Joe Monster reaktywuje markę Pewex

opublikowano: 07-06-2013, 00:00

Osoby znane z internetowej satyry planują biznes handlowy. Przy okazji reaktywują starą markę sklepów.

Spółka Pewex.pl uruchomi w poniedziałek serwis internetowy pewex.pl. Jej właścicielami są Sebastian Leśniak (80) i Mariusz Składanowski (20). Dokładnie odwrotnie podzielili się udziałami w Monster Media Group, spółce prowadzącej kilkanaście serwisów internetowych, w tym prześmiewcze joemonster.org i demotywatory.pl.

— Trzeba dywersyfikować działalność. Serwisy, jakimi zarządza Monster Media Group, mają się świetnie, ale każdy, nawet najlepszy, serwis czy produkt ma swój cykl życia. Skręt w kierunku e-commerce traktuję jako naturalne rozwinięciedziałalności — wyjaśnia Mariusz Składanowski.

Na początek e-sklep…

Pewex.pl ma być początkowo „retrospektywnym klubem wspomnień”, czyli serwisem, którego kontent będą stanowiły głównie treści z zakresu dawnej popkultury i designu. Model biznesowy zakłada jednak, że będzie on czerpał zyski nie tylko z reklamy, ale też handlu.

— Chcemy wskrzesić markę Pewex do celów sprzedażowych. Rozwiązania z zakresu e-commerce planujemy uruchomić pod koniec wakacji, by w pełni działały w tak ważnych dla handlu miesiącach jak październik i listopad. Będziemy mieli własny magazyn i własną wysyłkę — twierdzi Sebastian Leśniak, prezes Pewex.pl. Siły z Mariuszem Składanowskim połączył w 2011 r., po odejściuz Wirtualnej Polski. Pracował tam od 2000 r. Zaczynał jako stróż nocny w Sklepie Wirtualnej Polski, a skończył jako kierownik działu e-commerce. Do współpracy w nowym projekcie ściągnął kilku byłych pracowników Wirtualnej Polski, m.in. Marka Ziemkowskiego, byłego członka rady nadzorczej Sklepu Wirtualnej Polski. Domenę pewex.pl zarejestrował w 2003 r. W latach 2006 i 2008 jego żona zarejestrowała znak towarowy, korzystając z wygaśnięcia jego ochrony w wyniku zaprzestania działalności przez dawny Pewex. O tym, co będzie można kupić w nowym Peweksie, mówi wymijająco. Twierdzi, że tak jak dawny Pewex odbiegał jakością produktów od innych polskich sklepów, tak i nowy nie zamierza handlować byle czym.

— Nie mogę ujawnić szczegółów. Będą to produkty unikatowe i luksusowe, powiązane z tym, co było kiedyś, ale w nowej jakości i wydaniu. Produkowane pod naszą marką, jak i pod markami ich rzeczywistych wytwórców — mówi Sebastian Leśniak.

Eksport wewnętrzny

Sieć sklepów Pewex powstała na początku lat 70. Można w niej było kupić m.in. jeansy Levi’s, pasty do zębów Colgate czy klocki Lego, a więc rzeczy niedostępne w innych sklepach. Warunek był jeden: trzeba było płacić w dolarach amerykańskich lub bonach wydawanych przez Bank Pekao tym, którzy dostawali z zagranicy przekazy w walutach krajów zachodnich. Nazwa Pewex to skrót od Przedsiębiorstwo Eksportu Wewnętrznego. Podobny model biznesowy miała Baltona. O ile jednak Pewex był siecią ogólnopolską, o tyle placówki Baltony działały głównie na lądowych przejściach granicznych, portach morskich i warszawskim lotnisku Okęcie. Baltonie udało się jednak przetrwać. Pewex poległ w starciu z wolnym rynkiem. Zbankrutował w latach 90. Do dziś pod szyldem Pewex działa jednak dziewięć supermarketów we Włoszech. Nawet krój liter ich logo jest łudząco podobny do znaku dawnego Peweksu. Poniżej dodano tylko słowo „supermercati”.

…a potem delikatesy

W 2014 r. spółka zamierza otwierać stacjonarne sklepy pod szyldem Pewex.

— Chcemy otwierać niewielkie placówki. Będą to delikatesy z możliwością wypoczynku. Będzie w nich pachniało tak jak w dawnych peweksach, gdzie można było kupić dobre alkohole i dobrą kawę. W ludziach urodzonych w latach 60. i 70. XX w. ten zapach pozostał do dziś — twierdzi Sebastian Leśniak. Sama peerelowska marka wszystkiego jednak nie załatwi.

— Pewex to jedna z tych marek z przeszłości, które mogą być odkurzone. Pasuje do delikatesów.Urodzonym w latach 60. i 70. kojarzy się z lepszym światem. Jednak marka wszystkiego nie załatwi. W handlu internetowym dużą rolę odgrywają logistyka i asortyment. W przypadku zwykłych sklepów ważne są też lokalizacje. Towary marek własnych to sposób na wyższe marże. Korzystają z niego Alma i Marks & Spencer — komentuje Roman Jędrkowiak, szef butiku marketingowego ADHD Warsaw.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane