JT stawia na wodorowe gazociągi

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2021-07-04 20:00

Firma sześciokrotnie zwiększyła portfel. Liczy na kolejne tłuste lata, więc szykuje strategię rozwoju m.in. na rynku wodoru.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • jakie projekty realizuje firma JT
  • jakie ma plany rozwoju
  • jakie są prognozy dotyczące wykorzystania wodoru i możliwości jego przesyłu

Na początku ubiegłej dekady zamarły inwestycje w polskim gazownictwie. Wówczas zbankrutowało wiele firm budowlanych z krajowym kapitałem. Na rynku pozostało niewiele rodzimych podmiotów. Jednym z nich jest JT. Firma nie tylko przetrwała kryzys, ale znacznie rozwinęła działalność. Dzięki temu dziś konkuruje z międzynarodowymi grupami i szykuje się do ekspansji.

– W latach 2012-16 na rynku niemal nie było kontraktów, więc nasze przychody sięgały około 40 mln zł rocznie. Później sytuacja nieco się poprawiła, mieliśmy portfel zamówień na poziomie 100 mln zł, a obecnie, na najbliższe dwa lata, wynosi już nawet 600 mln zł. Przetrwaliśmy trudne lata i z firmy średniej, staliśmy się – jak na polski rynek gazowniczy – dużym wykonawcą – mówi Marcin Tadeusiak, prezes i akcjonariusz spółki.

Okiem eksperta
Krajowi mają pod górkę
Damian Kaźmierczak
główny ekonomista Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa

Krajowy rynek dużych firm wykonawczych jest zdominowany przez podmioty z zagranicznym rodowodem. Wielu średnim i dużym wykonawcom z polskim kapitałem bardzo trudno jest konkurować z międzynarodowymi koncernami budowlanymi w zakresie dostępu do finansowania, zasobów sprzętowych i potencjału organizacyjnego. Wielu polskich wykonawców wyspecjalizowało się w wąskich segmentach budownictwa, np. gazownictwie i w skutecznej realizacji kontraktów gazowych w niczym nie odbiegają od swoich zagranicznych konkurentów. Polskie firmy dobrze znają rynek, dysponują wykwalifikowaną kadrą i są wiarygodnym partnerem dla publicznych zamawiających. Ich wąska specjalizacja może być jednocześnie największym przekleństwem, ponieważ w większym stopniu są narażone na wahania koniunktury, głębokie spadki inwestycji czy odpływ kluczowych pracowników. To dlatego tak ważne jest, aby zamawiający publiczni stwarzali polskim firmom odpowiednie warunki do długofalowego i zrównoważonego rozwoju. Przede wszystkim powinni komunikować swoje plany inwestycyjne z odpowiednim wyprzedzeniem, a następnie bezwzględnie się ich trzymać, aby wykonawcy mogli dostosowywać potencjał wykonawczy do zapotrzebowania na usługi. Istotną rolę do odegrania ma też sektor finansowy, który powinien dostrzec możliwości polskich firm i ułatwić im dostęp do kredytów i produktów gwarancyjnych przy określonym poziomie ryzyka.

Zakłada, że znaczący portfel uda mu się także utrzymać w kolejnych latach. Gaz-System zapowiedział zainwestowanie przez 10 lat około 15 mld zł w budowę i modernizację przesyłowej infrastruktury gazowej.

– Spodziewamy się także inwestycji w energetyce, które stopniowo będą zastępowały źródła węglowe gazowymi. Istniejąca gazowa infrastruktura sieci przesyłowej w Polsce mogłaby być dostosowywana do potrzeb transformacji energetycznej, w tym na potrzeby rozwoju ciepłownictwa i kogeneracji, a także przesyłu wodoru, który można częściowo mieszać z gazem ziemnym – twierdzi Marcin Tadeusiak.

Europejscy eksperci zachęcają do wodorociągów

Z raportu European Hydrogen Backbone wynika, że w Unii Europejskiej i w Wielkiej Brytanii do 2050 r. zapotrzebowanie na wodór wyniesie około 2300 TWh, a najbardziej opłacalną opcją jego transportu będzie przesył rurociągami.

