Jeden dzień oddechu. Tyle wyszarpała wczoraj Jastrzębska Spółka Węglowa ( JSW), negocjująca z ING Bankiem Śląskim biznesowe być albo nie być. Dziś kolejna runda rozmów.
Niech inni też przystąpią
W sukurs JSW przyszedł bank PKO BP. Obie firmy są kontrolowane przez skarb państwa, a ponadto PKO BP jest tzw. agentem ds. płatności dla obligacji wyemitowanych przed rokiem przez JSW. Sukurs był potrzebny, bo jeden z obligatariuszy — bank ING — kilkanaście dni temu zażądał od JSW wcześniejszej spłaty obligacji. ING oczekiwał, że przelew na 75 mln zł dostanie 21 września.
Wczoraj, po kilku dniach negocjacji i konsultacji, JSW ogłosiła, że według PKO BP tą datą powinien być 22 września. Mizerny to sukces, ale mimo to widać szanse na porozumienie z ING. — Prowadzimy rozmowy ze spółką i w każdej chwili jesteśmy gotowi do podpisania porozumienia. Czekamy też na gotowość pozostałych obligatariuszy na przystąpienie do takiego paktu — mówi Piotr Utrata, rzecznik ING. Poza ING i PKO BP w obligacje JSW zainwestował fundusz z grupy PZU, której największym akcjonariuszem jest skarb państwa.
Scenariusze porozumienia rysują się rozmaite. Od zawieszenia roszczeń ING po zaspokojenie ich przez pozostałych obligatariuszy. Łączne zobowiązania JSW z tytułu obligacji wynoszą miliard złotych. Po pierwszym półroczu węglowa firma miała ponad 600 mln zł straty netto, a na jej perspektywy — mimo zawarcia porozumienia ze związkami zawodowymi — analitycy patrzą z pesymizmem. Firma boryka się ze zniżkującymi cenami węgla koksującego i relatywnie sztywnymi kosztami wydobycia.
Brzeszcze się opóźniają
Tylko kilka dni więcej ma na oddech Kompania Węglowa, największa firma górnicza w kraju, też państwowa i też w kłopotach. Zgodnie ze styczniowym porozumieniem rządu z górniczymi związkami zawodowymi, do końca wrześniapowinna powstać nowa spółka (prawdopodobnie pod nazwą Polska Grupa Górnicza, a robocza nazwa to Nowa Kompania Węglowa).
Szanse na to topnieją, bo opóźnia się rozstrzygnięcie przetargu na kopalnię Brzeszcze. Właściciel Brzeszczy, czyli Spółka Restrukturyzacji Kopalń, ogłosiła wczoraj, że przetarg zakończy się nie 25 września, ale 2-3 dni później. Tyle czasu zajmą jeszcze rozmowy trójstronne z udziałem związków i potencjalnych inwestorów (zainteresowanych jest trzech: państwowe Węglokoks i Tauron oraz biznesmen Michał Sołowow).
Rozmowy mogą być trudne, skoro już na jutro związki w Brzeszczach zapowiedziały spotkanie sztabu protestacyjno-strajkowego. Domagają się od przyszłego inwestora m.in. utrzymania zatrudnienia. Brzeszcze przynoszą dziś straty i wymagają znaczących inwestycji. Dla KW powodzenie przetargu na Brzeszcze jest kluczowe, bo w razie klęski kopalnia będzie musiała — zgodnie ze styczniowymi porozumieniami — wrócić do macierzy, czyli KW (lub PGG). Tymczasem na przynoszącą straty kopalnię nie ma tam już miejsca — odstraszyłaby nowych inwestorów (TF Silesia i PIR) oraz zrujnowałaby i tak kruchy biznesplan, zakładający 2 mld zł zysku EBITDA w 2017 r.
Górnicze związki zawodowe już wcześniej anonsowały, że jeśli NKW lub PGG nie powstanie do końca września, to zdecydują się na strajk. — To aktualne — stwierdza krótko Bogusław Ziętek, przewodniczący związku Sierpień 80. © Ⓟ