JSW porwała fala nadziei

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2015-02-17 00:00

W gruncie rzeczy niewiele się zmieniło: największym wyzwaniem dla nowego prezesa JSW będą związki zawodowe.

Z notowaniami giełdowymi trudno dyskutować, ale dziwić się można. Dlatego zdziwieniem reagowali analitycy na wczorajszy wzrost kursu Jastrzębskiej Spółki Węglowej. W trakcie sesji akcje zyskiwały nawet 11 proc.

— Nie wiem, dlaczego rośnie. Wynika to wyłącznie z nadziei, a nie z fundamentów — oceniał Tomasz Duda, analityk Erste Securities. W ostatnich tygodniach kurs JSW zachowywał się dynamicznie, wahając się silnie bez wyraźnych przyczyn.

Wczorajszy wzrost można jednak próbować tłumaczyć powrotem górników, po 17 dniach strajku, do pracy w kopalniach. Wrócili, bo w piątek prezes Jarosław Zagórowski zapowiedział dymisję. Dla przypomnienia: odwołanie prezesa, który chciał wdrożyć plan oszczędnościowy i ograniczyć wynagrodzenia, było głównym postulatem związków zawodowych.

— Za zwyżką kursu stoi być może przekonanie inwestorów, że wszystko, co najgorsze, spółka ma już za sobą — przypuszcza Paweł Puchalski, szef działu analiz Domu Maklerskiego BZ WBK. Najgorsze było wstrzymanie wydobycia, bo każdy dzień strajku kosztował spółkę ok. 27 mln zł utraconych przychodów dziennie. Strajk został zawieszony w piątek, a przypieczętowało to warunkowe porozumienie zarządu ze związkami.

Związki zgodziły się m.in. na częściowe uzależnienie wypłaty czternastej pensji od wyników spółki, a także wypracowanie — do końca 2015 r. — planu wprowadzenia sześciodniowego tygodnia pracy dla firmy, przy zachowaniu pięciodniowego tygodnia dla pracowników. To zgoda warunkowa, czyli jeśli prezes odejdzie. Wczoraj Jarosław Zagórowski, szef JSW, skierował do rady nadzorczej pismo z rezygnacją. Jego następca nie będzie miał łatwo.

— Przed nowym prezesem JSW stać będzie tylko jedno wyzwanie: związki zawodowe — zwłaszcza że w gruncie rzeczy nie wiemy, co dokładnie zapisano w porozumieniu, np. od którego zysku [jednostkowego, operacyjnego? — red.] uzależniona będzie wypłata czternastki — zauważa Paweł Puchalski.