– Dlatego też JT opracowuje strategię na kolejne lata, która pozwoli spółce przygotować się do nowych perspektyw inwestycyjnych – mówi Marcin Tadeusiak.

Nie przesądza, czy pieniądze na rozwój w nowych obszarach działalności będzie pozyskiwać głównie z programów badawczo-rozwojowych, czy konieczne będzie poszukiwanie kapitału także na giełdzie.

Plany wejścia na rynek wodoru analizuje także Gaz-System, od którego zależy w dużej mierze, jak w przyszłości będą prowadzone inwestycje.

– Spółka prowadzi badania techniczne oraz analizy finansowe i prawne w zakresie określenia możliwości przesyłania wodoru gazociągami zarówno jako domieszki w istniejącej sieci, jak i nowymi, przeznaczonymi do czystego wodoru. Zespół wewnętrzny w spółce pracuje także nad określeniem wytycznych konstrukcyjnych i eksploatacyjnych dla funkcjonowania przyszłych sieci wodorowych i pozostałych elementów infrastruktury przesyłowej – twierdzi Iwona Dominiak, rzecznik Gaz-Systemu.

Zaznacza jednak, że do podjęcia decyzji inwestycyjnej o budowie wodorociągów niezbędne jest zainteresowanie uczestników rynku odbiorem tego paliwa.

–Ten proces związany jest z kolei z powstaniem miejsc produkcji wodoru, które są w większości na etapie planowania i projektowania zarówno w obszarze technologii wytwarzania, jak i lokalizacji działalności biznesowej – dodaje Iwona Dominiak.

Wiele krajowych i europejskich firm przygotowujących np. budowę farm wiatrowych na Bałtyku, bierze pod uwagę dostarczanie z nich energii w postaci zielonego wodoru, więc najbliższych latach trzeba będzie określić system jego przesyłu.

Marcin Tadeusiak zaznacza, że aby przedsiębiorcy mogli przygotować się do inwestycyjnej ofensywy, konieczne będzie rychłe przyjęcie przez rząd strategii wodorowej, aby wiedzieli, na jakich technologiach się koncentrować. Niezbędna jest także poprawa współpracy zamawiających publicznych z wykonawcami i usprawnienie procesów inwestycyjnych: planowania, przygotowania specyfikacji, projektowania i wyboru wykonawcy według formuły Best Value Procurement.

Lata gazowego kryzysu przetrzebiły także kadrę i na rynku coraz bardziej dotkliwie brakuje specjalistów, dlatego niezbędne jest inwestowanie w rozwój edukacji, by przedsiębiorcy mogli zatrudniać specjalistów.

Kontrakty w portfelu
Kontrakty w portfelu
Spółka JT, którą kieruje Marcin Tadeusiak, jest jednym z wykonawców polskiego odcinka Baltic Pipe: rurociągu DN 1000 Ciecierzyce-Lwówek oraz rozbudowy Tłoczni Gazu Odolanów, a także, polsko-litewskiej transgranicznej magistrali gazowej GIPL.
Grzegorz Kawecki

Biurokracja może zablokować inwestycje

Marcin Tadeusiak podkreśla, że istotne jest też, by inwestorzy gazowego i energetycznego rynku rozłożyli w czasie inwestycje, by nie dopuścić do kumulacji. Zwraca także uwagę na konieczność uproszczenia i cyfryzację procedur odbiorowych.

– Obecnie już na początku realizacji inwestycji zaczynamy gromadzić dokumentację niezbędną do odbiorów. Podczas realizacji inwestycji musimy przygotowywać tyle dokumentów, że przy jednej inwestycji zapełnić możemy nimi cały pokój konferencyjny. Dlatego niezbędne jest uproszczenie i elektronizacja procedur, bo już mamy duży front robót, a jeśli zamówień będzie coraz więcej, to biurokracja uniemożliwi proces sprawnej realizacji – podkreśla Marcin Tadeusiak.