmniej do 2015 r. Dzisiaj NBP aż tak pesymistyczny nie jest.

W najnowszych prognozach bank wyraźnie obniżył ścieżkę wzrostu bezrobocia — o około 1 pkt proc., wobec prognoz z lipca, i o 2-2,5 pkt proc., wobec prognoz z marca. Bank nadal jednak nie widzi szans na szybkie odbicie na polskim rynku pracy.

Pracowniczy zastój

Według najnowszych prognoz NBP, w 2014 r. stopa bezrobocia utrzyma się na poziomie z 2013 r., czyli 10,5 proc. (jedynie końcówka roku przyniesie lekką poprawę). Dopiero w 2015 r. osób bez pracy zacznie wyraźnie ubywać i wskaźnik spadnie do 9,9 proc. (dane dotyczą tzw. realnego bezrobocia, a nie bezrobocia rejestrowanego, które wynosi obecnie 13 proc.). Co więcej, według NBP, spadek stopy bezrobocia w 2015 r. częściowo będzie skutkiem zmian demograficznych — emigracji i starzenia się społeczeństwa — a nie tego, że będą powstawać nowe miejsca pracy. Liczba osób aktywnych zawodowo w Polsce spadnie, więc konkurencja na rynku pracy się zmniejszy.

„W latach 2014-15 na podaż pracy negatywnie wpływać będzie spadek liczby ludności, będący wynikiem emigracji (która dotyczyć będzie w przeważającej części osób aktywnych zawodowo) oraz niekorzystna zmiana struktury wiekowej ludności, objawiająca się wzrostem udziału osób w wieku poprodukcyjnym” — tłumaczy NBP.

NBP swój stagnacyjny scenariusz dla polskiego rynku pracy kreśli też swoimi prognozami dla zatrudnienia. Według NBP, w 2013 r. liczba osób pracujących w Polsce skurczy się o 0,6 proc., w 2014 r. będzie dalej spadać (o 0,4 proc.), a dopiero w 2015 r. zacznie choć trochę rosnąć (pójdzie w górę o 0,3 proc.).

Jest nadzieja

Prognoza NBP dla części analityków rynkowych jest zaskakująca. Ostatnie kwartały przyniosły wyraźne odbicie wzrostu gospodarczego w Polsce, co wyhamowało wzrost bezrobocia i dało nadzieję, że wkrótce grono osób bez pracy zacznie spadać.

— Prognozy NBP są, moim zdaniem, nadal zbyt pesymistyczne.Zakładam, że w 2014 r. PKB Polski wzrośnie o 2,7 proc. To powinno wystarczyć, by w najbliższych kwartałach bezrobocie powoli, ale jednak spadało — mówi Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers. Optymistą jest też Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE Banku.

— Myślę, że ożywienie na polskim rynku pracy już się zaczęło. W przyszłym roku zatrudnienie powinno wzrosnąć o 1-2 proc., a w 2015 r. mamy szanse na około 3 proc. W ciągu trzech lat stopa bezrobocia rejestrowanego powinna zejść z obecnych 13 proc. poniżej 10 proc. — mówi Ernest Pytlarczyk.

Według analityków, NBP w swoich obliczeniach być może zbyt kurczowo trzyma się teorii, zgodnie z którą bezrobociew Polsce rośnie, kiedy nasza gospodarka rośnie w tempie niższym niż 3 proc. rocznie.

— W ostatnich miesiącach ta teoria zaczęła pękać. Wzrost gospodarczy oscylował w okolicach 1 proc., a mimo to bezrobocie spadało bardziej, niż wynikało to z normalnych wahań sezonowych — mówi Przemysław Kwiecień.