Przyczyn zagrożenia upatruje w potencjalnym wzroście agresywności debaty nad podniesieniem limitu zadłużenia w USA.
Samo podniesienie wskaźnika nie ma aż takiego znaczenia – wyjaśnia Johnson.
Powodem do obaw może być nieprzejednane, jak na razie stanowisko Republikanów, którzy domagają się głębokich cięć wydatków w zamian za zgodę na podwyższenie pułapu zadłużenia. W jego opinii, jeśli Kongres i prezydent zgodzą się na taki scenariusz i przyjmą ostrą redukcję wydatków, akcje mogą spadać pośród obaw o powrót recesji.
Jeśli jesteś traderem powinieneś grać na krótko, jeśli inwestorem, lepiej byś się wstrzymał – ostrzega.
Johnson prognozuje, że do końca roku giełdy zyskają jeszcze jedynie 1-2 proc.
A to oznacza, że rynek powinien znaleźć się o około 10 proc. niżej niż obecnie by zakupy akcji stały się atrakcyjne – wyjaśnia Johnson.
Teatralność debaty zadłużeniowej może w tym pomóc – dodaje.